Narodowcy z rządowymi dotacjami. Ich media promują treści antyszczepionkowe, a instytucje rozkładają ręce

Na portalu Media Narodowe, który jest prowadzony przez stowarzyszenie Marsz Niepodległości, można znaleźć treści, które zniechęcają do programu szczepień i nieprawdziwe informacje na temat epidemii koronawirusa. Ten sam portal skorzysta z dotacji rządowych, które organizacja otrzymała od państwa. Instytucje, z których pochodzą pieniądze, są bezradne. Jak twierdzą, nie mogą ingerować w działalność swoich beneficjentów.

Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, tylko w sierpniu stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz stowarzyszenie Straż Narodowa, które są związane z Robertem Bąkiewiczem, otrzymały dofinansowanie w łącznej kwocie trzech milionów złotych z Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej. Dodatkowo także w tym roku organizacje dostały niemal 1,6 mln zł z Narodowego Instytutu Wolności. Oba instytuty powstały po staraniach ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego

Zobacz wideo Co mówią niezaszczepione osoby, które przez COVID trafiają do szpitala?

Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na zakup siedziby, sprzętu ratowniczego, samochodów, sprzętu do organizacji demonstracji, wydawanie lokalnego portalu warszawskiego, a także zakup i przystosowanie mobilnego studia telewizyjnego, oraz zakup: mobilnej sceny, telebimu czy studia TV, z czego skorzystają Media Narodowe. 

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert BąkiewiczTrzy mln zł dofinansowania dla Straży Narodowej i Marszu Niepodległości

Rząd przesyła dotacje, a Media Narodowe zniechęcają do szczepień 

Media Narodowe to - jak twierdzą twórcy - "największy narodowo-konserwatywny portal informacyjny" wydawany przez stowarzyszenie Marsz Niepodległości od 2017 roku. Działają nie tylko na swojej stronie internetowej, ale również w mediach społecznościowych i w serwisie YouTube. Funkcję redaktora naczelnego pełni Tomasz Kalinowski (wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości), który w 2016 roku zasłynął publikacją na swoim profilu facebookowym zdjęcia belgijskiego pułkownika SS Leona Degrelle. 

Jak zauważył Onet, na portalu Mediów Narodowych można znaleźć nie tylko treści okołopolityczne, ale także te związane z epidemią koronawirusa. Mowa tu m.in. o informacjach na temat protestów antyszczepionkowych w Polsce i na świecie czy tekstach zniechęcających do szczepień i przekonujących o powikłaniach poszczepiennych. 

W jednym z tekstów przytoczonych przez portal powoływano się na wypowiedzi ks. Daniela Gallusa. Przypomnijmy, duchowny jest znany z retoryki antyszczepionkowej, a w listopadzie ubiegłego roku zakazano mu sprawowania funkcji kapłańskich. W innym materiale przekonuje się z kolei o tym, że największy wzrost zachorowań jest obserwowany w krajach, w których odsetek szczepień jest najwyższy. Zarówno jeden, jak i drugi tekst zostały uznane przez Stowarzyszenie Demagog za fake news, w związku z czym na Facebooku są opatrzone notką: "Fałszywe informacje. Sprawdzone przez niezależnych weryfikatorów informacji". 

W innym tekście można natomiast przeczytać o śmierci arcybiskupa Hosera. Autor przekonywał, że duchowny (który za życia aktywnie zachęcał do szczepień) zmarł "po przyjęciu preparatu zwanego szczepionką na COVID", sugerując, że to szczepionka jest winna śmierci niemal 78-letniego duchownego, co nigdy nie zostało potwierdzone. 

Mateusz MorawieckiWysokopłatne posady w kancelarii premiera. Zarobki jak wiceministrów

Według portalu rząd promując akcję szczepień, chciałby "oszczędzić na programach socjalnych", ponieważ szczepionki miałyby rzekomo prowadzić do niepłodności kobiet, a to do zmniejszenia liczby narodzin dzieci. 

Rząd przekazał pieniądze, teraz się odcina 

Z tych kilku ukazanych przykładów wyłania się obraz rządu, który jednocześnie wydaje miliony złotych na kampanie promujące szczepienia, a z drugiej - wspiera organizacje, które niszczą całą tę pracę. Onet poprosił Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o komentarz w sprawie, jednak resort nie odciął się od treści publikowanych na stronie Media Narodowe. 

Portal został odesłany do instytucji, z których popłynęły pieniądze, te z kolei odpowiedziały, że oceniają wnioski jedynie pod względem merytorycznym, nie zajmują się opiniowaniem treści medialnych oraz nie mogą ingerować w działalność beneficjentów. Narodowy Instytut Wolności przekazał, że dokonywanie oceny tego typu działalności byłoby "ograniczaniem wolności i swobody działań". 

Tylko Ministerstwo Zdrowia przekazało, że poglądy prezentowane na portalu, są resortowi obce. "My krzewimy zupełnie odmienne informacje. Kierując się potrzebą dostarczania społeczeństwu wyłącznie wiarygodnych informacji, zwracamy uwagę na konieczność korzystania z wiedzy dostępnej na portalach instytucji odpowiedzialnych za zdrowie społeczeństwa, w tym instytucji kontrolujących (GIS,GIF, URPL) i badawczych (NIZP-PZH, PAN)" - pisało Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia. 

Więcej o: