Nieszczepieni nie wejdą do kin, galerii handlowych i restauracji. Duże protesty we Francji i Włoszech

Wielotysięczne manifestacje przeciwko paszportom covidowym odbywają się w sobotę w wielu miastach Francji. W Paryżu, Lyonie i Marsylii doszło do potyczek manifestujących z policją, która użyła gazu łzawiącego. Demonstracje miały miejsce również w 80 miastach i miasteczkach w całych Włoszech.

Trwające we Francji demonstracje przeciwko paszportom sanitarnym przekształcają się w starcia z policją. Protestujący w rozmowie z mediami podkreślają, że paszport sanitarny jest "dyskryminacją" i "błędem politycznym prezydenta Emmanuela Macrona".

W Paryżu doszło do napięć w pobliżu dworca Saint-Lazare. Policjanci na motocyklach strzelali do demonstrantów gazem łzawiącym, ci z kolei usiłowali zepchnąć policjantów z ich motocykli.

W Paryżu odbywają się co najmniej trzy marsze, w których uczestniczy łącznie kilka tysięcy osób.

Paryż. Zdjęcie ilustracyjneFrancja wprowadza restrykcje dla osób bez paszportu covidowego

Pierwszy marsz, składający się głównie z członków ruchu "żółtych kamizelek", wyruszył po godzinie 14 z Placu Bastylii, usiłując przejść w kierunku Pól Elizejskich, jednak policjanci utworzyli kordon, który miał ich zatrzymać. Żandarmi odpowiedzieli gazem łzawiącym. Część demonstrantów przedarła się jednak przez zaporę policyjną

Na Placu Trocadero niedaleko wieży Eiffla na wezwanie Floriana Philippota, polityka skrajnej prawicy, byłej prawej ręki Marine Le Pen, zgromadziły się setki osób. - Jest was tysiące - powiedział Philippot, jeden z głównych organizatorów sobotnich oraz zeszłotygodniowych protestów, który jest przeciwny paszportom sanitarnym i wzywa do bojkotu obowiązku ich posiadania.

Trzeci marsz, składający się z kilkuset osób, wyruszył z terenu wokół siedziby Rady Stanu, kierując się na Plac Inwalidów.

Zobacz wideo Niedzielski: Bierzemy pod uwagę regionalizację obostrzeń. Decydować będzie poziom wyszczepienia

Francja. Manifestacje w ponad 100 miastach

Poza Paryżem do demonstracji przeciwko ustawie antycovidowej doszło też w ponad stu miastach całego kraju. W Strasburgu około 4 tys. osób demonstruje, skandując „wolność, wolność" i wzywając prezydenta Macrona do dymisji. „Żółte kamizelki, antyfaszyści, feministki, związkowcy, obywatele, wściekli, ekolodzy... Żadnego państwa, żadnego kraju, żadnego szefa. Czas się obudzić" - można przeczytać na jednym z transparentów.

W Lyonie około stu demonstrantów rzucało w policję petardami. Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym. Demonstranci próbowali następnie zablokować drogę ekspresową wzdłuż Rodanu. Policja użyła armatki wodnej.

W Lille manifestanci na ulicach miasta skandowali „wolność, wolność". Na transparentach protestujący napisali m.in.: „Moje zdrowie jest prywatne" „Wirus to Macron".

„Jesteśmy po to, aby bronić wolności, bronić naszych zdobyczy, które tracimy. Bronimy prawa do wyboru. Nie jesteśmy antyszczepionkowcami, ale to nie jest szczepionka, to eksperyment, czekamy na informacje zwrotne i chcemy zachować prawo wyboru" - powiedział jeden z demonstrujących, Pascal, asystent pielęgniarski, cytowany przez stację BFM TV.

W Marsylii demonstranci zaatakowali dziennikarzy i ekipę telewizyjną, a w Montpellier dziennikarza.

Komentatorzy wskazują, że demonstracje przypominają protesty ruchu „żółtych kamizelek" z jesieni 2018 r.

Do protestów dochodzi, gdy według sondażu Elabe dla BFMTV, znaczna większość Francuzów (76 proc.) aprobuje decyzję prezydenta Emmanuela Macrona o wprowadzeniu obowiązkowych szczepień dla pracowników służby zdrowia i innych zawodów pod groźbą kary.

Certyfikat sanitarny to przepustka zdrowotna potwierdzająca pełne szczepienia lub ostatni test na koronawirusa. By powstrzymać rozprzestrzenianie się wariantu koronawirusa Delta, prezydent Macron przedstawił 12 lipca szereg środków zapobiegawczych.

W piątek rano Zgromadzenie Narodowe, niższa izba francuskiego parlamentu przyjęła nową ustawę antycovidową, zawierającą rozszerzenie certyfikatu sanitarnego i obowiązkowe szczepienia dla pracowników służby zdrowia.

Ustawa otwiera drogę do zwolnienia pracowników zakładów publicznych, którzy odmawiają uzyskania przepustki zdrowotnej. Zakłada ona także obowiązek szczepień Certyfikat stosowany jest już w obiektach kulturalnych i rekreacyjnych, jego rozszerzenie o kawiarnie, restauracje i pociągi zaplanowano na początek sierpnia.

58 proc. całej populacji Francji (39 milionów ludzi) otrzymało do piątku co najmniej jedną dawkę szczepionki, 48 proc. jest w pełni zaszczepionych. 10 lipca przed zgłoszeniem nowych środków antycovidowych zaszczepionych jedną dawką było 53 proc. ludności, a dwiema - 40 proc.

Włochy. Protesty przeciwko przepustce COVID-19

Manifestacje z udziałem między innymi tzw. antyszczepionkowców zwołano z kolei we Włoszech za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Stało się to dwa dni po tym, gdy rząd Mario Draghiego ogłosił, że od 6 sierpnia przepustka COVID-19 uprawniać będzie wszystkich w wieku od 12 lat do wejścia do restauracji w zamkniętych pomieszczeniach, do teatru i kina, do udziału w różnych imprezach sportowych, wstępu na basen, do siłowni, na targi, zjazdy, do parków rozrywki, term i salonów gry.

"Wolność" - skandowali uczestnicy wiecu na Piazza del Popolo w Rzymie, gdzie według policji zebrało się około 3 tysięcy osób. Do protestujących dołączyli działacze neofaszystowskiego ugrupowania Forza Nuova.

Włochy. Protesty przeciwko przepustce COVID-19

Również pod hasłami wolności manifestowało kilka tysięcy osób w centrum Mediolanu. Wznoszono okrzyki przeciwko wielkim koncernom farmaceutycznym. Około tysiąca osób demonstrowało w Turynie, gdzie pierwszy taki protest odbył się od razu w czwartek zaraz po ogłoszeniu decyzji rządu.

Premier Włoch Mario Draghi"Efekt Draghiego" we Włoszech. Rośnie liczba zapisów na szczepienia

Po kilkaset osób zgromadziło się na wiecach w Neapolu i we Florencji.

Uczestnicy protestów nazywali przepustkę COVID-19 "paszportem zniewolenia" i wyrażali opinie, że "zmuszanie" ludzi do szczepień to przejaw "dyktatury".

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl

Więcej o: