Kolejki chętnych oczekują na niewykorzystane szczepionki. "Uda się, co ma się nie udać"

- Przyjechaliśmy dziś pierwszy raz i udało się. Więc warto próbować. Chciałbym pojechać na wczasy i żyć normalnie - mówi mężczyzna, któremu udało zaszczepić się niewykorzystaną dawką. Po wejściu w życie rządowego rozporządzenia, taką możliwość zyskali wszyscy pełnoletni. Nie oznacza to oczywiście, że spod punktu szczepień każdy taki chętny odejdzie z terminem szczepienia drugą dawką.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rządu, we wtorek w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie dotyczące szczepionek, które nie zostały danego dnia wykorzystane w punktach szczepień i mogłyby się zmarnować. Na mocy rozporządzenia w takiej sytuacji preparat mogą otrzymać wszystkie osoby pełnoletnie.

Niewykorzystane szczepionki mogą otrzymać wszyscy chętni. O ile danego dnia wystarczy dawek

Osoby liczące na otrzymanie niewykorzystanej dawki odwiedzały punkty szczepień jeszcze przed ogłoszeniem nowych przepisów. Teraz to, co regularnie można było zaobserwować w praktyce, znalazło odzwierciedlenie w rządowym rozporządzeniu. 

- To tajemnica poliszynela, że w punktach, które szczepiły dużo, niejednokrotnie właśnie takie sytuacje miały miejsce. Tyle, że nie były legalne. W tej chwili wreszcie zostało to unormowane - mówił w rozmowie z TVN24 dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.

Zobacz wideo Szczepienia w zakładach pracy. Kto będzie mógł z nich skorzystać?

Po opublikowaniu rozporządzenia dziennikarze stacji pojawili się w punktach szczepień, by porozmawiać z tymi, którzy oczekiwali na możliwość zaszczepienia się nieco wcześniej. 

- Bardzo mi zależy na przyspieszeniu terminu, ponieważ coraz więcej osób wokół jest chorych i na kwarantannie. Muszę chodzić do pracy, więc bardzo mi zależy, żeby się zaszczepić - mówiła jedna z kobiet.

- Trzeba próbować. Gdybyśmy z mężem nie spróbowali, nie siedziałabym teraz tutaj. Wszystko jest w najlepszym porządku - dodała inna z oczekujących. 

- Przyjechaliśmy dziś pierwszy raz i udało się. Więc warto próbować. Chciałbym pojechać na wczasy i żyć normalnie - powiedział mężczyzna, któremu udało się przyjąć szczepionkę.

"Uda się, co ma się nie udać. Najwyżej się przeziębimy, bo pogoda średnia"

Portal Onet opisał natomiast, jak po nowelizacji przepisów proces szczepień przebiegał w Szczecinie i na Śląsku. W środę przed szczecińską Netto Areną, gdzie w szpitalu tymczasowym działa punkt szczepień, zebrało się kilkadziesiąt osób, głównie młodych. - Za namową koleżanki przyszłam. Liczę na to, że uda się dzisiaj. Chyba do 19.15 są ludzie poumawiani. Może później się uda nam zaszczepić - mówiła jedna z kobiet (rocznik 1987.). Inna odwiedziła największy w Szczecinie punkt szczepień już we wtorek, jednak dawki nie udało jej się otrzymać.  

Szczepienia przeciw COVID-19. Rusza rejestracja dla rocznika 1971Szczepienia przeciwko COVID-19. Ruszyła rejestracja dla rocznika 1971

- Uda się, co ma się nie udać. Najwyżej się przeziębimy, bo pogoda średnia. Ale czekam. Lepiej żebym się zaszczepił, niż by się miało zmarnować - mówił jeden z czekających w kolejce mężczyzn. Około godz. 20 do oczekujących wyszła policjanta, która poinformowała, że w placówce nie ma już żadnych wolnych dawek. 

O ile punkt szczepień zlokalizowany w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach nie przeżywał "oblężenia", to inaczej było już w przypadku tego przy ul. Żelaznej. Tam, jak informuje Onet, zgromadziło się kilkadziesiąt osób, które od godz. 17 czekały na możliwość zaszczepienia się niewykorzystaną dawką. 

- Wypełniliśmy ankietę i czekamy. Najpierw była informacja, że od 19, teraz słyszymy, że musimy czekać jeszcze godzinę. Nie wiemy czy dla nas starczy. Jak nie, to jutro też przyjedziemy - zapowiedziała para 20-latków.

Pracownicy punktów szczepień przypominają, że część placówek, w tym niektóre szpitale tymczasowe, posiadają specjalne pomieszczenia do przechowywania szczepionek. Dzięki temu mają możliwość rozmrożenia takiej liczby dawek, jaka będzie potrzebna danego dnia, tak więc liczba tych "wolnych" zwykle jest niewielka. Co więcej, część z punktów przeznacza niewykorzystane szczepionki dla pacjentów już zarejestrowanych, którzy w efekcie mogą zaszczepić się wcześniej niż przewidywał to pierwotny termin. 

Więcej o: