Dr Paweł Grzesiowski: Program szczepień był przygotowany tylko pod tych, którzy chcieli się szczepić

- Jeżeli będziemy traktować szczepienie jako luksus, na który ktoś może się zdecydować albo nie, nie ponosząc żadnych tego konsekwencji, to wysyłamy niedobry sygnał - powiedział dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. walki z COVID-19. Zdaniem lekarza dobrym rozwiązaniem byłaby "miękka forma nacisku" na niezaszczepionych.
Zobacz wideo Niedzielski: Bierzemy pod uwagę regionalizację obostrzeń. Decydować będzie poziom wyszczepienia

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19 powiedział w RMF FM, że nie ma złudzeń, iż podczas czwartej fali epidemii, która według ekspertów wystąpi w okolicy drugiej połowy sierpnia, umierać będą przede wszystkim osoby niezaszczepione. 

Koronawirus w Polsce. Brakuje nam akcji edukacyjnych

Dr Grzesiowski wielokrotnie podkreślał, że nie jest zwolennikiem przymusu. Zdaniem gościa RMF FM w Polsce powinna ruszyć zakrojona na szeroką skalę akcja edukacyjna. Jego zdaniem poziom wiedzy ogólnej społeczeństwa na temat pandemii jest bardzo niski. Gdyby natomiast uświadomić obywatelom zagrożenie, jakie niesie ze sobą wirus, nie trzeba by prowadzić dodatkowych akcji przekonujących do szczepień. - Program szczepień był przygotowany tylko pod tych, którzy chcieli się szczepić - dodał.

- Często jest taki efekt wyparcia, czyli takiego niedowierzania, że to jest pandemia, ponieważ u mnie w najbliższym otoczeniu nikt nie zmarł. No to jak ktoś nie ma w najbliższym otoczeniu osoby, która ciężko przeszła COVID, to podważa w ogóle istnienie tej choroby - tłumaczył dr Grzesiowski. - Jeśli kogoś przekonamy, że wirus istnieje, jest groźny, zabija, to wiele osób podejmie decyzję już bez dodatkowego namawiania - wyjaśnił.

Doktor nauk fizycznych i popularyzator nauk Tomasz RożekDr Tomasz Rożek o antyszczepionkowcach: Piszą, że "będę wisiał za zbrodnie"

Dr Paweł Grzesiowski: Jeżeli chory zarazi inną osobę, to to już nie jest kwestia prywatnego wyboru

Dr Grzesiowski podkreślał, że kwestia szczepień nie dotyczy jednostek, a całego społeczeństwa. - Jeśli ktoś, będąc chorym, zarazi inną osobę, to to już nie jest kwestia jego prywatnego wyboru i jego indywidualnych decyzji. Dlatego w wielu krajach traktuje się osoby niezaszczepione, jako osoby mniej bezpieczne w kontaktach z innymi ludźmi. Dlatego wprowadza się pewne ograniczenia dla tych osób, czy to wynikające z przebywania w dużej grupie, czy też w zamkniętych pomieszczeniach. No powiem szczerze, coś za coś. Jeżeli jestem zaszczepiony, to jestem traktowany jako osoba, która nie zaraża i też sama nie choruje. Jeżeli jestem niezaszczepiony, to zarówno mogę ciężko zachorować, jak i przenieść wirusa na otoczenie - wyjaśnił dr Grzesiowski.

Konferencja Beaty Maciejewskiej w SejmieInterwencja posłanki: Rządzie, przestań flirtować z antyszczepionkowcami

"Miękka forma nacisku" sposobem na niezaszczepionych?

Zdaniem Rady Medycznej obywatelom należy jasno pokazać korzyści płynące z przyjęcia szczepionki, czyli niepodleganie restrykcjom podczas kolejnych fal epidemii koronawirusa. Według dra Grzesiowskiego coś takiego byłoby ciężko sprawdzać, a "obowiązek czy przymus jest ostatecznością", jednak dobrym pomysłem byłaby "miękka forma nacisku, na przykład przez pracodawcę". Osoby, które nie chcą poddać się szczepieniu, a na co dzień pracują z dużą grupą ludzi, czyli na przykład personel medyczny, opiekunowie w DPS-ach, pedagodzy, pracownicy sklepów, galerii handlowych czy hoteli, powinny zostać zabezpieczone w inny sposób, czyli na przykład regularnymi testami. Zdaniem eksperta wystarczyłoby, by takie testy odbywały się dwa razy w tygodniu. 

- Wydaje mi się, że jeżeli będziemy traktować szczepienie jako luksus, na który ktoś można się zdecydować albo nie, nie ponosząc żadnych tego konsekwencji, to wysyłamy niedobry sygnał - powiedział lekarz. - Powinniśmy wysłać jednoznaczny przekaz: szczepienia są potrzebne. Ktoś, kto się nie szczepi, musi liczyć się z konsekwencjami tego wyboru. Ma prawo do wyboru, ale musi rozumieć, że pewne ograniczenia będą go dotykać - podkreślił. 

Więcej o: