Andrzej Duda rozmawiał ws. chińskich szczepionek. Ekspert komentuje i podaje przykład Seszeli

Temat ewentualnego zakupu przez Polskę chińskich szczepionek podejmował w marcu 2021 roku Andrzej Duda w rozmowie z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem - przypomina prof. Krzysztof Filipiak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ekspert sugeruje, że przypadek Seszeli, które obecnie zmagają się z dużą liczbą zakażeń, może poddawać w wątpliwość ich skuteczność. Na wyspie zaszczepiono ponad 60 proc. dorosłej populacji - większość otrzymała chiński preparat.

Kilka dni temu  informowaliśmy, że sytuacja epidemiczna na Seszelach się pogarsza. Minister zdrowia Peggy Vidot ocenił, że jest ona "krytyczna". Trzeciego maja na wyspie odnotowano 500 zakażeń - to najwyższa dzienna liczba nowych przypadków od początku pandemii. Władze Seszeli zdecydowały się na ponowne wprowadzenie obostrzeń: zamknięto szkoły i odwołano zajęcia sportowe na dwa tygodnie. 

Zobacz wideo Ile czasu utrzymuje się efekt ochrony po zaszczepieniu?

Prof. Filipiak: Na Seszelach szczepiono od stycznia 2021 tylko szczepionką pochodzącą z Chin

Na Seszelach zaszczepiono dotychczas ponad 60 proc. dorosłej populacji. Pomimo tego około jedna trzecia zakażonych to pacjenci, którzy otrzymali już dwie dawki szczepionki. "Kraj ten zaczął się właśnie zmagać z ponowną, dużą liczbą zakażeń SARS-CoV-2. Jest to dziwne, bo w innych krajach o wysokim odsetku osób wyszczepionych, zakażenia koronawirusem gwałtownie spadają […]. Dlaczego na Seszelach jest inaczej?" - pyta we wpisie na Facebooku prof. Filipiak

Szczepienia w WałbrzychuSzełemej o uchwale ws. obowiązkowych szczepień. "Już przyniosła skutek"

"Na Seszelach szczepiono od stycznia 2021 tylko szczepionką pochodzącą z ChRL - Sinopharm - zaszczepiono nią większość obywateli. Dopiero później wprowadzono drugą szczepionkę - generyczny odpowiednik szczepionki wektorowej AstraZeneca, ale produkowany w Indiach (szczepionka Covishield). Ani jedna, ani druga szczepionka nie uzyskała pozwolenia na dystrybucję w Unii Europejskiej" - wskazuje.  

Prof. Filipiak podkreślił, że bardzo wysoko ocenia dotychczasową politykę Europejskiej Agencji Medycznej (EMA). Agencja dopuściła do użytku na terenie UE cztery szczepionki: Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZeneca i Johnson&Johnson. Lekarz dodał, że przypadek Seszeli będzie z pewnością badany przez ekspertów oceniających chiński preparat. 

"I jeszcze polski wątek. Pamiętacie, jak temat ewentualnego zakupu przez Polskę chińskich szczepionek podejmował w marcu 2021 roku Pan Andrzej Duda w rozmowie z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem? Aż strach pomyśleć, co będzie, jak nas z tej Unii Europejskiej już wyprowadzą..." - napisał prof. Filipiak.   

KoronawirusEkspert: Czwarta fala możliwa już w czerwcu. Nie będzie tak dotkliwa

Andrzej Duda rozmawiał ws. szczepionek z prezydentem Chin

Na początku marca prezydent Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem Chin Xi Jinpingiem. W trakcie rozmowy poruszono m.in. temat możliwości zakupu przez Polskę produkowanych w Chinach szczepionek przeciwko COVID-19.

Jak poinformowała w komunikacie Kancelaria Prezydenta, miało to być "przedmiotem dalszych ustaleń na poziomie międzyrządowym, niemniej Prezydent RP z zadowoleniem przyjął deklarację chińskiego przywódcy o gotowości Pekinu do uczynienia z produkowanych przez chińskie firmy szczepionek przeciw COVID-19 globalnego dobra publicznego". 

Do zakupu chińskiej szczepionki ostatecznie nie doszło. Podawaniu preparatu w Polsce sprzeciwił się m.in. minister zdrowia Adam Niedzielski. - Nigdy nie będziemy narażali naszych obywateli na ryzyko, jeśli nie będziemy mieli konkretnych wyników badań, to wszystko jest warunkowane wynikami badań. To samo dotyczy szczepionki chińskiej - powiedział Niedzielski.

WHO dopuściło awaryjnie szczepionkę Sinopharm. EMA prowadzi dalsze badania

Chińska szczepionka firmy Sinopharm nie została jeszcze dopuszczona do użytku na terenie Unii Europejskiej. Dr Grzegorz Cessak z Europejskiej Agencji Leków powiedział w WP, że procedura zatwierdzenia szczepionki jest na bardzo wczesnym etapie. - Pamiętajmy, że to jest ten etap, na którym mamy mało danych. To są tylko wyniki badań laboratoryjnych i wstępne wyniki badań klinicznych. Mamy jeszcze za mało wiedzy o wytwarzaniu, czyli jakości leku, a to kluczowy element w zakresie jego bezpieczeństwa - powiedział.

Odmienną decyzję podjęła jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która w piątek dopuściła awaryjnie szczepionkę przeciw COVID-19 firmy Sinopharm. To pierwsza zaaprobowana przez WHO szczepionka na koronawirusa niewyprodukowana na Zachodzie. Decyzja WHO oznacza możliwość włączenia chińskiej szczepionki do wspieranego przez ONZ programu COVAX, którego celem jest zapewnienie sprawiedliwego dostępu do szczepień na świecie.

Według prof. Krzysztofa Filipiaka uzasadnienie WHO jest proste: "Kraje Trzeciego Świata, Afryki, Azji, Ameryki Południowej czekają na tańsze, szybko produkowane i dostarczane szczepionki. Cztery dobrze przebadane szczepionki dominują wśród podawanych w Europie, Ameryce Północnej, Australii, Izraelu. Czyli wśród najbogatszych, najlepiej rozwiniętych krajów świata" - podkreślił.

Więcej o: