Prof. Robert Flisiak o wysokiej liczbie zgonów w Polsce: To efekt przykrótkiej kołderki

Prof. Robert Flisiak wypowiedział się na temat stanu polskiej ochrony zdrowia. Jego zdaniem duże liczby zgonów podczas epidemii, są wynikiem wieloletnich jej zaniedbań. - Wcześniej zasobów starczało na utrzymanie funkcjonowania systemu na minimalnym poziomie. W czasie pandemii wszystkie te środki musieliśmy przegrupować, aby móc leczyć pacjentów z COVID-19 - powiedział.
Zobacz wideo U jak dużej części ozdrowieńców po COVID-19 zmiany w płucach nie zregenerują się samoistnie?

Profesor Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, a także prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych skomentował w rozmowie z portalem abcZdrowie obecny stan epidemiologiczny w kraju. W ostatnim czasie liczba zakażeń koronawirusem i zgonów nim spowodowanych zmalała. W poniedziałek 3 maja odnotowano 2525 nowych chorych oraz 37 zmarłych. Zdaniem eksperta te dane mogą jednak w najbliższym czasie znów wzrosnąć - wszystko ze względu na to, że rząd od początku maja rozpoczyna stopniowe luzowanie obostrzeń. 

Szczepionka przeciw COVID-19Szczepienia przeciw COVID-19. Rejestracja dla osób w wieku 29-18 lat

Prof. Flisiak o dalszym przebiegu epidemii: Jestem optymistą, ale ostrożnym

- Epidemia działa jak lawina - wystarczy kamyczek i się posypie. Takim kamyczkiem może być powrót dzieci do szkoły - mówił profesor. Mimo to jego zdaniem nawet jeśli wskaźniki zakażeń znów zaczną rosnąć, kolejna fala raczej nam nie grozi, ponieważ coraz więcej osób jest już zaszczepionych lub przechorowało zakażenie. Dodatkowo, jak podkreślił, "w naszym klimacie SARS-CoV-2 ma wyraźnie sezonowy charakter". - Wirus dalej będzie krążył, ale jego siła i inwazyjność będą już nieporównywalnie mniejsze. Jestem optymistą, ale ostrożnym - powiedział. 

Zdaniem prof. Flisiaka "punktem kontrolnym" może być dla nas 10 maja. - Jeśli tego dnia nie zobaczymy w statystykach wzrostu liczby zakażeń, to znaczy, że można śmiało iść dalej w tym kierunku i stopniowo luzować kolejne restrykcje - tłumaczył. Jak podkreślił ekspert, trzecia fala koronawirusa odchodzi i mimo że jeszcze przez jakiś czas będziemy obserwować wysokie wskaźniki zgonów, będzie to związane z obecnością w szpitalach dużej liczby pacjentów ze szczytu fali. - W zasadzie obecnie już nie trafiają do nas pacjenci w stanie zagrożenia życia - powiedział.

Szczepionka Johnson & Johnson.Lekarz: Rząd zużył zarezerwowane już szczepionki J&J w majówkę

Ekspert o "nadmiarowych zgonach" w Polsce: Wieloletnie niedofinansowanie ochrony zdrowia

Prof. Flisiak zdradził także, że od roku do jego kliniki trafiają wyłącznie chorzy na COVID-19 i niedługo podjęta zostanie decyzja, czy można ją otworzyć także na innych chorych. Jak powiedział, jedną z głównych przyczyn "nadmiarowych zgonów" w naszym kraju jest wieloletnie niedofinansowanie ochrony zdrowia. - Przez ostatnie dziesięciolecia mieliśmy najniższe w UE wskaźniki liczby lekarzy i pielęgniarek na 100 tys. mieszkańców i najniższe nakłady finansowe. Więc nie dziwmy się, że zbieramy żniwo nadmiernej liczby zgonów - wyjaśnił ekspert i dodał, że przed epidemią "zasobów starczało na utrzymanie funkcjonowania systemu na minimalnym poziomie". - W czasie pandemii wszystkie te środki musieliśmy przegrupować, aby móc leczyć pacjentów z COVID-19. W ten sposób nie pozostało rezerwy na innych chorych. To jest efekt "przykrótkiej kołderki" w polskiej służbie zdrowia - powiedział. 

Jak pisaliśmy, podobnego zdania był chociażby prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja. - Pandemia obnażyła wszystkie te wady. Od wielu, wielu lat polski system ochrony zdrowia boryka się z ogromnym niedofinansowaniem, ogromnymi brakami kadrowymi i błędami, chaosem organizacyjnym - mówił niedawno ekspert. - Mogę tylko wspomnieć, że w większości krajów OECD ilość dorosłego społeczeństwa, które pracuje w instytucjach związanych z ochroną zdrowia to około 12-15 proc. społeczeństwa. W Norwegii ponad 20 proc. A w Polsce - 6 proc. - Te liczby świadczą o tym, jakie są zaniedbania, ogromne zaniedbania, polskiego systemu ochrony zdrowia - wyjaśniał. 

Więcej o: