Koronawirus w USA. W Pensylwanii choruje coraz więcej młodych osób. Liczba zakażonych 4.08.2020

Koronawirus w USA. Zgodnie z danymi Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa na świecie potwierdzono już ponad 18 mln zakażeń koronawirusem, z czego najwięcej, bo 4,7 mln przypada na Stany Zjednoczone. Jak wygląda sytuacja w poszczególnych regionach?
Zobacz wideo Koronawirus w odwrocie? Słowa premiera komentuje prof. Włodzimierz Gut, wirusolog

Władze Pensylwanii podały, że w na terenie tego stanu obserwowany jest duży wzrost zakażeń wśród młodych osób. Zgodnie z komunikatem urzędu zdrowia najwięcej nowych przypadków diagnozowanych jest ostatnio wśród grupy wiekowej 19-24 lat. "Wysłaliśmy ostrzeżenie do szpitali i laboratoriów o zmieniającym się przebiegu transmisji COVID-19, ponieważ jest więcej zakażeń w młodszych grupach wiekowych, niż w tych 50-64 i 65+" - cytuje komunikat CNN.

Ile jest przypadków koronowirusa w USA?

Liczba zakażeń w Stanach Zjednoczonych. W piątek 26 czerwca 2020 roku liczba osób zakażonych SARS-CoV-2 wzrosła do 4 713 540 osób. Z powodu koronawirusa w USA zmarło już 155 402 Amerykanów. Za wyleczonych z uznaje się 2 446 798 pacjentów.

  • Kalifornia - 522,030 przypadków, w tym 9,506 ofiar śmiertelnych
  • Floryda - 491,884 przypadków, w tym 7,157 ofiar śmiertelnych
  • Teksas - 461,266 przypadków, w tym 7,455 ofiar śmiertelnych
  • Nowy Jork - 445,841 przypadków, w tym 32,791 ofiar śmiertelnych
  • Georgia - 195,435 przypadków, w tym 3,842 ofiar śmiertelnych
  • New Jersey - 188,466 przypadków, w tym 15,921 ofiar śmiertelnych
  • Illinois - 184,522 przypadków, w tym 7,723 ofiar śmiertelnych
  • Arizona - 179,497 przypadków, w tym 3,779 ofiar śmiertelnych

W pozostałych stanach liczba zakażonych nie przekracza 130 tysięcy przypadków.

Koronawirus w Stanach Zjednoczonych

Lekarze w USA coraz częściej obserwują nowe powikłanie będące wynikiem zakażenia koronawirusem. U pacjentów często pojawia się uszkodzenie nerek. Trend ten od lutego badany jest przez Amerykańskie Towarzystwo Nefrologii. - Zaobserwowaliśmy, że około 10 do 50 proc. pacjentów z ciężkim przebiegiem COVID-19, a zwłaszcza ci, którzy trafiają na intensywną terapię, mają niewydolność nerek wymagającą jakiejś formy dializy - powiedział de Alan Kliger. Jak dodaje lekarz wielu z tych pacjentów nie miało żadnych schorzeń ani problemów z nerkami przed zarażeniem się wirusem.W  szpitalu w Nowym Jorku 46 proc. pacjentów przyjętych do szpitala z koronawirusem miało jakąś formę ostrego uszkodzenia nerek. Spośród nich 17 proc. wymagało pilnej dializy.