Nieoficjalnie: Lekarz przed wizytą dowie się, czy pacjent był zaszczepiony na COVID-19

Lekarz przed wizytą pacjenta będzie mógł dowiedzieć się, czy był on zaszczepiony przeciwko koronawirusowi. Takie dane będą dostępne w systemie eWUŚ. Do informacji dotarła nieoficjalnie reporterka Radia ZET.

Dzięki systemowi eWUŚ lekarze będą mogli dowiedzieć się, czy pacjent jest zaszczepiony przeciw COVID-19. Dane będzie można uzyskać w momencie sprawdzania, czy pacjent posiada prawo do ubezpieczenia.

Zobacz wideo Rząd skrócił okres pomiędzy pierwszą a drugą dawką. Zmiana ma wejść w życie od 17 maja. "Jest ona podyktowana także dostępnością szczepionek"

Nieoficjalnie: Lekarze będą mieć dostęp do informacji o szczepieniach pacjentów przeciw COVID-19

 Jak nieoficjalnie ustaliła reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, informacje o przyjęciu dawki szczepionki przeciwko koronawirusowi będą widoczne w systemie eWUŚ. Ma to zachęcić Polaków do szczepień. 

- To będzie bardzo dobre, dlatego że przy okazji wizyty [...] będziemy wiedzieć, czy dana osoba jest zaszczepiona, czy nie. Podstawowa opieka zdrowotna jest bardzo ważnym elementem w rozmowie z pacjentami, którzy mają wątpliwości - powiedziała Radiu ZET prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, krajowa konsultantka medycyny rodzinnej.

Według lekarki będzie to okazja, by więcej seniorów skorzystało z możliwości zaszczepienia się. - Być może mieli ograniczone pole wyboru i może teraz trzeba wrócić do tej grupy wiekowej i bardziej zachęcić do zgłoszenia się do punktu szczepień - dodała prof. Mastalerz-Migas.

Seniorzy nie chcą się szczepić. Boją się zakrzepicy i krytyki kościoła

- Najpierw zadziałał strach przed doniesieniami o zakrzepicy, potem była krytyka szczepionek przez nasz Kościół. Kiedy dziś pytam seniora, czy zamierza się szczepić, słyszę "ja i tak nie wychodzę z domu" - powiedział dr Tomasz Zieliński, który prowadzi dwa gminne punkty szczepień w województwie lubelskim.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza" wielu seniorów nie ma czym dojechać na szczepienie lub nie wie, w jaki sposób może się na nie zapisać. Problemem jest także stanowisko polskich biskupów w sprawie szczepionek, którzy uważają, że sposób produkcji preparatów AstryZeneki i Johnson & Johnson może budzić "poważny sprzeciw moralny". 

Więcej o: