Małopolska. Brak miejsc dla pacjentów w szpitalach. W Suchej Beskidzkiej nie działa kardiologia

Małopolskie szpitale, by ratować pacjentów z koronawirusem, przekształcają oddziały lub ich części w oddziały covidowe. W szpitalu w Suchej Beskidzkiej nie działa kardiologia, a pacjenci są odsyłani do innych lecznic.

Wojewoda małopolski zobowiązał Zespół Opieki Zdrowotnej w Suchej Beskidzkiej do zwiększenia liczby łóżek w ramach w ramach II poziomu zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Placówka ma do dyspozycji 80 łóżek covidowych dla dorosłych pacjentów, które zajęły dotychczasowe oddziały reumatologii, kardiologii i ortopedii - podaje RMF24 za Polską Agencją Prasową.

Zobacz wideo Prof. Pyrć wyjaśnia, dlaczego tak istotne jest szczepienie w walce z pandemią

Małopolska. W Suchej Beskidzkiej pacjenci kardiologiczni są odsyłani do innych placówek

PAP ustaliła, że na reumatologii i ortopedii niewielka część łóżek została zachowana dla pacjentów tych oddziałów, zaś kardiologię wyłączono całkowicie, a pacjenci kardiologiczni są kierowani do innych placówek medycznych.

Więcej wiadomości ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- W związku z aktualną sytuacją epidemiologiczną realizujemy zabiegi planowe w mocno ograniczonej ilości. Zdecydowana większość wykonywanych zabiegów to te ratujące życie, zdrowie oraz zabiegi onkologiczne - przekazała PAP rzeczniczka suskiego szpitala.

Politycy PiS w SejmieNiedzielski i Czarnek żegnają pandemię. "Który to raz?", "Kpina!" [KOMENTARZE]

Małopolska. Trudna sytuacja szpitali także w Krakowie. "Dostawki" w korytarzach

Krakowski szpital im. Gabriela Narutowicza ma 97 łóżek dla zakażonych i 16 łóżek dla osób z podejrzeniem koronawirusa. Oddziały: wewnętrzny, chorób płuc, kardiologia, anestezjologia i intensywnej terapii zostały przekształcone w covidowe - podaje rynekzdrowia.pl. Serwis dodaje, że dla pacjentów niecovidowych pozostaje 227 łóżek. "Szpital Narutowicza bardzo rzadko odsyła pacjentów do innych placówek; zamiast tego praktykuje 'dostawki' - nawet na korytarzach" - czytamy.

Z kolei w szpitalu im. Stefana Żeromskiego jest blisko 60 łóżek covidowych dla dorosłych pacjentów, przygotowanych na Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym oraz na dotychczasowym Oddziale Chorób Wewnętrznych (internistycznym), który w całości przekształcono w covidowy. By stworzyć miejsca intensywnej terapii, konieczne było zredukowanie Oddziału Chirurgii Ogólnej o ponad 20 łóżek, natomiast 45 łóżek z Oddziału Dermatologii przeznaczono dla dzieci z koronawirusem. Dla pacjentów  przekształconych oddziałów często nie ma miejsca. Trafiają albo na II Oddział Chorób Wewnętrznych lub inne oddziały, jeśli zwolni się gdzieś miejsce - pisze strona.

Dziecko w maseczce (zdjęcie ilustracyjne)Maseczki w miejscach publicznych przestaną być obowiązkowe?

- Przyjmuje się pacjentów tylko w tym gorszym stanie. Pozostali, jeśli mogą poczekać - to czekają, jeżeli mogą zostać wypisani do domu - to są wypisani, bo jest ograniczona liczba łóżek potrzebnych cały czas - przyznał w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dyrektor placówki dr Jerzy Friediger. Zaznaczył, że najczęściej brakuje miejsc dla pacjentów wymagających pomocy internistycznej. - Wtedy szukamy dla niego miejsca w innym szpitalu. Jesteśmy w stałym kontakcie z innymi placówkami - dodał dr Friediger i zapewnił, że szpital stara się realizować przyjęcia planowe.

Nowe zasady dotyczące kwarantanny i izolacji [HARMONOGRAM]Nowe zasady dotyczące kwarantanny i izolacji [HARMONOGRAM]

Według Ministerstwa Zdrowia na środę 9 lutego, w polskich szpitalach dla pacjentów z COVID-19 przeznaczono łącznie 30 882 łóżka, z których zajętych jest 18 952. Lecznice dysponują 2674 respiratorami dla zakażonych, z których zajętych jest 1189.

Więcej o: