Ekspert: Przez luzowanie obostrzeń czwarta fala możliwa już w czerwcu. Nie będzie jednak tak dotkliwa

- Obawiamy się czwartej fali, czyli tej, która będzie spowodowana dosyć mocnym luzowaniem restrykcji w maju i czerwcu - powiedział w TVN24 dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW. Jak zaznaczył, dzięki szczepieniom ewentualna czerwcowa fala epidemiczna nie będzie już tak dotkliwa, jak ta z marca i kwietnia.

W sobotę Ministerstwo Zdrowia zaraportowało o 4765 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Zestawiając to z danymi sprzed równo tygodnia, liczba zachorowań zmniejszyła się o 1704. Najwięcej nowych przypadków jest w województwie śląskim. Resort poinformował też o śmierci 421 zakażonych pacjentów. 

Koronawirus (zdjęcie ilustracyjne)Ministerstwo Zdrowia: 4765 zakażeń koronawirusem i 421 ofiar śmiertelnych

Koronawirus. Czwarta fala może nastąpić w czerwcu. "Apogeum osiągniemy pod koniec miesiąca"

Liczba zachorowań wykrywanych każdej doby spada już od kilkunastu dni. Po raz ostatni ponad 20 tys. przypadków zakażenia odnotowano w Polsce w połowie kwietnia. W maju będzie następowało znoszenie kolejnych obostrzeń - otworzą się restauracje, uczniowie powrócą do nauki stacjonarnej, a noszenie maseczek na zewnątrz nie będzie już obowiązkowe. 

W TVN24 najnowsze dane resortu zdrowia skomentował dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW. Naukowca zapytano m.in. o to, mamy już do czynienia z końcem III fali epidemii

- On się już zbliża - powiedział. Po chwili dodał jednak: - Obawiamy się czwartej fali, czyli tej, która będzie spowodowana dosyć mocnym luzowaniem restrykcji w maju i czerwcu. Rakowski doprecyzował, że "z początkiem czerwca już będziemy na krzywej wznoszącej się, a apogeum osiągniemy pod koniec czerwca." Trend spadkowy powinien nastąpić wraz z końcem roku szkolnego i kalendarzowym zamknięciem szkół

Zobacz wideo Rząd luzuje obostrzenia. W maju wrócą: hotele, sklepy, gastronomia, sport i szkoły

"Nieco ponad 50 procent populacji Polski jest już odporna na zakażenie koronawirusem"

Według prognoz w lipcu odporność populacyjna w Polsce osiągnie poziom 75-81 procent. A to, jak tłumaczył Rakowski, już bardzo niedaleko od docelowej "odporności zbiorowiskowej". - Będąc blisko tej odporności, powyżej 70 procent, dynamika wybuchu kolejnych fal jest zupełnie inna niż na początku epidemii - mówił ekspert na antenie TVN24.

Podkreślił też, że dzięki zaszczepieniu grup najbardziej narażonych, ewentualna czerwcowa fala epidemii nie spowoduje tak dużego obłożenia oddziałów covidowych, jak miało to miejsce np. wiosną tego roku. 

Rakowski poinformował też, nieco ponad 50 procent populacji Polski jest już odporna na zakażenie wirusem SARS-CoV-2. - Większość z nich jest jednak odporna z powodu przechorowania, a nie szczepień, ale to się będzie zmieniało - zaznaczył.

Więcej o: