Wariant Delta w Polsce wykrywany nawet w 30-40 proc. próbek. "Te procenty będą rosnąć"

W granicach 30-40 proc. próbek stwierdzany jest wariant Delta, biorąc pod uwagę sekwencjowane próbki, które wysyłamy do laboratoriów - powiedział w czwartek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ocenił natomiast, że jego zdaniem czwarta fala epidemii jest nieuchronna.
Zobacz wideo Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić na COVID?

Podczas konferencji prasowej rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz zapytany o sytuację w Polsce względem wariantu Delta oraz o to, kiedy można spodziewać się dominacji wariantu Delta w naszym kraju, odpowiedział, że w 30-40 proc. badanych próbek stwierdzany jest wariant Delta - biorąc pod uwagę sekwencjowane próbki, czyli te próbki, które wysyłane są do laboratoriów (tj. mniej więcej jedna trzecia wszystkich zakażeń obecnie występujących w Polsce). - Te procenty, te liczby na pewno będą rosnąć - dodał rzecznik.

Wariant Delta w Polsce. Mutacja wykrywana w jednej trzeciej badanych próbek

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska pytany był w czwartek w Programie I Polskiego Radia, czy uważa, że czwarta fala pandemii jest nieuchronna.

Koronawirus (zdjęcie ilustracyjne)Wielka Brytania. Najwięcej zakażeń i zgonów od początku trzeciej fali

- Myślę, że tak, ale jestem przekonany, że to nie będzie taka skala jak w trzeciej fali - ocenił Kraska. Jak podkreślił, odsetek przetestowanych próbek, w których wykryto wariant Delta koronawirusa, wzrósł z ośmiu proc. w połowie czerwca do 27 proc. obecnie, co, jak ocenił, wskazuje na dynamiczny wzrost udziału wariantu Delta w ogólnej liczbie zakażeń koronawirusem.

- Trudno w tej chwili powiedzieć, czy to będzie połowa sierpnia, czy wrzesień, czy październik. To będzie oczywiście zależało od liczby osób, które się zaszczepią, a więc jak zawsze wszystko w naszych rękach - ocenił.

Waldemar Kraska o pandemii: Obserwujemy sytuację w Europie

Wiceminister podkreślił również, że na ten moment w Polsce nie ma żadnych planów wprowadzania obowiązku szczepienia przeciw COVID-19. Dodał, że "obserwujemy sytuację, która dzieje się w Europie; to, że niektóre kraje planują wprowadzać szczepienia obowiązkowe, również bacznie obserwujemy".

- Na razie sytuacja w Polsce jest stabilna i takiego obowiązku na pewno nie planujemy - zaznaczył. Ocenił, że nie ma również potrzeby wprowadzać obowiązku szczepień dla medyków, gdyż ponad 90 proc. osób wykonujących zawody medyczne jest już zaszczepionych.

Epidemia koronawirusa / zdjęcie ilustracyjneJaponia dopuszcza lek na łagodne objawy COVID-19

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oświadczyło w środę, że według jego szacunków do końca sierpnia 90 proc. wszystkich zakażeń koronawirusem w Unii Europejskiej będzie wywołanych wariantem Delta.

W związku z tymi szacunkami Europejska Agencja Leków (EMA) zaapelowała o przyśpieszenie kampanii szczepień i podkreśliła, że do ochrony przed wysoce zaraźliwym wariantem niezbędne są dwie dawki szczepionki.

Polscy pacjenci otrzymują szczepionkę przeciw COVID-19 jednej z czterech firm. Tylko szczepionka Jannsen (Johnson & Johnson) jest jednodawkowa. Pozostałe wymagają powtórzenia dawki. Preparatami firm Moderna, AstraZeneca i Jannsen szczepione są osoby od 18. roku życia. Od 7 czerwca preparatem firmy Pfizer/BioNTech, obok osób pełnoletnich i w wieku 16-18, lat mogą być szczepione także dzieci w wieku 12-15 lat.

(PAP) Autorzy: Katarzyna Herbut / Mikołaj Małecki

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl

Więcej o: