Szczecin. W szpitalach zaczyna brakować miejsc dla chorych na COVID-19. Większość to niezaszczepieni

W szczecińskich szpitalach zaczyna brakować miejsc, a chorych na COVID-19 wciąż przybywa. W ciągu ostatni dziesięciu dni w jednej z placówek wzrost liczby chorych wyniósł sto procent.

Sytuacja z miejscami dla pacjentów chorych na COVID-19  pogarsza się. W szpitalach Szczecinie zaczyna brakować wolnych łóżek, a zakażenia wciąż rosną.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kiedy nastąpi szczyt zachorowań IV fali? Cholewińska-Szymańska: Może nastąpić to między 8 a 15 listopada

Szczecin. Trudna sytuacja szpitali. Większość pacjentów chorych na koronawirusa to głównie osoby niezaszczepione

Głos w sprawie sytuacji w szpitalu w Szczecinie zabrała Bogna Bartkiewicz, rzeczniczka prasowa szpitala klinicznego nr 2. - Osoby niezaszczepione stanowią większość wśród hospitalizowanych, jednak parametrem, który należy dodatkowo brać pod uwagę, analizując poziom zachorowania i profil pacjentów jest także stan, w jakim przyjeżdżają pacjenci zaszczepieni i niezaszczepieni. Pacjenci niezaszczepieni są w gorszym stanie i ciężej przechodzą chorobę - poinformowała Bartkiewicz w rozmowie z portalem Onet.pl.

Pożar w KaliforniiPożar Alisal w Kalifornii. "Wszystko w rękach wiatru" [ZDJĘCIA]

Dodała również, że w szpitalu tymczasowym w sektorze łóżek tlenowych, obecnie hospitalizowanych jest ponad 60 pacjentów, z kolei w sektorze łóżek respiratorowych - pięć osób. 

Łódź. Pacjenci będą wypisywani do domów lub przenoszeni do innych placówek

Z podobną sytuacją zmaga się wiele szpitali w Polsce - w tym także szpital im. Biegańskiego w Łodzi. Tam dwa oddziały (kardiologiczny i wewnętrzny) będą musiały zostać wyłączone z powodu braku miejsc dla pacjentów chorych na COVID-19, którzy wymagają hospitalizacji. W zależności od stanu zdrowia chorych pacjentów znajdujących się na tych oddziałach, będą oni wypisywani do domów lub przenoszeni do innych placówek.

Szpital im. Biegańskiego w ŁodziŁódź. Przez wzrost zakażeń pacjenci szpitala muszą szukać innych placówek.

- Dziesiątki pacjentów dostają wypis, dziesiątki chorych do nas trafiają. Obrót jest ogromny, pracy jest całe mnóstwo - powiedziała profesor Anna Piekarska, kierowniczka katedry chorób zakaźnych na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi w rozmowie z TVN24.

Więcej o: