Dworczyk o opóźnieniu dostaw od AstryZeneki: Niektórzy pacjenci będą mieli przesunięte terminy szczepień

Poza AstraZenecą nie mamy sygnałów od pozostałych producentów szczepionek o opóźnieniach w dostawach - powiedział w poniedziałek szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. programu szczepień Michał Dworczyk. Poinformował, że pod koniec maja Pfizer ma dostarczyć ponad 2 mln dawek.

Szef KPRM Michał Dworczyk przekazał w poniedziałek 24 maja, że firma AstraZeneca poinformowała, że 800 tys. szczepionek, które miały dojechać do Polski w tym tygodniu, nie dojadą. Zaznaczył, że to opóźnienie będzie miało wpływ na funkcjonowanie części punktów szczepień. 

Zobacz wideo Ile czasu utrzymuje się efekt ochrony po zaszczepieniu?

Problem z dostawą szczepionek AstraZeneca. Pacjenci mogą mieć zmienione terminy szczepień

- W związku z opóźnieniem dostaw od AstryZeneki, niektórzy pacjenci będą mieli przesunięte terminy szczepień - czy to pierwszą, czy drugą dawką - powiedział Dworczyk. 

Pytany o to, czy inni dostawcy też sygnalizują możliwość opóźnień, zaprzeczył. - Pozostałe dostawy szczepionek w najbliższych dniach były i są realizowane bez zakłóceń. Pod koniec maja jest pierwsza, niemal dwukrotnie zwiększona, bo licząca ponad dwa miliony sztuk, dostawa szczepionek firmy Pfizer. Nie mamy żadnych sygnałów od pozostałych producentów o opóźnieniach - oświadczył szef KPRM.

Szczepionka firmy AstraZeneca (zdjęcie ilustracyjne)Prezes AstryZeneki: Uratowaliśmy dziesiątki tysięcy istnień

Poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" podaje natomiast, że coraz więcej punktów szczepień rezygnuje z zamawiania AstryZeneki, bo nie ma na nią chętnych. "Do końca czerwca jest ponad milion wolnych terminów na szczepienie przeciw COVID-19 tym preparatem" - napisano w dzienniku. 

"GW" cytuje szefa jednego z punktów szczepień powszechnych na Śląsku, który zaznacza, że zamawia AstręZenecę już tylko dla tych, którzy mają dostać drugą dawkę. Dodaje, że na pierwszą prawie nie ma chętnych.

Szczepionki od firm AstraZeneca i PfizerBadanie: dwie dawki szczepionek skutecznie zatrzymują indyjski wariant

Gazeta wskazuje, że niechęć do AstryZeneki nie ma żadnych racjonalnych podstaw. "Europejska Agencja Leków wielokrotnie zapewniała, że jej przyjęcie nie stwarza dodatkowego ryzyka. Badania dowodzą, że niebezpieczeństwo wystąpienia zakrzepicy po jej przyjęciu jest równie niskie jak po przyjęciu szczepionek opartych na technologii mRNA, czyli Pfizera i Moderny" - czytamy.

autor: Marzena Kozłowska, mchom/ itm/ PAP

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl. 

Więcej o: