Świdnicki sąd ogniskiem koronawirusa. Sędzia zmarła, prezes pod respiratorem, a na sali rozpraw po 50 osób

Choć z powodu COVID-19 zmarła sędzia Sądu Okręgowego w Świdnicy, prezes leży pod respiratorem, a kilkoro innych sędziów choruje, sąd nie został zamknięty, rozpraw nie odwołano - ustaliła "Gazeta Wyborcza". - Śmierć jednej sędzi nie wystarczy? - pytają świdniccy adwokaci.

Na początku kwietnia sędzia Elżbieta Marcinkowska, orzekająca w wydziale odwoławczym Sądu Okręgowego w Świdnicy (woj. dolnośląskie), zmarła z powodu z COVID-19. Wcześniej w sądzie było wiadomo, że jest zakażona koronawirusem, a mimo to pracowników sądu, którzy mieli z nią kontakt nie posłano na kwarantannę, a budynek nie został zamknięty.

Zobacz wideo Kiedy powrót do normalności? Lekarz podaje możliwą datę

Świdnica. Sędzia SO zmarła z powodu COVID-19, kolejni chorują. Sądu jednak nie zamknięto

Pomimo zagrożenia epidemicznego sąd nadal działał - rozprawy nie zostały odwołane. Jak poinformowała  "Gazeta Wyborcza", tuż przed pogrzebem sędzi Sąd Okręgowy w Świdnicy rozpatrywał sprawę dotyczącą dużej grupy przestępczej handlującej narkotykami. - Posadzili około 50 osób na jednej sali. A w sądzie szaleje przecież zaraza. Z tragedii sędzi Marcinkowskiej nikt nie wyciągnął wniosków - powiedzieli "GW" obrońcy oskarżonych. Po ich protestach sprawa chwilowo spadła z wokandy.

Sytuacja w Sądzie Okręgowym w Świdnicy pozostaje niezwykle trudna, ponieważ - jak nieoficjalnie dowiedziała się "GW" - w szpitalu pod respiratorem leży prezes tego sądu sędzia Arkadiusz Rodziewicz, a jego zastępca poddał się kwarantannie. W wydziale, w którym pracowała sędzia Marcinkowska, choruje jeszcze jedna z orzekających osób. 

Wojciech AndrusiewiczRzecznik MZ: Dzisiaj nie ma pola do dalszego luzowania obostrzeń

Mecenasi: Sprawy powinny być odwołane, a sąd zamknięty. Śmierć jednej sędzi nie wystarczy?

Nie wiadomo, ilu pracowników SO przebywa obecnie na kwarantannie. Rzeczniczka sądu Marzena Rusin-Gielniewska nie odpowiedziała na pytania "Wyborczej", a nieoficjalne źródła mówią o tym, że sama jest zakażona koronawirusem. Rusin-Gielniewska pełni jednocześnie funkcję prezeski Sądu Rejonowego w Świdnicy - tam również, pomimo coraz częstszych przypadków zachorowań, nie zarządzono żadnych ograniczeń. 

- Tu chodzi o politykę. Udaje się, że sąd funkcjonuje normalnie, podobnie jak państwo, ale tak nie jest. Stwarza się fikcję, choć sprawy powinny być odwoływane, a sąd zamknięty - twierdzą mecenasi, dodając, że budynek sądu należy jak najszybciej zamknąć.  - Te kobiety, które tam pracują w sekretariatach, mają rodziny, a minister sprawiedliwości udaje, że nie wie o tym, jak śmiertelne niebezpieczeństwo na nie ściąga. Czy śmierć jednej sędzi już nie wystarczy? Trzeba kolejnych? - pytają.

Sytuacja epidemiczna w powiecie świdnickim

W piątek Ministerstwo Zdrowia zaraportowało o 17 847 nowych przypadkach koronawirusa oraz śmierci 525 zakażonych pacjentów.

W woj. dolnośląskim potwierdzono ostatniej doby 1748 zachorowań (czwarty najwyższy wynik w kraju) i 38 zgonów. Natomiast w samym powiecie świdnickim służby sanitarne odnotowały 102 nowe zakażenia i jeden przypadek śmiertelny. W kwarantannie przebywa tam ponad 1,9 tys. osób.

Od początku epidemii koronawirusa potwierdzono w Polsce blisko 2,6 mln zakażeń i 61 tys. zgonów powiązanych z COVID-19.

Koronawirus w Polsce.MZ: 17 847 zakażeń koronawirusem i 595 ofiar śmiertelnych