Chiny łagodzą niektóre z covidowych obostrzeń. Ale nie przyznają, że ma to związek z protestami

Chińskie władze łagodzą niektóre z obostrzeń wprowadzanych w ramach polityki "zero COVID". Surowe restrykcje doprowadziły do masowych antyrządowych protestów, najpoważniejszych od lat. Wiceszefowa rządu Sun Chunlan zaznaczyła w środę, że ważna w tej kwestii jest elastyczność, choć jednocześnie w ogóle nie odniosła się do demonstracji.

Jak podała chińska agencja informacyjna Xinhua, wicepremierka Chin Sun Chunlan podkreśliła w środę znaczenie "ciągłej optymalizacji reakcji kraju na COVID-19". Wiceszefowa chińskiego rządu wzięła udział w posiedzeniu Narodowej Komisji Zdrowia, podczas której dyskutowano na temat środków walki z epidemią.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Sun Chunlan stwierdziła, że "kraj stoi przed nową sytuacją i nowymi zadaniami w zakresie zapobiegania i kontroli epidemii, ponieważ chorobotwórczość wirusa Omicron słabnie, coraz więcej osób jest szczepionych i nabywane jest doświadczenie w powstrzymywaniu wirusa". Wicepremierka zaapelowała m.in. o dalszą "optymalizację reakcji na COVID-19", a także o poprawę diagnostyki i wzmocnienie szczepień całej populacji.

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki dotrwa na swoim stanowisku do końca kadencji? Pytamy posła PiS

Chiny i polityka "zero covid". Częściowe łagodzenie restrykcji

Jak wskazuje Agencja Reutera, Chiny rzeczywiście łagodzą niektóre ograniczenia wprowadzane wcześniej w związku z polityką "zero COVID". Były one przyczyną licznych protestów, a nawet starć z policją. Według szacunków China Dissen Monitor, tylko od soboty do poniedziałku doszło do co najmniej 27 antyrządowych demonstracji.

Chińskie władze nie przyznają jednak wprost, że łagodzenie ograniczeń ma związek z protestami. 

W niektórych miastach znoszone są m.in. blokady poszczególnych dzielnic, wznawiana jest działalność firm, w tym siłowni, restauracji i kin. W jednym z rejonów we wschodnim Pekinie kwarantannie poddawane są osoby z najbliższego sąsiedztwa zakażonej osoby. Wcześniej obejmowało to całą społeczność. Władze rezygnują też z kierowania ludzi do punktów kwarantanny, pozwalając im na pozostawanie we własnych domach i mieszkaniach.

Protesty w ChinachChiny. Kontrola telefonów w metrze. "Desperacko kasujemy historię czatów"

W ostatnich dniach w Chinach obserwowany jest lawinowy wzrost zakażeń koronawirusem. Tylko 29 listopada stwierdzono ponad 71 tys. nowych przypadków. Z oficjalnych danych wynika, że od stycznia 2020 r. zmarło w Chinach ponad 5 tys. zakażonych osób.

Jednocześnie w połowie grudnia w Chinach wejdą w życie przepisy, które zakładają kary za polubienie w internecie postów uznanych za "nielegalne" lub "szkodliwe". Może to oznaczać zaostrzenie cenzury dotyczącej zdjęć i nagrań z protestów.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: