Szef WIM o czwartej fali epidemii. "Duża liczba zakażonych w II połowie sierpnia. Są twarde dowody"

- Druga połowa sierpnia to jest moment, kiedy możemy spodziewać się dużej, żeby nie powiedzieć bardzo dużej liczby osób zakażonych - stwierdził w niedzielę w Polskim Radiu 24 gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytut Medycznego w Warszawie. Jak zaznaczył, w regionach, w których mieszka relatywnie niska liczba osób zaszczepionych, "będziemy spotykać się ze starym obrazem epidemii".

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiadał w tym tygodniu w Polsat News, że nadchodząca czwarta fala epidemii koronawirusa w Polsce "będzie zupełnie inna niż poprzednie fale".

- Najgorszy scenariusz, który analizowaliśmy, to zachorowania w przedziale 10-15 tys., co już stanowi o połowę mniej niż w szczytach w apogeum drugiej i trzeciej fali - mówił szef resortu. Jak dodał, te zakażenia "nie przekładają się w takim stopniu jak poprzednio na hospitalizacje".

- Proces szczepień, o ile niedoskonale chroni przed samym zakażeniem, to jednak w bardzo dużym stopniu chroni przed hospitalizacją i ciężkim przechodzeniem choroby - wyjaśnił.

Adam NiedzielskiNiedzielski o czwartej fali: Najgorszy scenariusz to 10-15 tys. zakażeń

Do kwestii czwartej fali odniósł się w niedzielnym wywiadzie dla Polskiego Radia 24 także gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytut Medycznego w Warszawie.

Jak ocenił, "druga połowa sierpnia to jest moment, kiedy możemy spodziewać się dużej, żeby nie powiedzieć bardzo dużej liczby osób zakażonych". - Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na zachodzie, nie chcę przekazywać kasandrycznych informacji, ale są twarde dowody: w każdym niemalże kraju zanotowano rekordy, jeśli chodzi o liczbę osób zakażonych, biorąc pod uwagę statystyki od początku tej epidemii - skomentował prof. Gielerak.

Jak zaznaczył, program szczepień "bardzo zmienia rzeczywistość epidemii", bo powoduje "zniesienie zależności pomiędzy zakaźnością a zachorowaniem", a także "między zakaźnością a częstością hospitalizacji czy liczbą zgonów".

Zobacz wideo Niedzielski: Bierzemy pod uwagę regionalizację obostrzeń. Decydować będzie poziom wyszczepienia

Grzegorz Gielerak: Szczepienia to odpowiedzialność za innych ludzi

Zdaniem szefa Wojskowego Instytutu Medycznego, w regionach Polski wschodniej i południowo-wschodniej, gdzie odsetek osób zaszczepionych jest najniższy, "będziemy spotykać się ze starym obrazem epidemii, czyli zachowaną zależnością pomiędzy zakażeniami a zachorowaniami i powikłaniami".

Grzegorz Gielerak podkreślił, że zaszczepienie się nie jest tylko sprawą osobistą, ale też kwestią odpowiedzialności za innych.

.W tych regionach obostrzenia "w pierwszej kolejności". Komu i co grozi?

- To jest kwestia też odpowiedzialności za wszystkich tych ludzi, których mamy dookoła siebie. Owszem, szczepionka chroni mnie, ale jak dowodzą tego już zweryfikowane dane, osoby szczepione w mniejszym stopniu przenoszą wirusa, a więc chronią inne osoby, zwłaszcza te niezaszczepione lub bardziej podatne na zakażenie - powiedział gość Polskiego Radia 24.

Profesor Gielerak dodał, że wariant Delta koronawirusa jest dużo bardziej zakaźny. Może więc dojść do gwałtownego wybuchu epidemii jesienią, gdy będziemy spędzać więcej czasu w zamkniętych pomieszczeniach. Grzegorz Gielerak uznał za nieuniknione wprowadzenie dla osób zaszczepionych ułatwień, na przykład przy wstępie na imprezy kulturalne. Dodał, że społeczeństwo samo się za tym opowie, gdy wzrośnie liczba zakażeń.

Więcej o: