Dr Grzesiowski o wariancie Delta: Wirus zbierze krwawe żniwo

- Jeżeli mamy niewielu zaszczepionych seniorów, to niestety, ale znów wirus w tej grupie zbierze krwawe żniwo - mówił o wariancie Delta dr Grzesiowski. Lekarz podkreślał w rozmowie z Interią, że na obszarach, gdzie odsetek osób zaszczepionych wciąż jest zbyt mały, istnieje duże ryzyko kolejnej fali epidemii.

- Wirus to odbezpieczony karabin. Jeśli człowiek nie ma kamizelki kuloodpornej w postaci szczepienia, to obrywa, a nawet umiera. I ludzie muszą to zrozumieć - mówił Interii ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19, dr Paweł Grzesiowski.

Zobacz wideo Jak wiele osób zaszczepionych w Polsce miało niepożądane odczyny poszczepienne?

Koronawirus. Delta zbierze krwawe żniwo

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił, że zakaźność wariantu Delta jest "niepokojąca, bo to prawie 40-60 proc. więcej, niż w przypadku poprzedniej mutacji". Eksperci przekonują jednak, że ochronić nas również przed tym wariantem może szczepienie.

"Delta uderza najsilniej w grupy NIESZCZEPIONE, kolejne jednoznaczne dowody z Anglii. Wirus wywołuje więcej zakażeń u dzieci i młodzieży, dlatego liczba hospitalizacji I zgonów jest niższa niż przy poprzednich falach. Jeśli chcemy być bezpieczni - szczepmy się!" - napisał ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19 na Twitterze. 

- Jeżeli mamy niewielu zaszczepionych seniorów, to niestety, ale znów wirus w tej grupie zbierze krwawe żniwo. Będą obłożone szpitale, a zgonów zanotujemy tak dużo jak jesienią 2020, a może i więcej, bo według naukowców z Indii wariant Delta jest bardziej zjadliwy - mówił dr Grzesiowski.

Szczepionka przeciw COVID-19 (zdjęcie ilustracyjne)Pfizer chce trzeciej dawki szczepionki. Ma chronić przed wariantem Delta

Grzesiowski mówił również, że potwierdziła się obawa, ze wirus utrzymuje się w powietrzu w zamkniętych pomieszczeniach przez kilkadziesiąt minut. Oznacza to, że zarazić się można choćby w publicznej toalecie, jeśli wcześniej korzystała z niej osoba chora na COVID-19.

Rząd ostrzega: Przy wprowadzaniu obostrzeń będzie brany pod uwagę odsetek zaszczepionych

Rząd wciąż stara się zachęcić Polaków do szczepienia - w niektórych miejscach odsetek osób, które przyjęły swoje dawki waha się od 10 do 20 procent. Tak jest na przykład na Podhalu i w niektórych gminach na Podkarpaciu czy na Podlasiu - pisaliśmy w Gazeta.pl.  - W takich gminach będzie rzeź - mówił Grzesiowski Interii.

Rząd nie pozostawia złudzeń - jeśli w planie będą kolejne obostrzenia - jednym z kryteriów do ich wprowadzenia będą właśnie szczepienia przeciwko COVID-19.

Szczepienie przeciwko COVID-19Niemcy boją się wariantu Delta. "7 procent poważnie się rozchorowało"

- Na pewno takim parametrem, który będziemy dodatkowo rozpatrywali będzie poziom wyszczepienia. Jeśli dojdziemy do przyspieszenia pandemicznego, to poziom wyszczepienia w województwach będzie brany pod uwagę przy wprowadzaniu obostrzeń - ostrzegał podczas konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski. 

Więcej o: