Szpital dostał rozmrożone szczepionki Pfizera. Jest już komplet chętnych i kilkaset osób w rezerwie

Do szpitala im. Żeromskiego w Krakowie dotarła przesyłka z 1800 rozmrożonymi szczepionkami przeciwko COVID-19 wyprodukowanymi przez firmę Pfizer/BioNTech. W związku z tym placówka ma jedynie trzy dni, by wykorzystać preparaty, zanim będzie musiała je zutylizować. Już po nagłośnieniu tej sprawy, szpitalowi udało się znaleźć chętnych na wszystkie dawki.

Jak podaje lovekrakow.pl władze miasta obawiają, że niektóre dawki szczepionki mogą się zmarnować. Dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie zapewnia jednak, że pracownicy zrobią wszystko, by nie dopuścić do tej sytuacji. 

Kraków. Ponad 1800 rozmrożonych dawek szczepionki na koronawirusa

Placówka prowadzi cztery punkty szczepień, w których można podać od 2,8 tys. do nawet 4 tys. dawek szczepionki przeciwko koronawirusowi tygodniowo.

Zobacz wideo Co z majówką? "Program szczepień nie zapewni nam jeszcze zabezpieczenia"

- Przepraszam, że użyję takiego sformułowania, ale głupota tych, którzy zajmują się szczepionkami przekracza średni poziom głupoty. Jest głupsza czasami, niż przewiduje to polska norma budowlana. Dostaliśmy we wtorek 1 860 rozmrożonych szczepionek, które musimy podać do soboty, do godziny 21:55 (...). Nie będąc wcześniej przygotowanymi, do soboty musimy ściągnąć 1 760 osób na szczepienie - powiedział dyrektor placówki dr Jerzy Friediger podczas posiedzenia komisji zdrowia rady miasta. Jego słowa cytuje wspomniany portal lovekrakow.pl.

Dyrektor szpitala: Nie dopuścimy do tego, żeby szczepionki się zmarnowały

Lekarz podkreślił, że w związku z tym na pewno szpital nie zdoła zmieścić się "w warunkach dedykowanych przez ministerstwo", dotyczących grup i przedziałów wiekowych osób, które mogą zaszczepić się w pierwszej kolejności. - Nie dopuścimy do tego, żeby szczepionki się zmarnowały - zapewnił doktor Friediger.

Szczepionka AstraZeneca (zdjęcie ilustracyjne).Szczepienia bez rejestracji w możliwe dzięki indywidualnym skierowaniom

Szpital, specjalnie w ramach akcji szczepień, zakupił specjalne lodówki, które utrzymują wymaganą przez producenta temperaturę, która dla Pfizera wynosi -80 stopni Celsjusza. Producent podaje, że po rozmrożeniu ampułki ze szczepionką mogą być przechowywane w temperaturze 2-8 stopni do maksymalnie pięciu dni. Preparaty powinny być dostarczane do punktów szczepień w specjalnych pudełkach chłodzonych suchym lodem. Każdy ładunek ma też zawierać czujnik termiczny, który śledzi lokalizację i temperaturę każdej przesyłki szczepionek.

Zastępca prezydenta Krakowa Andrzej Kulig w rozmowie z radiem TOK FM dodawał, że nie powinno być problemu z wykorzystaniem szczepionek. Zapowiedział, że Narodowy Fundusz Zdrowia wskaże szpital jako punkt szczepienia dla określonej grupy chętnych, dzięki czemu uda się wykorzystać całość z rozmrożonych dawek.

Jak się okazało, dawki preparatu rzeczywiście nie powinny się zmarnować. Późnym popołudniem w środę 7 kwietnia placówka poinformowała, że już skompletowano listę pacjentów, którzy otrzymają te szczepionki. Są to osoby z roczników 1952-1961. Dodatkowo, jak informuje tvn24.pl, na listę rezerwową zapisano kilkaset osób - to chętni, którzy stawią się na szczepienie, gdyby w sobotę okazało się, że zostały jakieś dawki.

Koronawirus w Polsce.Lekarka o 60-godzinnym dyżurze: Dyrektor pozwolił nam nie przestrzegać BHP