Koronawirus w USA. Ponad 2,8 mln przypadków zakażeń w Stanach Zjednoczonych. Liczba zakażonych 6.07.2020

Koronawirus w USA. Floryda i Teksas odnotowały największą dobową liczbę nowych zakażeń koronawirusem, zgłaszając odpowiednio ponad 11 tys. i 8 tys. przypadków. W ostatniej dobie w Stanach Zjednoczonych zgłoszono ponad 52 tysiące nowych zakażeń - najwięcej w południowych i zachodnich stanach.
Zobacz wideo Donald Trump ostro atakuje WHO. Wyszkowski: Prezydent USA chce ukryć własne błędy

Departament Zdrowia Florydy poinformował, że w sobotę wskaźnik liczby pozytywnych testów wyniósł 14,1 proc. W Teksasie jest on z kolei na poziomie 13,1 proc. Obie te liczby są znacznie powyżej progu 5 proc., który Światowa Organizacja Zdrowia wyznaczyła za bezpieczną granicę do ponownego otwarcia gospodarki. Dodatkowo osoby diagnozowane pozytywnie na koronawirusa są coraz młodsze. Średnia wieku na Florydzie w sobotę wyniosła 35 lat wśród zakażonych. Z danych Teksasu wynika, że coraz więcej zakażonych to osoby w wieku od 20 do 39 lat.

Ile jest przypadków koronowirusa w USA?

Liczba zakażeń w Stanach Zjednoczonych. W poniedziałek 6 lipca 2020 roku liczba osób zainfekowanych SARS-CoV-2 wzrosła do 2 888 635 osób. Z powodu SARS-CoV-2 w USA zmarło już 129 947 osób. Za wyleczonych z uznaje się 1 289 564 pacjentów.

  • Nowy Jork - 422,268 przypadków, w tym 32,248 ofiar śmiertelnych,
  • Kalifornia - 263,223 przypadków, w tym 6,337 ofiar śmiertelnych,
  • Teksas - 200,952 przypadków, w tym 2,675 ofiar śmiertelnych,
  • Floryda - 200,111 przypadków, w tym 3,732 ofiar śmiertelnych,
  • New Jersey - 176,967 przypadków, w tym 15,279 ofiar śmiertelnych,
  • Illinois - 148,373 przypadków, w tym 7,230 ofiar śmiertelnych,
  • Massachusetts - 109,974 przypadków, w tym 8,183 ofiar śmiertelnych.

W pozostałych stanach liczba zakażonych nie przekracza 100 tysięcy przypadków.

Koronawirus w Stanach Zjednoczonych

Naczelny lekarz rządu USA dr Jerome Adams ostrzegł, że faktyczna skala zgonów spowodowanych zakażeniem w ostatnich tygodniach będzie opóźniona względem diagnozowania nowych przypadków. Lekarz podkreśla, że w najbliższych dwóch tygodniach może nastąpić duży skok liczby ofiar śmiertelnych. Nowe przypadki i przepełnione szpitale nie skłaniają jednak niektórych gubernatorów do wprowadzenia ograniczeń. Gubernator Florydy Ron DeSantis zapowiedział, że nie zamknie gospodarki i nie wprowadzi obowiązku noszenia maseczek mimo tego, że 20 proc. nowych przypadków diagnozowanych w USA pochodzi właśnie z tego stanu. Władze niektórych gmin na Florydzie same decydują się na dodatkowe działania. Hrabstwa Miami-Dade i Broward ogłosiły np. zamknięcie plaż. W Miami-Dade wprowadzono nawet godzinę policyjną do odwołania oraz ponownie zamknięto niektóre firmy.