Ekspertka o powrocie do normalności sprzed pandemii: Nie będzie tak łatwo

- Z pewnością należy przygotować się na to, że ten reżim epidemiologiczny będzie nam towarzyszył w ciągu najbliższego czasu. Ten najbliższy czas bardzo trudno zdefiniować - stwierdziła w TVN24 dr Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW. Podkreśliła, że od 3 do 5 lat może za to potrwać zbieranie kompleksowych danych na temat samego wirusa.

- O powrót do takiej rzeczywistości, do jakiej przywykliśmy sprzed marca 2020 roku, nie będzie tak łatwo - stwierdziła w czwartkowej rozmowie w TVN24 dr Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW i Zespołu ds. COVID-19 przy Prezesie Polskiej Akademii Nauk.

Ekspertka zaznaczyła, że nie będziemy "w miarę przyzwoicie przygotowani naukowo, strategicznie", jeśli "nie będziemy znali pełnej sytuacji, naszej reakcji na kolejne warianty, naszej reakcji immunologicznej, odpowiedzi na szczepienia, na to, jak długo utrzymuje się odporność, w jaki sposób ten wirus będzie próbował obejść nasze wszystkie metody zapobieżenia jego rozprzestrzenianiu". Dodała, że zbieranie tych informacji może potrwać od 3 do 5 lat.

Waldemar KraskaKraska: Być może trzeba będzie powtórzyć szczepienie przeciwko koronawirusowi

- Z pewnością należy przygotować się na to, że ten reżim epidemiologiczny będzie nam towarzyszył w ciągu najbliższego czasu. Ten najbliższy czas bardzo trudno zdefiniować. Natomiast dlaczego mówię o 3-5 latach? Jest to okres, w którym - jak podejrzewamy - dojdzie do naszego kontaktu, nieomal każdego z nas, z wirusem i będziemy mogli już powiedzieć o tym, że znamy populacyjną reakcję na zakażenia - wyjaśniła. 

Według ekspertki dane dotyczące liczby zakażeń "odpowiadają z jednej strony dynamice okoliczności, w których jesteśmy, a z drugiej strony dynamice testowania i ostatnich wydarzeń, w szczególności Świąt Wielkanocnych". - Z pewnością nieco się w te święta jednak wymieniliśmy towarzysko i w związku z tym tutaj może być widoczna, tak, jak po Bożym Narodzeniu, po Nowym Roku, delikatna górka zakażeń - oceniła.

Dodała, że "liczba zakażeń zaczyna nam spadać", ale utrzymanie tego trendu zależy od tego, "na ile jesteśmy odpowiedzialni".

Zobacz wideo Hołownia zaszczepiony. Mucha: Spowodował to bałagan rządu

Koronawirus. Sytuacja w Polsce

W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 27 887 nowych zakażeniach koronawirusem. Przekazano również informację o śmierci 954 zakażonych osób (resort wyjaśnił, że uwzględniono także zgony odnotowane w trakcie okresu świątecznego).

Od początku epidemii w Polsce potwierdzono prawie 2,5 mln zakażeń koronawirusem. Łącznie zmarło 56 659 zakażonych osób.

Koronawirus. Wciąż bardzo trudna sytuacja w szpitalach. Zdj. ilustracyjneLekarz: Pod respiratorami ponad 3 tys. osób. Widać, ile będzie zgonów

Więcej o: