Opole. Szpital tymczasowy przeciążony. Wszystkie łóżka covidowe są zajęte, nie można dostawić nowych

Szpital tymczasowy w Opolu osiągnął swój limit pacjentów. Jak przekazała rzeczniczka placówki w rozmowie z TVN24, logistycznie nie posiadają także możliwości, by dostawić kolejne łóżka. Szpital poszukuje również pracowników - zwłaszcza pielęgniarek anestezjologicznych i anestezjologów.

O braku wolnych miejsc dla pacjentów zakażonych COVID-19, szpital tymczasowy w Opolu poinformował już w piątek. To jednak nie jedyny problem, z którym zmaga się dyrekcja. W placówce brakuje również personelu. Pracownicy apelują o pomoc kadrową, a także o zgłaszanie się pielęgniarek oraz lekarzy.

Zobacz wideo Ekspert ocenia, co powinno znaleźć się w ustawie. Jak walczyć z pandemią?

COVID-19. Brak wolnych łóżek w szpitalu tymczasowym w Opolu

- W części ogólnej mamy wszystkie łóżka zajęte. Te wolne w części intensywnej terapii musimy mieć zabezpieczone dla pacjentów, których stan gwałtownie się pogarsza. Czyli dla tych, którzy leżą w części ogólnej - przekazała w rozmowie z TVN24 Edyta Hanszke-Lodzińska, rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Dodała także, że tzw. część czerwona na dzień 27 listopada jest zapełniona oraz nie ma możliwości, aby dostawić w niej kolejne łóżka. 

Wojciech AndrusiewiczMinisterstwo zdrowia reaguje na wzrost zakażeń. "Ostrzejsze kontrole"

Więcej na temat COVID-19 przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Jak informuje stacja, placówka tymczasowa została docelowo przygotowana na przyjęcie 142 pacjentów z czego 26 listopada zajętych było 136 łóżek. Różnica stanowi zabezpieczenie na intensywnej terapii, o którym mówiła Hanszke-Lodzińska. Rzeczniczka podkreśliła także kolejny problem szpitala, którym jest brak pracowników. - Prosimy o zgłaszanie się przede wszystkim pielęgniarek anestezjologicznych, lekarzy anestezjologów, ale też innych pracowników medycznych, lekarzy innych specjalności, pielęgniarki ogólne - apelowała. 

Pandemia koronawirusa. Na kiedy prognozowany jest szczyt IV fali?

Jak informowaliśmy w artkule "Koronawirus. Kiedy czeka nas szczyt czwartej fali? W święta zajętych może być prawie 50 tys. łóżek [PROGNOZY]", szczyt czwartej fali koronawirusa naukowcy prognozują już na pierwszy tydzień grudnia, a dokładnie na czwarty dzień miesiąca. Potem mają nastąpić spadki w dziennej liczbie zachorowań. 

Protesty w AustriiFala protestów w Europie. W Holandii zamieszki na ulicach kilku miast [ZDJĘCIA]

W rozmowie z Interią dr Piotr Szymański z MOCOS Polska przekazał, że podczas szczytu siedmiodniowa średnia dziennych zakażeń może wynieść 24 tysiące. Dodał również, że wysoka liczba zgonów oraz zakażeń utrzyma się najprawdopodobniej do połowy stycznia 2022 roku.

Więcej o: