Lublin. Niezaszczepieni zakażeni: 14-latek znalazł ciało ojca. W szpitalu o życie walczy jego matka

50-letnia kobieta z ciężkim przebiegiem COVID-19 trafiła w stanie krytycznym do szpitala w Lublinie. Wcześniej w domu zmarł jej mąż, który nie chciał się poddać hospitalizacji. Ciało ojca znalazł jego 14-letni syn.

Jak podaje "Dziennik Wschodni", wspomniana 50-latka trafiła do szpitala w Lublinie w czwartek 6 stycznia wieczorem. Wcześniej kobieta przebywała w szpitalu w Starachowicach, jednak jej stan pogorszył się do krytycznego. Pacjentka ma bardzo ciężki przebieg zakażenia koronawirusem, z całkowitą niewydolnością oddechową. Mimo podłączenia do respiratora, nie przyniosło to większych rezultatów.

Zobacz wideo Czy rząd słucha Rady Medycznej? Neumann: Rząd jej nie słucha, tylko gości od PR

Niezaszczepiona 50-latka trafiła do szpitala z ciężkim przebiegiem COVID-19. Wcześniej zmarł jej mąż

- Terapia ECMO jest jej ostatnią szansą. Po zgłoszeniu ze szpitala, do Starachowic ze sprzętem pojechał mój zastępca dr hab. n.med. Michał Borys. Na miejscu pacjentka została podłączona do ECMO i przetransportowana do naszej kliniki - powiedział dziennikowi kierownik II Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii SPSK1 w Lublinie. Profesor Mirosław Czuczwar dodaje, że niezaszczepiona przeciwko COVID-19 50-latka ma około 10-20 proc. szans na przeżycie.

- To tym bardziej dramatyczne, że wcześniej na COVID-19 zmarł jej mąż. On również się nie szczepił i nie zgodził się na leczenie w szpitalu. Zmarł w domu, znalazło go 14-letnie dziecko - dodał kierownik kliniki anestezjologii.

Przeczytaj więcej informacji o epidemii koronawirusa na stronie głównej Gazeta.pl.

Koronawirus w Polsce (zdjęcie ilustracyjne)MZ: 10 900 zakażeń koronawirusem i 292 ofiary śmiertelne

Lublin. 24-latka po cesarskim cięciu podłączona do ECMO - też nie była zaszczepiona

Profesor Czuczwar dodaje, że na oddziale jest pełno niezaszczepionych pacjentów. Przeważnie są to osoby w wieku od 30 do ponad 40 lat. Ostatnio zakażonych było tak dużo, że w szpitalu w Lublinie wolne były tylko dwa łózka.

Lekarz opowiedział tez historię innej pacjentki, która walczy o życie na jego oddziale. To 24-latka, która dwa tygodnie temu miała cesarskie cięcie. Kobieta również musiała zostać podłączona do aparatury ECMO.

Szczepionka przeciw COVID-19 - zdjęcie ilustracyjneCOVID-19 podstępnie atakuje dzieci. "Mamy ogromny wysyp PIMS"

- Nie była szczepiona, bo bała się, że zaszkodzi dziecku. To już standard na naszym oddziale jeśli chodzi o ciężarne pacjentki. Niestety zachorowała na COVID-19, jej stan jest bardzo ciężki. Z tego powodu konieczne było cesarskie cięcie. Zaszkodziła więc nie tylko sobie, ale też właśnie dziecku, które mogło się urodzić w terminie, a tak urodziło się przedwcześnie i nie wiadomo jeszcze jakie będzie miało obciążenia - dodał prof. Czuczwar.

Więcej o: