Ksiądz z Krakowa został aresztowany. Miał pośredniczyć w załatwianiu fałszywych certyfikatów covidowych

Ks. Ł. Sz., jeden z kapłanów z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) działających na terenie Krakowa, został tymczasowo aresztowany. Jak dowiaduje się Gazeta.pl w Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, sprawa ma związek z fałszywymi certyfikatami covidowymi.
Zobacz wideo Dwumetrowy bałwan-olbrzym na środku drogi w Lesznie. Policjanci musieli się z nim rozprawić.

Portal Polonia Christiana poinformował, że 10 stycznia posługujący w przeoracie Bractwa Świętego Piusa X w Krakowie ks. Sz. został aresztowany i przewieziony przez policję do aresztu w Poznaniu. Według oficjalnego komunikatu, cytowanego przez serwis, sprawa ma "specyficzny charakter", a zarzuty stawiane kapłanowi związane są z "czynnościami w ramach reżimu sanitarnego dotyczącego tzw. COVID-19".

O sprawę Gazeta.pl zapytała prok. Łukasza Wawrzyniaka, rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.- Prowadzimy taką sprawę i ta osoba jest tymczasowo aresztowana - potwierdził prokurator. Jak dodał, duchowny podejrzewany jest o "przyjęcie korzyści majątkowych w związku z pośredniczeniem w załatwianiu dla innych osób covidowych certyfikatów w sytuacji, kiedy te osoby nie były szczepione".

- Postawiono mu zarzuty oszustwa, działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz działania, dzięki któremu inna osoba mogła poświadczyć nieprawdę, czyli wystawić certyfikat, nie szczepiąc kogoś - przekazał prok. Łukasz Wawrzyniak.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Żołnierze mogli fałszować certyfikaty covidowe

Przypomnijmy, że w zeszły poniedziałek rano pięć osób zostało zatrzymanych przez Żandarmerię Wojskową. Jak podawało RMF FM, podejrzewane są one o udział właśnie w procederze wystawiania fałszywych certyfikatów covidowych. Wśród zatrzymanych jest dwóch żołnierzy.

Tą sprawą również zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Więcej o sprawie można przeczytać w poniższym tekście:

Żołnierze / zdjęcie ilustracyjneMogli fałszować certyfikaty covidowe. Żandarmeria Wojskowa zatrzymała 5 osób

Handel fałszywymi certyfikatami kwitnie

Fałszywy dokument, który w Polsce można kupić, nie chroni przed zakażeniem, co często wychodzi na jaw dopiero w szpitalu. Tu przykład: w połowie listopada do szpitala w Bolesławcu trafiła kobieta chora na COVID-19. Z danych widocznych w systemie wynikało, że jest osobą zaszczepioną przeciw COVID-19, dlatego medyków dziwił coraz słabszy stan pacjentki. Stan kobiety na tyle się pogorszył, że musiała zostać podłączona do respiratora. Wtedy przekazała lekarzom, że nie przyjęła szczepionki, a certyfikat covidowy, który posiada, jest sfałszowany.

W październiku, w ramach prowokacji, fałszywy certyfikat szczepienia kupił nawet Janusz Cieszyński, minister odpowiedzialny za cyfryzację. - Certyfikat został wystawiony od razu po podaniu PESEL. Dzięki dostępowi do konta tego pacjenta przez portal pacjent.gov.pl mogłem od razu pobrać ten certyfikat - mówił minister. - Oczywiście od razu zgłosiłem sprawę do prokuratury, bo takie działania podważają wiarygodność systemu szczepień - podkreślił Janusz Cieszyński.

Po nagłośnieniu tego typu przypadków premier Mateusz Morawiecki zapowiedział zmiany. - Wiem niestety, że kwitnie rynek fałszywych certyfikatów zaszczepienia przeciw COVID-19. To zjawisko bardzo niebezpieczne, bo taka osoba naraża inne na zakażenie, a w związku z tym na najbardziej tragiczne konsekwencje - mówił pod koniec listopada szef rządu. - W związku z tym wydałem dodatkowe polecenia do głównego inspektora sanitarnego i ministra spraw wewnętrznych związane z kontrolą tego procederu - dodał. 

Omikron (zdjęcie ilustracyjne)20 objawów omikrona [LISTA]. "Przypominają przeziębienie"

Więcej o: