Ataki na pracowników sanepidu. Wybite szyby, rozlany kwas masłowy. "To trzeba przerwać"

Pracownicy sanepidu i lekarze z różnych miast, którzy na pierwszej linii frontu walczą z epidemią koronawirusa, regularnie otrzymują pogróżki, a agresja wykracza daleko poza ataki słowne. - To trzeba naprawdę przerwać - mówił TVN24 dyrektor Powiatowej Stacji Epidemiologiczno-Sanitarnej we Wrocławiu doktor Paweł Wróblewski.

TVN 24 opisuje serię ataków na pracowników sanepidu - dochodzi w nich w kilku polskich miastach, m.in. w Poznaniu, Chojnicach czy we Wrocławiu. W trzecim z miast ulotki z pogróżkami trafiły m.in. do skrzynek pocztowych na osiedlu, na którym mieszka dyrektor wrocławskiego sanepidu i prezes Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, doktor Paweł Wróblewski. Ten powiadomił prokuraturę.

Zobacz wideo Czy dobowe raporty Ministerstwa Zdrowia można uznać za rzetelne?

Ataki na sanepidy w różnych miastach. Dr Wróblewski: Te ulotki ewidentnie podżegają do nienawiści

Na ulotkach widnieje nazwa akcji przeciwników obostrzeń wprowadzanych przez rząd zwanej "WIR - masz głos" - informuje wroclaw.tvp.pl. Wrocławski sanepid regularnie ma z nimi do czynienia. Ulotki są zdaniem dyrektora sanepidu nękaniem, a za to grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna zdecydował, że czas zawiadomić prokuraturę.

Epidemia koronawirusa (zdjęcie ilustracyjne)Ministerstwo Zdrowia: 15 763 zakażeń koronawirusem i 616 ofiar śmiertelnych

Te ulotki ewidentnie podżegają do nienawiści

- mówił dr Paweł Wróblewski.

- Rozumiemy, że często ludzie, z którymi rozmawiamy, są w sytuacji trudnej, ale musimy wykonać też swoją pracę - wskazuje z kolei rzeczniczka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chojnicach, Iwona Jażdżewska. Jak dodaje, w stacji sanepidu w Chojnicach pod koniec ubiegłego roku ktoś wybił szyby.

Agresja słowna nie jest jedynym problemem. Zdarzają się wybite szyby, rozlanie kwasu masłowego

Problem jest także w Poznaniu - tamtejszy sanepid już kilkukrotnie mierzył się z atakami agresji na budynek. Komenda Miejska Policji w Poznaniu odnotowała dwa zgłoszenia dotyczące uszkodzenia mienia i wybicia szyb, a dwa kolejne są związane z rozlaniem kwasu masłowego w budynkach - mówiła Marta Mróz z poznańskiej KPP w rozmowie z tvn24.pl

Kwas masłowy w wysokich stężeniach jest substancją toksyczną. Jego zapach zaczyna być bardzo drażniący, może powodować duszności i wymioty. W kontakcie ze skórą natomiast powoduje ból, pieczenie, a nawet rozległe zmiany.

Psychiatryczna izba przyjęćProblemy dzieci podczas pandemii. "Nikt nie wie, co się z nimi dzieje"

Po tym, jak rozlano kwas niezbędna była ewakuacja pracowników z całego budynku, co znacznie utrudniło pracę. Winnych jeszcze nie znaleziono.

Koronawirus w Polsce. Dane z 17 kwietnia

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w sobotę 17 kwietnia o 15 763 nowych zakażeniach koronawirusem. Z powodu Covid-19 zmarło 141 osób, a z powodu współistnienia Covid-19 z innymi schorzeniami 475 osób. W szpitalach jest 32 073 pacjentów (o 708 mniej niż dnia poprzedniego), pod respiratorami 3 372 osoby (53 osoby mniej niż wczoraj). Obecnie wolnych jest 1 180 urządzeń wspomagających oddychanie.

Masz pytanie o szczepienia przeciwko COVID-19? Wyślij je na adres news_gazetapl@agora.pl. My zapytamy w Twoim imieniu. We wtorek 20.04 o godzinie 8:30 gościem programu specjalnego Gazeta.pl będzie dr Paweł Grzesiowski.

Więcej o: