Wiceminister Waldemar Kraska: 100 tys. zakażeń za 2 tyg. Będziemy traktować koronawirusa jak grypę

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska powiedział, że już wkrótce nastąpi gwałtowny wzrost zakażeń koronawirusem. I podkreślił, że prędzej czy później koronawirus zacznie być traktowany jak grypa. - Tak się zdarzy w tym roku, że przejdziemy do takiej zwykłej codzienności, obecności wśród nas koronawirusa - powiedział Kraska.
Zobacz wideo Co należy zrobić przed V falą pandemii? Prof. Pyrć: Jesteśmy już bardzo głęboko w kolejnej fali

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska wypowiedział się w Radiu Plus na temat aktualnej sytuacji epidemicznej. Jego zdaniem w ciągu kolejnych dwóch tygodni dobowa liczba zakażeń koronawirusem wzrośnie nawet trzykrotnie.

PilnePrzebiliśmy dotychczasowy szczyt liczby zakażeń. Dziś 36 665 infekcji

Waldemar Kraska: W pewnym momencie zaczniemy traktować koronawirusa jak grypę

Wiceszef resortu skomentował niedawne doniesienia z Hiszpanii, wedle których władze kraju mają odejść od regularnego testowania i dokładnego raportowania zakażeń koronawirusem. - Jeżeli spojrzymy historycznie, każda pandemia trwa około dwóch lat, do tego okresu się zbliżamy. Na pewno przestaniemy traktować to jako epidemię, tak, jak w przypadku wirusa grypy. Wirus nie zginie z naszego środowiska, musimy nauczyć się z nim żyć. Czy szczepienia będą co roku, czy też nie, to się okaże. Będziemy musieli, i tak się zdarzy w tym roku, przejść do takiej zwykłej codzienności, obecności wśród nas koronawirus - powiedział Kraska. 

Więcej informacji na temat aktualnej sytuacji epidemicznej znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Laboratorium RCKiK w LublinieJest test wskazujący pacjentów narażonych na ciężki przebieg COVID-19

Ministerstwo Zdrowia: Za dwa tygodnie dobowa liczba zakażeń wzrośnie nawet do ponad 100 tys.

Wiceminister Kraska przyznał także, że resort zdrowia przewiduje wzrost dobowej liczby zakażeń - za tydzień miałoby ich być 50 tys., za dwa - nawet ponad 100 tys. - Widzimy, że przyspieszenie tej piątej fali jest bardzo duże - przyznał Kraska, dodając, że ośrodki badawcze nie chcą prognozować, ile miejsc szpitalnych będzie potrzebnych w związku z taką liczbą chorych.

- Trudno stworzyć model matematyczny, trudno to określić - wyjaśnił. - Dlatego stworzyliśmy dwa plany, 40 tysięcy łóżek i 60 tysięcy, abyśmy byli przygotowani na tę zwiększoną falę zachorowań. Teraz zajętych jest ponad 13 tysięcy łóżek.

Więcej o: