Lekarze tłumaczą, jak działa omikron. "Szczepić powinni się wszyscy, którzy chcą żyć"

- Po sześciu miesiącach od zaszczepienia drugą dawką Pfizera ochrona przez zakażeniem omikronem spada do ok. 30 proc., w przypadku Moderny do ok. 40 proc., natomiast w przypadku AstryZeneki i J&J praktycznie jej nie ma. Natomiast ochrona przed ciężkim przebiegiem nadal istnieje - powiedziała w mednonet.pl dr Emilia Skirmuntt, wirusolożka.

Portal medonet.pl przeprowadził wywiad z dr Emilią Skirmuntt, wirusolożką, oraz dr. Maciejem Zatońskim, lekarzem laryngologiem. Rozmowa dotyczy m.in. wariantu omikron. 

Zobacz wideo Poznań: 27-latek atakował strzykawką

Lekarka podkreśliła, że jest zbyt wcześnie na jednoznaczne stwierdzenie, że omikron wywołuje łagodniejszą postać COVID-19. - Wstępne badania na liniach komórkowych i na zwierzętach pokazują, że tak, ale jeśli przyjrzymy się symptomom zakażenia omikronem, to przypominają zakażenie Deltą. Natomiast testy antygenowe nadal wykrywają wariant omikron tylko na początku choroby ze zmniejszoną czułością. I o ile na samym początku mogą nie pokazać pozytywnego wyniku, to już parę godzin później tak - tłumaczy.

Prof. Włodzimierz GutProf. Gut: Część testów antygenowych nie wykryje omikronu

"Wariant który może uciekać naszej odpowiedzi odpornościowej"

Dr Skirmuntt podkreśla, że omikron to "wariant który może uciekać naszej odpowiedzi odpornościowej i po przechorowaniu COVID-19, i po szczepieniu". - Po sześciu miesiącach od zaszczepienia drugą dawką Pfizera ochrona przez zakażeniem omikronem spada do ok. 30 proc., w przypadku Moderny do ok. 40 proc., natomiast w przypadku AstryZeneki i J&J praktycznie jej nie ma. Natomiast ochrona przed ciężkim przebiegiem nadal istnieje - powiedziała w rozmowie z medonet.pl dr Skirmuntt. - Mam wrażenie, że ludzie niepotrzebnie "zafiksowali" się na przeciwciałach, które po każdym szczepieniu na każdą chorobę w pewnym momencie spadają. Faktycznie przeciwciała stanowią pierwszą linią obrony, ale nasz układ odpornościowy na nich się nie kończy. Mamy jeszcze limfocyty B i T, które chronią nas przed ciężkim przebiegiem COVID-19 - podkreśliła wirusolożka. 

Lekarz obrazowo wyjaśnia, jak działa omikron 

Dr Zatoński za pomocą metafory wyjaśniał, w jaki sposób działa w społeczeństwie omikron.

- Ryzyko związane z omikronem wyjaśnię obrazowo. Załóżmy, że siedzi pani na dachu i rzuca kamieniami w przechodniów. Czasami pani kogoś trafi, czasami nie. Trafienie oznacza ciężkie zachorowanie - mówił dziennikarce medonet.pl. - To nasz "klasyczny COVID-19". A teraz proszę sobie wyobrazić, że przechodniów jest wprawdzie o połowę mniej (mniej ludzi ma szanse ciężko zachorować), ale rzuca pani kamienie szybciej i całymi garściami (to odpowiednik większej zakaźności). To siła rażenia omikronu - jeśli gwałtownie rośnie liczba zakażeń, to mimo że mniejszy odsetek osób ma pełnoobjawowy lub ciężki COVID-19, i tak musimy się liczyć z większą liczbą chorych potrzebujących pomocy w szpitalach. To bezpośredni wpływ patogenów o większej infekcyjności na przebieg pandemii - podkreślał. W innej swojej wypowiedzi lekarz podkreślił, że "szczepić powinni się wszyscy, którzy chcą żyć".

Andrzej Duda w ZakopanemDuda o zakażeniu koronawirusem: Zniosłem lżej po trzech dawkach

Więcej o: