Lekarz: Pod respiratorami jest ponad 3 tys. 300 osób. Po statystyce widać, ile będzie zgonów

- Tak nie można leczyć ludzi - powiedział o systemie teleporad dr Paweł Rajewski. - Oni muszą mieć możliwość normalnego osłuchania, badania, odpowiedniego dobrania leków. W innym razie jest tak, że do szpitali trafiają do nas osoby w 3 czy 4 tygodniu choroby - podkreślił lekarz.

Dr Paweł Rajewski z Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy w rozmowie z PAP podkreślił, że nie spodziewa się, aby liczby zgonów w kolejnych dniach były znacząco niższe. - Pod respiratorami leży ponad 3 tys. 300 pacjentów. Przeżyje 3 na 10. Wystarczy spojrzeć na tę statystykę i widać, ile zgonów będzie w kolejnych dniach - powiedział, jak cytuje medonet.pl, lekarz.

Lekarz o systemie teleporad: Paranoja, tak nie można leczyć ludzi

Rajewski dodał, że dwa tygodnie po świętach ponownie nastąpi wzrost liczby nowych zakażeń.

Są pacjenci, którzy trafiają do nas po dwóch tygodniach walki z gorączką 39-40 stopni i z saturacją na poziomie 80. Wiele osób czeka z taką saturacją kilka dni, bo "może się poprawi". Prawdą jest również to, że część zespołów ratownictwa medycznego odmawia zabierania do szpitali osób z saturacją 88-90, co jest oczywistym błędem

- podkreślił specjalista. Jak zaznaczył, w jego ocenie natychmiast trzeba skończyć  z systemem teleporad - stwierdził, że to "paranoja" i "tak nie można leczyć ludzi". - Oni [pacjenci - red.] muszą mieć możliwość normalnego osłuchania, badania, odpowiedniego dobrania leków. W innym razie jest tak, że do szpitali trafiają do nas osoby w 3 czy 4 tygodniu choroby. Wirusa już nie ma, ale całe płuca są zajęte - powiedział specjalista.

Zobacz wideo Obostrzenia przedłużone do 18 kwietnia

Epidemia koronawirusa

W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 27 887 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem - najwięcej w województwach śląskim (4880) i mazowieckim (3910). "Z powodu COVID-19 zmarło 241 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 713 osób" - podał resort, podkreślając jednocześnie, że "wysoka liczba zgonów to wynik m.in. opóźnień w raportowaniu placówek medycznych spowodowanych okresem świątecznym".

Od początku epidemii wykryto zakażenie koronawirusem u 2 499 507 osób. Zmarło 56 659 chorych na COVID-19.

Więcej o: