Wielka Rafa Koralowa blaknie trzeci raz od pięciu lat. Badacz: Jakbym widział płonący Luwr

Rekordowo gorące lato w Australii przyniosło najpierw pożary, a teraz kolejną - choć mniej widoczną - katastrofę. Ma miejsce masowe blaknięcie Wielkiej Rafy Koralowej, co może oznaczać śmierć koralowców. To ekosystemy niezwykle wrażliwe na zmiany klimatu. Ocieplenie o 2 stopnie Celsjusza oznacza, że stracimy około 99 proc. raf koralowych.
Zobacz wideo Zmieniamy klimat, a zwierzęta pod wodą nie mają gdzie uciec

Dziś Piątek dla Klimatu - jak co tydzień w Gazeta.pl i Next.gazeta.pl piszemy na temat związany z trwającym kryzysem klimatycznym.

Przed tygodniem pisaliśmy o tym, jak kryzys klimatyczny wiąże się z wodą w atmosferze i grozi nam z jednej strony suszami, zaś z drugiej - powodziami. Jednak wywołane przez ludzkość zmiany klimatu wpływają także na to, co dzieje się pod powierzchnią mórz i oceanów. Skutki ocieplenia są tam równie katastrofalne, a najnowszy przykład tego obserwują właśnie badacze u wybrzeża Australii.

"The Sydney Morning Herald" podaje, że naukowcy potwierdzili, iż Wielka Rafa Koralowa została dotknięta trzecim masowym blaknięciem w ciągu ostatnich pięciu lat. Do poprzednich takich zdarzeń - kiedy koralowce zaczynają umierać przez warunki zewnętrzne, w tym przez wywołane zmianami klimatu ocieplenie wody - dochodziło w latach 2016 i 2017. Naukowcy spodziewali się, że do następnego masowego blaknięcia nie dojdzie przez lata i zszokowało ich potwierdzenie, że znów ma to miejsce. - Takie coś nie stało się nigdy wcześniej. Jesteśmy na niezbadanych wodach - powiedział NBC Mark Eakin z Obserwatorom Raf Koralowych NOAA.

Obecne blaknięcie może być największym w historii badań. Jednak najbardziej niepokojąca jest ich częstotliwość. Do pierwszego odnotowanego masowego blaknięcia Wielkiej Rafy Koralowej doszło w 1998 roku, do kolejnego w 2002. Następne przyszło dopiero po 14 latach, w 2016 roku. Jednak wystąpiło ono znów w kolejnym roku i teraz. 

Przez ludzi rafy tracą kolor i życie 

Aby zrozumieć, dlaczego dochodzi do blaknięcia raf, trzeba przyjrzeć się temu, czym dokładnie są. To (często ogromne - Wielka Rafa składa się z blisko trzech tysięcy raf i zajmuje powierzchnię niewiele mniejszą od terytorium Niemiec) złożone ekosystemy roślin i zwierząt. Ich głównym budulcem są koralowce. Choć mogą one przypominać rośliny, w rzeczywistości są zwierzętami. Tworzą kolonie i budują szkielety, które stają się rafami. Większość koralowców żyje w symbiozie z zooksantellami - jednokomórkowymi glonami (algami). To od nich czerpią pożywienie. 

Jednak czynniki zewnętrzne - przede wszystkim rosnące temperatury - naruszają tę symbiozę. "Zakłócają fotosyntezę alg symbiotycznych, powodując produkcję toksycznych wolnych rodników tlenowych, które z kolei odpowiadają za zanikanie alg. Poddane stresowi koralowce, po utracie głównego źródła energii, giną w wyniku niedożywienia. Choć niektóre koralowce odzyskują dostęp do alg i powracają do zdrowia, inne umierają w rezultacie podwyższonej podatności na choroby" - piszą autorzy badania wspieranego przez Komisję Europejską. To właśnie blaknięcie koralowców - wraz z przerwaniem relacji z algami, tracą kolor, źródło pożywienia i powoli umierają. Pozostają ich martwe, biało-szarawe szkielety. Z czasem giną nie tylko same koralowce, ale najróżniejsze inne gatunki zależne od rafy, która dostarcza schronienie i pożywienie - od mięczaków po ryby.

Rafy są jednym z najbardziej wrażliwych na zmiany klimatu ekosystemów. Po pierwsze mają ograniczoną zdolność dostosowania się do nowych warunków - a klimat zmieniamy (z punktu widzenia przyrody) w błyskawicznym tempie. Po drugie -  rafy nie są w stanie (jak niektóre inne gatunki) ratować się migracją do miejsc z bardziej sprzyjającymi warunkami. 

Blakniecie raf koralowychBlakniecie raf koralowych Fot. Gazeta.pl

"Czuję się jak miłośnik sztuki idący przez Luwr... kiedy ten staje w płomieniach"

Najważniejszą przyczyną blaknięcia raf jest wzrost temperatury. Możliwe jest to w związku z naturalnymi zjawiskami (np. El Nino - nagłe ocieplenie powierzchniowych wód Pacyfiku), jednak przede wszystkim jest to związane z ociepleniem klimatu. Morza i oceany zajmują około 70 proc. powierzchni Ziemi i pochłaniają 90 proc. dodatkowego ciepła, które zostaje uwięzione na Ziemi przez gazy cieplarniane. 

