Niedzielski zmienia stan epidemii w stan zagrożenia epidemicznego. "Prawdziwym testem będzie wrzesień"

- Podjąłem decyzję, żeby od 16 maja przekształcić stan epidemii w stan zagrożenia epidemicznego. Nie jest to absolutnie żadne zniesienie epidemii, ale - mówiąc symbolicznie - zmiana czerwonego światła w sygnalizatorze na światło pomarańczowe - przekazał w piątek minister zdrowia Adam Niedzielski. Jak dodał, stan zagrożenia epidemicznego będzie obowiązywał co najmniej do września.

Minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał na konferencji prasowej, że ostatniej doby odnotowano 611 nowych zakażeń koronawirusem, co, jak dodał, "mniej więcej odzwierciedla średnią liczbę w ciągu ostatnich dwóch tygodni, z jaką mieliśmy do czynienia".

- Nawet patrząc na wcześniejszy okres, to ta liczba zakażeń dziennie średnio jest wyraźnie poniżej tysiąca i  z tygodnia na tydzień cały czas obserwujemy kontynuację spadków. Ta dynamika z tygodnia na tydzień jest nawet rzędu minus 35 procent w skali całego kraju - przekazał szef resortu zdrowia.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

W szpitalach leczonych jest obecnie ok. tysiąca zakażonych pacjentów.

- Lekarze, z którymi rozmawiam, cały czas informują, że to nie są już tak ciężkie przypadki, które szczególnie w ramach mutacji delta były odnotowywane, że to są pacjenci, którzy są przyjmowani w lepszym stanie, z mniejszym procentem zajętości płuc przez COVID, te hospitalizacje w związku z tym są znacznie krótsze

- mówił Adam Niedzielski. - Ta sytuacja rozwija się zgodnie z naszymi oczekiwaniami - zaznaczył.

Z informacji przekazanych przez Niedzielskiego wynika również, że "w tej chwili nie ma żadnej alertowej mutacji, która byłaby uznana za tak samo zagrażającą, jak te, które w poprzednim okresie wywoływały fale".

Zobacz wideo Zandberg: W większości cywilizowanych krajów europejskich raty kredytów są stałe. W Polsce banki zaprosiły do kasyna

Adam Niedzielski: Od 16 maja stan zagrożenia epidemicznego

- Powoli epidemia zdąża w kierunku endemii. Epidemia to sytuacja, kiedy mamy gwałtowny wybuch zachorowań, kiedy jest dynamiczny przyrost infekcji, rozwój choroby, która trafia na populację, które nie jest uodporniona, zaszczepiona. Zmierzamy w kierunku endemii, sytuacji, w której oczywiście wirus, czy zakażenie jest cały czas w naszym otoczeniu, ale ze względu na szczepienia, które odegrały kluczową rolę, wyraźną liczbę osób, które przechorowują infekcję, czasem bezobjawowo, nie stanowi już takiego zagrożenia dla życia społeczno-gospodarczego, dla hospitalizacji

- wyjaśnił minister. Adam Niedzielski przekazał też, że od 16 maja stan epidemii zostanie przekształcony w stan zagrożenia epidemicznego.

- Nie jest to absolutnie żadne zniesienie epidemii, ale, mówiąc symbolicznie, przełączenie tego czerwonego światła w sygnalizatorze, które się świeciło od dwóch lat, na światło pomarańczowe, które pokazuje, że jest ryzyko, zagrożenie, ale sytuacja zmierza w dobrym kierunku i ta ocena ryzyka, sytuacji, jest zdecydowanie lepsza

- podkreślił. - Z jednej strony pozwala to utrzymać gotowość legislacyjną do wprowadzania różnych rozwiązań, ale jednocześnie wysyłamy bardzo ważny sygnał, że sytuacja i nasza ocena ryzyka jest zdecydowanie lepsza - wskazał.

"Jesienią możemy spodziewać się wzrostu zakażeń".

Według Niedzielskiego "prawdziwym testem, w jakim miejscu jesteśmy z epidemią, będzie wrzesień, kiedy spodziewać się można w wyniku powrotu do szkół, do pracy, zwiększonej transmisji i też pewnej sezonowości, którą do tej pory obserwowaliśmy".

- Dlatego ten stan zagrożenia będziemy co najmniej do tego okresu wrześniowego utrzymywać - zapowiedział.

Epidemia koronawirusa - zdjęcie ilustracyjneWHO: Pandemia COVID-19 mogła spowodować śmierć nawet ponad 16 mln osób

- Wszystkie modele epidemiologiczne i oczekiwania specjalistów wobec jesieni są takie, że możemy spodziewać się wzrostu zakażeń. Kluczowa kwestia to to, czy te zakażenia wywoła nowy wariant i czy będą przebiegały na tyle niepokojąco, że pojawi się zapotrzebowanie na dodatkową opiekę medyczną, zasoby szpitalne, bądź też zwiększenie obciążenia opieki ambulatoryjnej - skomentował dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - Państwowego Instytutu Badawczego Grzegorz Juszczyk.

Koronawirus. Nowe zakażenia w Polsce (medycy- zdjęcie ilustracyjne)"Łagodniejszy" omikron może być zasługą szczepień przeciwko COVID-19

Nawiązując do kwestii kontraktów na szczepionki, minister Niedzielski poinformował, że rząd przekazał oświadczenie firmie Pfizer, którego celem nie jest zerwanie kontraktu, a jego "uelastycznienie". - Tak, żeby wydłużyć okresy dostaw lub wyraźnie je przesunąć, żeby szły za tym zmniejszone lub rozłożone w czasie płatności. W tej chwili oczekujemy na odpowiedź i ustosunkowanie firmy Pfizer - mówił minister.

Dialog w tej kwestii jest prowadzony także z Moderną. - Prowadzimy partnerską rozmowę. Gdzieś tam w przyszłości mamy perspektywę funkcjonowania endemii, która oznacza również zapotrzebowanie na szczepionki, czego bardzo dobrą analogią w tej chwili staje się grypa, na którą co sezon mamy nowe szczepienia. Pod tym względem chcemy ten kontrakt utrzymać, ale chcemy zmienić zasadniczo jego warunki, zarówno po stronie firmy Pfizer, jak i po stronie firmy Moderna - dodał szef resortu.

Adam Niedzielski przypomniał, że wciąż obowiązują maseczki m.in. w przychodniach i szpitalach.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: