Piotrków Trybunalski. Szpital wypisał do domu pacjentkę z COVID, ta zmarła. "Stan agonii"

Szpital w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie) wypisał do domu ciężko chorą pacjentkę z COVID-19. Zmarła po kilku godzinach. "Na wypisie błąd na błędzie" - pisze w sobotę "Dziennik Łódzki".

"Dziennik Łódzki" opisuje sprawę śmierci 74-letniej pacjentki wypisanej ze szpitala w Piotrkowie Trybunalskim. W artykule zamieszczonym w elektronicznej wersji DŁ umieszczono opis dramatycznych wydarzeń z końca listopada tego roku.

Zobacz wideo Czy rząd słucha Rady Medycznej? Neumann: Rząd jej nie słucha, tylko gości od PR

Piotrków Trybunalski. Pacjentka z COVID-19 wypisana do domu. "Mama odchodziła z godziny na godzinę"

Lekarz szpitala wojewódzkiego przy ul. Rakowskiej w Piotrkowie wypisał do domu ciężko chorą pacjentkę z covidem i wieloma chorobami współistniejącymi. Stan określany przez szpital "optymalną poprawą", okazał się stanem agonii. 71-letnia Anna Kałużniak-Hauser zmarła po kilku godzinach. Na wypisie ze szpitala jest błąd na błędzie...[kobieta wskazuje, że chodzi m.in. o wynik saturacji przy wypisie, który był wzorowy i miał wynosić aż 98,5, jak u zdrowej osoby - red.]
Pogotowie zabrało mamę chorą, ale w kontakcie. Gdy ją przywieźli, oddali nam 'warzywo'

- napisał w sobotę "Dziennik Łódzki", relacjonując słowa najbliższych kobiety. - Mama odchodziła z godziny na godzinę. I przyszła godzina 22 i odeszła - mówi w rozmowie z gazetą pani Joanna, córka kobiety. Relacjonuje, że gdy jej mama leżała w szpitalu, w pewnym momencie przestała odbierać telefon a rodzina obawiała się, że jej stan się pogorszył. Lekarz przekazał jednak rodzinie, że planuje ją wypisać. - Twierdził, że nie jest źle. Mówił, że jest COVID, zaostrzenie choroby, ostra niewydolność krążeniowa oraz cukrzyca, którą byłam zdziwiona, bo mama na nią nie chorowała - opowiada pani Joanna. - Po konsultacjach z innymi lekarzami wiem, że podwyższona glukoza mogła wynikać z tego, że podali mamie wcześniej sterydy. (...) Lekarz dodał, że jedyny mankament to fakt, że mama ma zespół otępienny. Myślałam, że może jest słaba, może nie chce z nikim rozmawiać, może strzeliła przysłowiowego focha - relacjonuje kobieta.

Tak w imieniu szpitala wojewódzkiego przy Rakowskiej w Piotrkowie sytuację tłumaczy Aneta Grab, którą o stanowisko zapytał "Dziennik Łódzki":

Decyzję o wypisaniu chorej ze szpitala podjął lekarz prowadzący. Pacjentkę wypisano w stanie optymalnej poprawy klinicznej. Według lekarza prowadzącego nieprawdą jest, że chora była wstanie agonalnym. Nic też w jego ocenie nie wskazywało, że w dniu wypisu dojdzie do nagłego zgonu

Jak dodaje, "w dniu wypisu w trakcie rozmowy z lekarzem rodzina nie zgłosiła zastrzeżeń co do zapewnienia chorej dalszej opieki w warunkach domowych".

*

(PAP)

autor: Hubert Bekrycht, hub/ drag/, red. kn

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl.

Więcej o: