Austria z lockdownem dla niezaszczepionych. Polka mieszkająca w Wiedniu: Ludzie szturmują punkty szczepień

Do kina nie wejdziesz. Podobnie jak do restauracji, muzeum czy klubu. Austria, słynąca do tej pory raczej z kompromisowych rozwiązań, zamknęła niezaszczepionych na COVID-19 niemal całkowicie w domu. Ograniczenia wprowadzono na razie na dziesięć dni. Tych, co "nie wierzą" w szczepionki przekonują zakazy. - Dużo osób w ostatnim czasie zmieniło zdanie i szturmują punkty szczepień - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Nina Żmudzka-Podgórska, Polka mieszkająca w Austrii.

Z powodu bardzo wysokiej liczby zakażeń koronawirusem władze Austrii wprowadziły od początku lockdown dla osób niezaszczepionych. - Sytuacja w Austrii jest poważna - zakomunikował cytowany przez Deutsche Welle kanclerz Alexander Schallenberg po spotkaniu z przedstawicielami austriackich landów. Jak podaje portal, polityk stwierdził, że poziom zaszczepienia w kraju jest zawstydzająco niski. Wynosi on około 65 proc. (W Polsce ok. 54 proc. - red.).

Nowe restrykcje wprowadzono na 10 dni. Obowiązują one wszystkich powyżej 12. roku życia, którzy się nie zaszczepili lub przeszli chorobę. Teraz, aby opuścić domu, muszą mieć poważny powód: jedzenie, lekarz, spacer albo praca. 

Wiedeń (zdjęcie ilustracyjne)Austria wprowadza lockdown. Tylko dla osób niezaszczepionych przeciwko COVID-19

Więcej informacji na temat epidemii koronawirusa na stronie głównej Gazeta.pl.

Rozmawiamy z panią Niną Żmudzką-Podgórską, Polką, która od trzech dekad mieszka na przedmieściach Wiednia. 

Piotr Chałubiński: Jak Austriacy odnoszą się do lockdownu? 

Nina Żmudzka-Podgórska: W Austrii niezaszczepiona jest jedna trzecia społeczeństwa. Jeśli ktoś jest niezadowolony, to głównie ta grupa. Chociaż dużo osób w ostatnim czasie zmieniło zdanie i szturmuje punkty szczepień…

Austriacy w kolejce do punktu szczepieńAustriacy w kolejce do punktu szczepień Fot. Lisa Leutner / AP Photo

Z przekonania czy raczej z wyrachowania? 

Trzeba przyznać, że lockdown potrafi być bardzo uciążliwy. Niedawno rozmawiałam z kobietą, która jest niezaszczepiona. Pracuje jak sprzedawczyni i skończyła się jej ważność testu PCR (ważny przez 72 godz. - red.) Testy w Austrii są za darmo. Jednak ze względu na duże zapotrzebowanie, wyniki przychodzą nie od razu, tylko nierzadko następnego dnia. I to może być duży problem. O 12-stej skończyła jej się ważność testu i została poproszona o pójście do domu. Oznacza to potencjalne kłopoty. Według austriackiego prawa pracodawca może ją w każdej chwili zwolnić.

Paszport covidowy w Polsce przydał mi się tylko raz, na lotnisku. Czy w Austrii jest inaczej? 

Zdecydowanie! W lokalach czy kinach jest sprawdzany paszport covidowy. Jeżeli właściciel lokalu przymknie oko na brak zaświadczenia, a będzie akurat kontrola policji, to wtedy kara dotyczy nie tylko osoby bez dokumentu, ale również właściciela lokalu. To motywujący i pedagogiczny wpływ kary.

Sytuacja w Austrii jest poważna - powiedział kanclerz Alexander Schallenberg po niedzielnej wideokonferencji z przedstawicielami austriackich landów.Sytuacja w Austrii jest poważna - powiedział kanclerz Alexander Schallenberg po niedzielnej wideokonferencji z przedstawicielami austriackich landów. Fot. Lisa Leutner / AP Photo

Dużo jest w Austrii antyszczepionkowców? 

