Szósta fala COVID-19. Szczepienia czwartą dawką. Andrusiewicz: Nie ma powodu

Wojciech Andrusiewicz przekazał w czasie konferencji prasowej, że w Polsce teraz "nie ma powodu, by wprowadzać zalecenia czwartej dawki" szczepionki przeciwko koronawirusowi. - Polska jest w trochę innej sytuacji niż Niemcy, Francja czy Włochy - mówił.

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz Europejska Agencja Leków (EMA) wydały w poniedziałek zalecenia w związku z przybierającą na sile szóstą falą pandemii.

Organizacje zaleciły w poniedziałek rozważenie drugiej dawki przypominającej szczepionek przeciw COVID-19 u osób w wieku od 60 do 79 lat oraz osób ze schorzeniami narażającymi je na wysokie ryzyko ciężkiej choroby - podaje TVN24.

O ten komunikat w poniedziałek na konferencji prasowej zapytany został rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

- Wiemy, że w Polsce szczepieniami czwartej dawki objęta jest populacja od 80. roku życia. Jest zalecenie, że tą czwartą dawkę można podać osobom od 60. roku życia. Tylko w tej chwili tę dawkę od 60. roku życia będą podawały te państwa, w których ta fala zakażeń osiąga szczyt bądź do tego szczytu się zbliża- powiedział Wojciech Andrusiewicz, cytowany przez TVN24.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

W jego ocenie w Polsce teraz "nie ma powodu, by wprowadzać zalecenia czwartej dawki". - Polska jest w trochę innej sytuacji niż Niemcy, Francja czy Włochy, gdzie szczyt zachorowań jest spodziewany w najbliższym czasie - dodał.

Zobacz wideo COVID-19 mocno oddziałuje na chińską gospodarkę? Ekspert wyjaśnia

Andrusiewicz podkreślał, że zarówno koncern Pfizer, jak i Moderna powinni wdrażać szczepionki celowane na omikron. - Wówczas zapewne my wydamy zalecenia co do szczepienia drugim boosterem, czyli czwartą dawką - powiedział rzecznik MZ.

Podkreślił jednak, że, jeśli zakażenia zaczną przyspieszać, to MZ będzie zmuszone podejmować stosowne do tego decyzje.

Prof. W. Gut apeluje o rozsądek w związku z kolejną falą zakażeń COVID-19. "Tutaj czwarta dawka na pewno nie zaszkodzi"

Wirusolog, profesor Włodzimierz Gut zaleca ostrożność i rozsądek w związku ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem. W ostatnich dniach w Polsce notuje się średnio po ponad 1000 przypadków COVID-19 dziennie, a w krajach Europy Zachodniej po kilkadziesiąt tysięcy.

Profesor Włodzimierz Gut powiedział w Polskim Radiu 24, że należy dostosowywać nasze zachowania do sytuacji epidemicznej.

- W całej Europie w tej chwili liczba zgonów to około 1 na 1000 przypadków, czasem kilka. Czyli poniżej tego, co obserwowano, ale liczba zakażeń jest dość wysoka. Przebieg [choroby] będzie łagodny, bo populacja ma już kontakt z wirusem, ale nie dla wszystkich - przestrzegł gość Polskiego Radia 24.

Wywiad usunięty z portalu należącego do OrlenuPortal przejęty przez Orlen usunął wywiad. W sieci nic nie ginie

Dlatego też wirusolog zaapelował do osób starszych i z obniżoną odpornością o unikanie bliskiego kontaktu z nieznajomymi w zamkniętych pomieszczeniach. Zdaniem profesora Włodzimierza Guta, to właśnie grupy ryzyka powinny przyjąć czwartą dawkę szczepionki na koronawirusa, aby ochronić się przed ciężkim przebiegiem choroby.

- Tutaj czwarta dawka na pewno nie zaszkodzi - powiedział ekspert. Jak przypomniał ani szczepionka, ani przechorowanie nie chronią przed powrotem choroby. Wciąż nie wiadomo dokładnie jak długo utrzymuje się odporność na ciężki przebieg zakażenia.

Na razie polski rząd nie zdecydował się na powrót do obostrzeń sanitarnych. Według danych przedstawionych przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, poziom immunizacji społeczeństwa wynosi ponad 90 procent. Minister dodał, że restrykcje mogą zostać wprowadzone, jeśli liczba hospitalizacji z powodu COVID-19 przekroczy 5 tysięcy w skali kraju. Obecnie z koronawirusem w szpitalach walczy niespełna 500 pacjentów.

Więcej o: