Białystok. Coraz mniej chętnych na szczepienia przeciwko COVID-19. "Istnieje ryzyko utraty dawek"

Punkty szczepień w Białymstoku notują w ostatnim czasie znaczący spadek zainteresowania szczepieniami. I to mimo tego, że dużą część pacjentów stanowią osoby przyjeżdżające z całej Polski. - Jeśli ta spadkowa sytuacja będzie się utrzymywać, to niestety, istnieje ryzyko utraty szczepionek - powiedział koordynator punktu przy ul. Broniewskiego.
Zobacz wideo Ile czasu utrzymuje się efekt ochrony po zaszczepieniu?

Jak pisaliśmy, w Polsce aktualnie zaszczepionych jest około 14 milionów osób, przy czym dwie dawki przyjęło ponad 3,7 milionów pacjentów. Tymczasem według ekspertów, aby osiągnąć odporność zbiorową, przeciwciała powinno mieć minimum 70 proc. populacji. O tym, że wiele osób obawia się przyjęcia szczepionki, mówią chociażby sondaże. Z omawianego przez nas ostatnio badania Centrum Badawczo-Rozwojowego BioStat wynika, że co trzeci respondent nie zamierza się zaszczepić przeciwko COVID-19. Niechęć do przyjęcia szczepionki widoczna jest między innymi w Białymstoku, gdzie punkty szczepień notują duże spadki zainteresowania.

DLOWRJedna trzecia Polaków nie chce się szczepić. Ekspert "zakłopotany i zasmucony"

Mniej chętnych na szczepienie w Białymstoku. "Od tygodnia widzimy tendencję spadkową"

Jak podaje portal Nasze Miasto Białystok, z niewielką liczbą chętnych na przyjęcie szczepionki zmaga się białostocki punkt szczepień przy ul. Broniewskiego 14. Punkt ten jest jednym z trzech w mieście i został uruchomiony 5 maja. Jak powiedział jego koordynator, lekarz Szymon Bielonko, początkowe zainteresowanie szczepieniami było duże. 

- W pierwszym tygodniu zaszczepiliśmy ponad 2 tys. osób - powiedział. - Natomiast od tego tygodnia widzimy bardzo dużą tendencję spadkową. Szczepimy po 100-200 osób dziennie, a przygotowani jesteśmy na 700-1000 szczepień dziennie. Jak tak dalej pójdzie, to nie będziemy robić zamówień nowych dawek na przyszły tydzień - dodał. 

Szczepienia przeciwko COVID-19. Kampania profrekwencyjna ruszy w drugiej połowie maja (zdjęcie ilustracyjne)Müller: od połowy maja spodziewamy się spadku zgłoszeń na szczepienie

Niewielu chętnych na szczepienie przeciw COVID-19. Sytuację ratują przyjezdni

Punkt przy ul. Broniewskiego dysponuje zapasem 2,5 tys. szczepionek, które musi zużyć w ciągu 21 dni ze względu na ich termin ważności. - Jeśli ta spadkowa sytuacja będzie się utrzymywać, to niestety, istnieje ryzyko utraty szczepionek. Zakupiliśmy je jako państwo, zapłaciliśmy za to z wspólnej kasy, a nie ma na nie chętnych. Te pieniądze zaraz pójdą do kosza. Szczepionek nie możemy zwrócić - wyjaśniał Bielonko. Na razie żadna z dawek nie została jednak zutylizowana. Dużą część pacjentów stanowią bowiem osoby przyjezdne. 

- Myślę, że proporcje rozkładają się tak, że 50 proc. to osoby spoza Białegostoku i 50 proc. to osoby ze stolicy województwa. Z kolei w weekend nawet 80 proc. to osoby spoza Białegostoku, głównie z województwa mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego i lubelskiego. Choć zdarzają się też pacjenci z drugiego końca Polski, np. Gorzowa - przekazał portalowi lekarz.

Inny z punktów szczepień, zlokalizowany w budynku poradni Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, także notuje spadek zainteresowania szczepieniami i dysponuje większą liczbą preparatów niż chętnych. - Szukamy osób zainteresowanych i przyjmujemy wszystkich, którzy pojawią się w punkcie - zadeklarowała rzeczniczka prasowa USK Katarzyna Malinowska-Olczyk,

Więcej o: