Europa powoli wraca do życia. Luzowanie obostrzeń w Anglii, Czechach i we Włoszech

Ze względu na poprawę sytuacji epidemicznej część krajów europejskich postanowiła rozpocząć luzowanie obostrzeń. W Anglii otwierane są m.in. restauracje, kawiarnie i puby, we Włoszech - wszystkie sklepy i część punktów usługowych, z kolei w Czechach część uczniów wraca do szkół.

Anglia

Od kilku dni restauracje, kawiarnie i puby przygotowują się do otwarcia w nowym reżimie. Tam, gdzie to możliwe, powiększane są ogródki, często też buduje się je od podstaw. Wiele lokali stworzyło system obowiązkowych rezerwacji. W wielu miejscach wszystkie stoliki zostały już zamówione nie tylko na poniedziałek, lecz także na nadchodzące dni. Otwarte mają być także m.in. zakłady fryzjerskie.

Sytuacja epidemiczna w całym Zjednoczonym Królestwie poprawia się. W niedzielę zanotowano tu siedem zgonów - czyli najmniej od 13 września - i niespełna 1750 nowych przypadków, co z kolei jest najniższą liczbą od 2 września. W weekendy statystyki zwykle wyglądają jednak bardziej optymistycznie ze względu na opóźnienie w raportowaniu. - Krok drugi wydaje się bardzo rozsądny. Modele nie sugerują, by miał duży wpływ na liczbę zakażeń. Ocenimy skutki po czterech tygodniach, a potem przyjrzymy się następnym krokiem - zapowiadał wcześniej Patrick Vallance, główny doradca naukowy rządu. Lockdown w Anglii trwa od początku stycznia. Pierwszy etap luzowania obostrzeń, rozbity na dwie fazy, nastąpił 8 i 29 marca. Najpierw do szkół wrócili uczniowie. Potem przestał obowiązywać zakaz opuszczania domu, z wyjątkiem nielicznych przypadków.

Część ekspertów ostrzega, że mimo ekspresowego tempa szczepień i zmniejszającej się liczby zakażeń, hospitalizacji i zgonów, prawdziwe ryzyko wiąże się z następnym krokiem. W połowie maja rząd ma pozwolić na spotkania w pomieszczeniach zamkniętych, choć w ograniczonym zakresie. W przeszłości właśnie to powodowało pogorszenie się sytuacji epidemicznej.

Poniedziałkowe zmiany dotyczą Anglii, bo pozostałe regionalne administracje - w Walii, Szkocji i Irlandii Północnej - mają swoje strategie wychodzenia z lockdownu. W całym Zjednoczonym Królestwie zakazane są wyjazdy zagraniczne, przynajmniej do 17 maja. Lista wyjątków obejmuje między innymi pracę, względy medyczne czy wyjazd na pogrzeb.

Zobacz wideo Kiedy odmrażanie biznesu? Paweł Borys podaje możliwą datę

Włochy

Dzięki poprawie sytuacji epidemicznej złagodzono restrykcje m.in. w najważniejszych regionach dla włoskiej gospodarki: Lombardii, Piemoncie, Wenecji Euganejskiej i Emilii-Romanii. Oznacza to, że otwarte zostaną wszystkie sklepy i część punktów usługowych. Będzie się można bez ograniczeń poruszać na terenie swojej gminy, choć, jak informuje Bloomberg, podróże do innych regionów są nadal w większości zabronione. Restauracje i bary będą mogły prowadzić sprzedaż na wynos. Do szkoły pójdą uczniowie wyższych klas liceów. Taka sytuacja od poniedziałku będzie panować w 16 z 20 włoskich regionów.

Na terenie całych Włoch pozostają zamknięte siłownie, kina, teatry, sale koncertowe, muzea i galerie. Od 22:00 do 5:00 rano obowiązuje godzina policyjna. Całkowity lockdown nadal obowiązuje w Kampanii, Apulii, Dolinie Aosty i na Sardynii.

Czechy

Do nauki stacjonarnej wracają uczniowie klas 1-5 szkół podstawowych. Nauka będzie odbywać się w systemie rotacyjnym. Połowa klas będzie się uczyć w szkole, a połowa zdalnie. Po tygodniu będzie następowała zmiana. Uczniowie w szkołach będą musieli nosić maseczki. Oprócz tego dwa razy w tygodniu będą poddawani testom na obecność koronawirusa. Obowiązkowe testy obejmą też nauczycieli i pozostałych pracowników szkół.

Podejmując decyzję o otwarciu szkół, czeski rząd postanowił otworzyć także sklepy papiernicze i sklepy z dziecięcymi obuwiem i odzieżą. Działalność wznawia również część punktów usługowych, ogrody zoologiczne i botaniczne oraz targowiska z żywnością.

W związku z końcem stanu wyjątkowego w Czechach o północy przestała obowiązywać godzina policyjna i zakaz przemieszczania się między powiatami. Sytuacja epidemiczna w Czechach się poprawia. W sobotę w szpitalach przebywało niespełna 5 300 pacjentów z COVID-19 - to najmniej od 27 grudnia.

Więcej o: