Rząd szykuje nowe obostrzenia? Nieoficjalnie: Mogą wejść w życie 1 grudnia

Z początkiem grudnia czekają nas nowe obostrzenia dot. limitów osób w zamkniętych pomieszczeniach - ustaliła nieoficjalnie Interia. Co uległoby zmianie?

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w środę o 28 380 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Ostatniej doby zmarło 460 osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Wobec nasilającej się czwartej fali Rada Medyczna przy premierze rekomenduje wprowadzenie dodatkowych obostrzeń. Opowiada się za nimi także minister zdrowia Adam Niedzielski. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, ale możliwe, że nowe zasady bezpieczeństwa zostaną wprowadzone od 1 grudnia - informuje Interia.

Zobacz wideo Senator Jackowski o ustawach covidowych: Błędy zostały poczynione przez obie strony

Zaostrzenie restrykcji. Jakie obostrzenia miałyby wejść w życie?

Nowe pandemiczne obostrzenia mają dotyczyć zaostrzenia limitów osób w zamkniętych pomieszczeniach. "Do kina czy restauracji weszłoby jeszcze mniej klientów niż obecnie" - podaje portal. Obecny limit to 75 proc. obłożenia lub jedna osoba na 10 m2. Po zaostrzeniu zasada ta, podobnie jak teraz, nie obowiązywałaby osób zaszczepionych na COVID-19.

Akcja zatrzymania członków grupy handlującej narkotykamiCBŚP zatrzymało 16 osób za handel narkotykami. Wśród nich trzej policjanci

Obowiązujące rządowe rozporządzenie o restrykcjach obowiązuje do 30 listopada. "Jeśli sprawdzi się pierwsza prognoza i liczba zachorowań zacznie spadać w najbliższych dniach, to możliwe, że obostrzenia nie zostaną rozszerzone" - czytamy.

Więcej informacji o pandemii znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Semeniuk: Weźmiemy pod uwagę regionalny lockdown, jeśli wzrost zakażeń się utrzyma

- Przyjmujemy sobie taką cezurę mniej więcej w połowie grudnia, jeżeli nie będziemy mieli do tego czasu wyraźnego spadku zakażeń, to na pewno będzie nas to zmuszało do podjęcia działań, które będą bardziej dolegliwe - mówił w środę szef Ministerstwa Zdrowia Adam Niedzielski.

O możliwości wprowadzenia regionalnych lockdownów mówiła niedawno też wiceministra rozwoju i technologii Olga Semeniuk dla Money.pl. - Każdy poprzedni lockdown uzależniony był od obłożenia szpitali oraz możliwości i wydolności służby zdrowia. Obecnie liczby zakażeń są duże, ale jest to okres jesienno-zimowy, naturalny jest tu proces zachorowań, ale jednocześnie mamy zdecydowanie mniejszą liczbę osób hospitalizowanych - stwierdziła.

Radosław FogielFogiel: Strategia dobrowolnych szczepień jest właściwa

- Wydaje się, że tym momentem, który skłoni do rozważania wprowadzenia regionalnych lockdownów, to wzrosty zachorowań. Jeżeli te wzrosty z tygodnia na tydzień będą na poziomie powyżej 95 procent, a ta tendencja będzie się utrzymywała, to prawdopodobnie będziemy rozważali regionalny lockdown - dodała wiceszefowa resortu.

Koronawirus. Zdjęcie ilustracyjneEuropa zmaga się z czwartą falą. W Niemczech ponad 66 tys. nowych zakażeń

Więcej o: