Koronawirus. Kiedy czeka nas szczyt czwartej fali? W święta zajętych może być prawie 50 tys. łóżek [PROGNOZY]

Koronawirus w Polsce. - Prognozujemy szczyt fali dokładnie na 4 grudnia. Potem nastąpią spadki - przekazał Interii dr Piotr Szymański. Ekspert podkreśla, że wysoka liczba zgonów i zachorowań utrzyma się do połowy stycznia.

Podczas rozmowy z Interią dr Piotr Szymański z MOCOS Polska wyjaśnił, że podczas szczytu czwartej fali pandemii koronawirusa może w sumie przybyć 171 tys. nowych zakażeń. Oznacza to, że siedmiodniowa średnia może wynosić 24 tys. zarażeń dziennie

Zobacz wideo Czy rząd słucha Rady Medycznej? Neumann: Rząd jej nie słucha, tylko gości od PR

Koronawirus w Polsce. Dr Piotr Szymański: Pamiętajmy, że zejście ze szczytu fali nie jest natychmiastowe

Zgodnie z krótkoterminową prognozy grupy MOCOS (Modeling Coronavirus Spread), kulminacja czwartej fali pandemii ma nastąpić w pierwszym tygodniu grudnia. - Prognozujemy szczyt fali dokładnie na 4 grudnia. Potem nastąpią spadki - wyjaśnił  dr Szymański. I zwrócił uwagę, że wysoka liczba zgonów i zarażeń utrzyma się do połowy stycznia 2022 roku.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przekazał portalowi, że w tym czasie będzie od 30 do 35 tys. zakażeń. - Pamiętajmy, że zejście ze szczytu fali nie jest natychmiastowe. Będziemy świadkami coraz mniejszych statystyk zakażeń, ale w grudniu i pierwszej połowie stycznia - wysokich liczb zgonów - podkreślił. I dodał "powrót do poziomu wakacyjnego, czyli sprzed fali prognozujemy na połowę marca 2022 - wtedy wygaśnie czwarta fala". 

Ekspert MOCOS dodał, że w okresie świątecznym czeka nas szczyt fali pandemii w szpitalach. Na oddziałach covidowych może się znaleźć nawet 48 tys. pacjentów. 

Więcej informacji o pandemii koronawirusa znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Virus Outbreak NetherlandsProtest w Rotterdamie. Policja oddała strzały, w centrum stan wyjątkowy [ZDJĘCIA]

Nowy wariat koronawirusa - Omnikron. Co o nim wiemy?

Nowy wariant koronawirusa może być poważnym zagrożeniem - twierdzi Światowa Organizacja Zdrowia. Chodzi o wariant, wykryty w Republice Południowej Afryki, który otrzymał nazwę Omnikron. Światowa Organizacja Zdrowia zebrała się w piątek na pilnym posiedzeniu po informacji o wykryciu nowej wersji SARS-CoV-2 i zaklasyfikowała nowy wariant jako groźny.

Na razie nie wiadomo, czy Omnikron rozprzestrzenia się szybciej lub czy jest bardziej śmiertelny niż wariant Delta. Wiele wskazuje jednak na to, że może on być groźniejszy i może lepiej radzić sobie z dostępnymi na rynku szczepionkami. - Ten wariant ma sporą liczbę mutacji, a niektóre z nich mają bardzo niepokojącą charakterystykę. Wiele grup naukowców w tej chwili bada ten wariant - przekazała Maria van Kerkhove ze Światowej Organizacji Zdrowia.

Lotnisko w JohannesburguUnia Europejska chce całkowitego zakazu lotów z RPA. Eksperci: Za późno

Szacuje się, że Omnikron może mieć nawet dwukrotnie więcej mutacji niż najgroźniejszy dotąd wariant Delta, który w ostatnich tygodniach spowodował ogromny wzrost liczby zakażeń w Europie. Omnikron jest już obecny w kilku krajach na południu Afryki, a także w Belgii, Hongkongu i Izraelu. Na wieść o pojawieniu się nowego wariantu SARS-CoV-2, wiele krajów zawiesiło połączenia lotnicze z RPA i innymi krajami południa Afryki. Specjaliści twierdzą jednak, że jest już za późno, by zapobiec rozejściu się nowego wariantu po świecie.

Więcej o: