Ekspert o czwartej fali koronawirusa: Jest pozostawiona na żywioł. Nie ma żadnych barier instytucjonalnych

- Cała ściana wschodnia, która jest słabo zaszczepiona, w tej chwili płaci za to cenę ciężkimi zachorowaniami, wielkim obciążeniem szpitali i niestety życiem - stwierdził w Polsat News immunolog dr Paweł Grzesiowski, odnosząc się do obecnej sytuacji epidemicznej w Polsce. Z kolei członek Rady Medycznej przy Prezesie Rady Ministrów dr n. med. Konstanty Szułdrzyński powiedział, że "mamy dokładnie to, na co sobie zapracowaliśmy".

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w sobotę o 6274 nowych zakażeniach koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarło 17 chorych, natomiast z powodu współistnienia infekcji z innymi schorzeniami - 58 osób.

Najwięcej zakażeń zanotowano w województwie lubelskim - 1446 i na Mazowszu - 1254. Najmniej w województwie lubuskim - 95 i na Opolszczyźnie - 87. W szpitalach jest leczonych 4559 osób zainfekowanych koronawirusem. 399 pacjentów jest podłączonych do respiratorów.

Więcej informacji o aktualnej sytuacji pandemicznej w Polsce i na świecie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- Myśmy przewidywali od wielu tygodni, że fala będzie następować jesienią. Jedynym punktem spornym były rozmiary w tej fali. Fala jest w tej chwili praktycznie pozostawiona na żywioł. Umówmy się, że w tej chwili nie ma żadnych barier instytucjonalnych, ludzie się spotykają, są wesela, dzieci w szkołach, ludzie w pracy. Nie ma żadnych ograniczeń, w związku z tym wirus szerzy się swobodnie - skomentował w Polsat News dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

Zobacz wideo Polacy kochają paradokumenty. Powinni też pokochać mockumenty - "The Office PL" to mocna jazda

"Ściana wschodnia płaci cenę za słabe zaszczepienie"

Jak ocenił z kolei dr n. med. Konstanty Szułdrzyński, kierownik Centrum Terapii Pozaustrojowych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, członek Rady Medycznej przy Prezesie Rady Ministrów, "mamy dokładnie to, na co sobie zapracowaliśmy".

- Jeśli udajemy, że pandemii nie ma, jeśli nie stosujemy żadnych środków ochrony osobistej, jeśli uważamy, że ściągnięcie maseczki spowoduje, że się zakończy pandemia, to mamy sytuację taką, jaką mamy - skomentował ekspert.

Dr Paweł Grzesiowski zaznaczył, że "liderami, jeśli chodzi o liczbę przypadków, jest woj. lubelskie i podlaskie". - Mamy tam największą liczbę hospitalizacji. Ponad 90 proc. ciężko chorych osób to osoby niezaszczepione - dodał. Podkreślił, że pod względem liczby zgonów do Lubelszczyzny i Podlasia "dołączają" również woj. podkarpackie i świętokrzyskie.

- Cała ściana wschodnia, która jest słabo zaszczepiona, w tej chwili płaci za to cenę ciężkimi zachorowaniami, wielkim obciążeniem szpitali i niestety życiem - ocenił.

Zdjęcie ilustracyjneOdejścia ze Straży Granicznej kwestią czasu? "To jest dramat"

Więcej o: