Są nieoficjalne ustalenia ws. ewentualnego otwarcia przedszkoli, żłobków i salonów fryzjerskich

Rząd Mateusza Morawieckiego rozważa przedłużenie zamknięcia żłobków i przedszkoli o tydzień - wynika z ustaleń RMF FM. Decyzja ma zapaść po tym, gdy stanie się jasne, jak rozwija się trzecia fala epidemii. Nie ma jednak większych szans, by po 9 kwietnia zostały otwarte salony fryzjerskie czy kosmetyczne.

W związku z wprowadzonym lockdownem przedszkola i żłobki są zamknięte do 9 kwietnia. Co stanie się po tym terminie? Z nieoficjalnych ustaleń RMF FM wynika, że rząd wciąż rozważa za i przeciw decyzji, ale najprawdopodobniej przedłuży obostrzenia i żłobków oraz przedszkoli nie otworzy. "Decyzja w tej sprawie zależeć będzie przede wszystkim od tego, jakie koronawirusowe statystyki przyniosą nam jutro [w środę - red.] i pojutrze, kiedy nastąpić powinna poświąteczna kumulacja" - podaje stacja.

Zobacz wideo Brazylijski wariant wirusa. Czy dojdzie do czwartej fali?

Co z otwarciem przedszkoli i żłobków? Są też nowe doniesienia ws. salonów fryzjerskich

Jak podaje RMF FM, jeśli liczby zakażonych wciąż będą wysokie, to prawdopodobnie rząd podejmie decyzję, by żłobki i przedszkola były zamknięte przez co najmniej kolejny tydzień, czyli do połowy kwietnia. Jednocześnie reporterowi RMF FM udało się ustalić, że niemal pewne jest przedłużenie zamknięcia salonów fryzjerskich i kosmetycznych oraz wielkopowierzchniowych sklepów budowlanych i meblowych. Nie ma też większych szans na otwarcie po 9 kwietnia gastronomii, galerii handlowych czy siłowni.

Jeśli od następnego tygodnia miałyby nastąpić jakieś otwarcia, to tylko w żłobkach i przedszkolach - ale i to jest bardzo mało prawdopodobne

- kwituje RMF FM.

Pogłębiony lockdown w Polsce obowiązuje od 27 marca. Zamknięte są m.in. galerie handlowe, żłobki, przedszkola, salony fryzjerskie i kosmetyczne. W kościołach obowiązują limity - na 20 metrów kwadratowych może przypadać maksymalnie jedna osoba.