W Austrii ponad 65 proc. osób jest zaszczepionych. Pozostali zaczynają korygować swoje poglądy. Raczej większość mieszkańców jest za szczepieniami. Oczywiście są celebryci jak aktorka Nina Proll. Swoimi antyszczepionkowymi poglądami zarażała ludzi na Facebooku, ale portal ją zablokował. Teraz wszyscy się śmieją, że zostało jej już tylko lament na Instagramie i prośby ws. odblokowania konta. Zdarza się, że i wśród osób wykształconych zdania są podzielone. Mam znajomą lekarkę, która wróciła z jakiegoś kongresu i mówiła oburzona, że zabrałaby licencję wszystkim lekarzom, którzy są przeciwko szczepieniom. Może to świadczyć o tym, że tacy medycy również w środowisku funkcjonują. Ja wśród swoich znajomych również mam takie osoby. Są wykształcone, i wydawałoby się, że również inteligentne. Jedynym argumentem, dlaczego nie chcą się zaszczepić, jest to, że "nikt nie będzie ich do niczego zmuszał". Nie są to żadne spiskowe teorie, tylko bardziej "dla zasady".

Zobacz wideo Piecha o wprowadzeniu sprawdzania zaszczepienia: Tak, to jest trudna decyzja polityczna

Chyba Austriacy zaczęli wyciągać z tego wnioski i uczyć się na błędach.

Są dwa powiedzenia dotyczące Austriaków: jedno to "austriackie gadanie" - mówienie bez głębszego sensu i celu. Taka produkcja "gorącego powietrza". Drugie to "austriackie rozwiązanie" (Österreichische Lösung - red.) - kompromis, który ma zadowolić wszystkie strony, ale często nie zadowala nikogo. Doskonałym przykładem było np. przyzwolenie na palenie w barach i restauracjach, o ile palacze mieli swój wydzielony obszar. Przepis funkcjonował do 2019 r.! Austria nazywana była "popielniczką Europy". Podobne mechanizmy dotyczyły walki z koronawirusem. Rząd przez długi czas starał się nie zmuszać ludzi do szczepień, a jedynie prosił. W jedynym z krajów związkowych wprowadzono nawet loterię...

A jednak sięgnięto po poważniejsze rozwiązania? 

Jak w każdym kraju są rozgrywki rządowe. Przywódcy krajów związkowych, którzy mają władzę większą niż nasi wojewodowie, w ostatnim czasie jeszcze zyskiwali wpływy. Korygowali nawet odgórne zarządzenia ws. koronawirusa. Austria jest małym krajem - niecałe 9 mln mieszkańców, tyle, co w Londynie. Doszło jednak do sytuacji, że każdy z landów robił to, co chciał. Doprowadziło to do sytuacji, że Austria Górna i Salzburg mają katastrofalną sytuację jeśli chodzi o łóżka dla chorych na koronawirusa. Była tam również najniższa liczba szczepień. Postawili się wtedy ostro lekarze i epidemiolodzy. Pomogło. Oba te kraje związkowe lockdowny dla niezaszczepionych osób wprowadziły już w ubiegłym tygodniu. 

COVID-19. Praca medyków w szpitalu. Zdjęcie ilustracyjneCzwarta fala. Kolejne szpitale wstrzymują przyjęcia pacjentów [LISTA MIAST]

Jaka jest największa różnica między Polakami? 

Spędziłam pół życia w Austrii, pół życia w Polsce i trochę czuję te różnice. Polakowi nikt nie jest w stanie niczego zabronić, wszystko mu wolno. Takim jesteśmy narodem. W Polsce nikt nikomu nic nie może nakazać, a wiele osób totalnie ignoruje zakazy.

Austriacy są bardziej radykalni i przestrzegający zasad. Nikt nie wejdzie do kina bez paszportu covidowego. To jest bardzo proste: Nie ma paszportu - nie ma wejścia. To samo tyczy się restauracji. Noszenie maseczek jest absolutną normą i standardem. I to nie chodzi o tę niebieską maseczkę, tylko taką z odpowiednim filtrami (np. FFP-2). 

Więcej o: