Dramatyczna sytuacja w szpitalu w Grudziądzu. Od stycznia zmarło tylu pacjentów z COVID, co w całym zeszłym roku

Od początku roku do 6 kwietnia w szpitalu w Grudziądzu zmarło 519 pacjentów z COVID-19. Dla porównania w całym zeszłym roku zmarły 582 osoby. - Średnia wieku osób pod respiratorem to 55 lat - alarmuje rzeczniczka placówki.

W szpitalu w Grudziądzu hospitalizowanych jest 339 pacjentów zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2, pod respiratorem przebywa 39 z nich. - Średnia wieku osób hospitalizowanych wynosi obecnie 61 lat. Średnia wieku osób pod respiratorem to 55 lat. Średnia wieku osób, które zmarły, a od początku roku w naszym szpitalu było to 519 osób, to 73 lata - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka prasowa szpitala Izabela Hirsch-Lewandowska. Dla porównania w całym zeszłym roku zmarły tam 582 osoby.

Koronawirus w Polsce. Dramatyczna sytuacja w szpitalu w Grudziądzu

W środę zmarł chory na COVID-19 piętnastoletni pacjent. Nastolatek miał kilka chorób współistniejących, z informacji PAP wynika, że związane były one m.in. z płucami. - Ten pacjent został do naszego szpitala przyjęty w połowie marca. Już wówczas był w stanie ciężkim. Choroba postępowała i szybko został podłączony do respiratora. Niestety - pomimo wysiłków lekarzy - nie udało się go uratować - przekazała PAP w środę rzeczniczka prasowa szpitala. - Był to schorowany pacjent, ale przez 15 lat jednak funkcjonował - dodała. Potwierdziła, że to najmłodszy pacjent, który zmarł w tej placówce na COVID-19 w tym roku.

Zobacz wideo Czy dzieci wrócą w kwietniu do szkoły? "To są priorytetowe kierunki luzowania obostrzeń"

"Wyczerpujące jest patrzenie na pacjenta, który umiera"

Jak podaje tvn24.pl, w szpitalu w Grudziądzu na 45 respiratorów wolne są trzy. Placówka ma zapas ponad 100 wolnych łóżek, jednak "personel pracuje już na granicy wytrzymałości". Portal podkreśla, że na apel wojewody kujawsko-pomorskiego o zgłaszanie się do pracy na oddziałach covidowych odpowiedzieli jedynie: lekarz, ratownik medyczny oraz pięciu strażaków, którzy mają uprawnienia ratownika medycznego.

O trudnej sytuacji mówiła pod koniec marca Małgorzata Kufel, naczelna pielęgniarka Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu. - Marzec ubiegłego roku był dla nas dużym zaskoczeniem. Jesień była trudna, ale chyba nie wiedzieliśmy, co przyjdzie w lutym. Luty był dramatem, marzec jest tragiczny. Jeśli taka tendencja utrzyma się do miesięcy letnich, to się wyłożymy. Nie mamy już sił - podkreśliła w rozmowie z toruńską "Gazetą Wyborczą".

- Jesteśmy wyeksploatowani. Nie jesteśmy maszynami, a przecież nawet maszyny odstawia się do serwisu. Praca w środkach ochrony osobistej jest wyczerpująca, ale do tego przywykliśmy. Wyczerpujące jest patrzenie na pacjenta, który umiera. Liczba zgonów, które pojawiają się na każdym dyżurze, na każdym oddziale, jest dołująca - powiedziała "Wyborczej" Małgorzata Kufel.

Koronawirus: aktualne informacje i zalecenia na gov.pl