Tak może być w tym wypadku. Wcześniej Australia mierzyła się z rekordowo gorącym latem, falą upałów i związanymi z tym pożarami. W lutym upał pojawiły się w rejonie rafy (według pomiarów był to tam najgorętszy luty w historii pomiarów) i było wiadomo, że stwarza to zagrożenie blaknięcia. Potwierdzają to przeprowadzane przez naukowców badania z powietrza. Zajmujący się nimi prof. Terry Hughes opublikował na Twitterze zdjęcia i nagrania blaknących raf. "To był gówniany, wyczerpujący dzień nad Wielką Rafą Koralową. Czuję się jak miłośnik sztuki idący przez Luwr... kiedy ten staje w płomieniach" - napisał.

Naukowiec podkreślił, że zbierane przez niego dane dotyczące "bezprecedensowych, ekstremalnych poziomów blaknięcia rafy koralowej" są dokładnie takie, jak przewidziano biorąc pod uwagę ekstremalne upały tego lata. Podkreślił, że śmierć koralowców jest związana z wywołanymi przez człowieka zmianami klimatu. Kolejnym dowodem na to jest fakt, że anomalie temperatury pojawiły się w tym samym stopniu na całej rafie, a nie jak wcześniej - tylko w konkretnych rejonach.  

Koralowcom zagraża dwutlenek węgla i... kremy do opalania

Ocieplenie klimatu nie jest jedynym sposobem, w jaki przyczyniamy się do blaknięcia raf. Niszczycielskie są dla nich także produkowane przez człowieka i wyrzucane do oceanu chemikalia. Wcale nie musi chodzić i bezpośrednie zrzuty do wody. Np. używane w rolnictwie pestycydy mogą spływać z deszczem do rzeki i dalej, do oceanów. Realnym zagrożeniem są też niektóre składniki kremów do opalania, które trafiają do wody podczas kąpieli. 

Rafy niszczą też rabunkowe połowy ryb. Złe praktyki w rybołówstwie prowadzą do zaburzenia ekosystemów i zaśmiecenia oceanów, co źle wpływa na rafy. 

Ponadto emitowany przez nas dwutlenek węgla - który jest główną przyczyną globalnego ocieplenia - szkodzi oceanom i rafom także na inny sposób. Dwutlenek węgla reaguje z wodą i prowadzi do zjawiska określanego jako zakwaszenie oceanów. To zaburzenie równowagi chemicznej w wodzie oceanów zabiera skorupiakom i koralowcom niezbędne składniki do budowania skorup i szkieletów, a nawet może prowadzić do ich degradacji.    

Jak uratować rafy?

IPCC (Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu) podkreśla, że rafy koralowe zajmują tylko 0,1 proc. powierzchni dna oceanicznego, ale odgrywają ogromną rolę dla gatunków i ekosystemów morskich. Chodzi jednak nie tylko o ochronę przyrody dla niej samej - ale też ludzi, którzy polegają na niej w swojej pracy i zdobywaniu jedzenia. Szacuje się, że ponad 275 mln ludzi mieszka w promieniu 30 km od rafy koralowej i w ten czy inny sposób czerpie z niej korzyści. Najbardziej oczywistym jest jedzenie (ryby i inne zwierzęta żyjące w rafach). Jednak rafy zapewniają też naturalną ochronę przed erozją i falami oraz oczyszczają wodę, są też źródłem dochodu dla branży turystycznej. Mają też znaczenie kulturowe dla lokalnych społeczności. 

Według raportu IPCC nawet zatrzymanie ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza - uznawanym za najbardziej ambitny cel i relatywnie bezpieczny poziom zmian klimatu - oznacza zanik od 70 do 90 proc. raf koralowych. Jednak 1,5 stopnia możemy przekroczyć już w najbliższej dekadzie. Ocieplenie o 2 stopnie oznacza, że stracimy około 99 proc. raf koralowych. Według obecnych trendów do końca wieku klimat ociepli się o 3-4 stopnie. 

Aby mieć szanse na ratowanie raf, przede wszystkim trzeba walczyć z przyczynami ich wymierania. Najważniejszą jest globalne ocieplenie, zatem by mieć szanse na zachowanie koralowców, trzeba jak najszybciej odejść od paliw kopalnych i osiągnąć neutralność klimatyczną. Trzeba także ograniczyć dostawanie się do wód oceanicznych szkodliwych substancji, które niszczą koralowce, od pestycydów po kremy do opalania. Trzeba też chronić rafy przed złymi praktykami rybołówstwa i obejmować je ochroną, np. tworząc morskie rezerwaty przyrody.

Naukowcy szukają też i testują metody aktywnego wspierania raf koralowych. Możliwe jest np. sztuczne hodowanie koralowców w swego rodzaju "szkółkach" (niczym drzewa w szkółkach leśnych) i "sadzenie" ich w rejonach dotkniętych blaknięciem. Co więcej - naukowcy starają się stworzyć koralowce, które będą odporne na zmiany temperatury. Należy jednak pamiętać, że przede wszystkim trzeba chronić żyjące rafy.