Prof. Krzysztof Simon o liczbie zgonów: Błyskawicznie dążymy do statystyk z września 1939 roku

Prof. Krzysztof Simon odniósł się, w wywiadzie dla "Wprost", do statystyk dotyczących epidemii koronawirusa. Według eksperta, problemem nadal jest to, że nie wszyscy Polacy stosują się do obostrzeń nałożonych przez rząd. Prof. Simon ma nadzieję, że do końca 2021 roku przestaniemy nosić maseczki i wrócimy do normalności.

Profesor Krzysztof Simon uważa jednak, że ten "powrót do normalności" wiązać się będzie z wysoką ceną, jaką jest liczba osób, które umierają z powodu ciężkiego przebiegu zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. - Błyskawicznie dążymy do statystyk z września 1939 roku w liczbie zgonów - ostrzega ordynator oddziału zakaźnego w szpitalu wojewódzkim im. Gromkowskiego we Wrocławiu, w rozmowie z tygodnikiem "Wprost".

Zobacz wideo Koronawirus. Czekają nas szczepienia uzupełniające? „Pewnie do tego dojdzie”

Prof. Krzysztof Simon o chaosie z rejestracją na szczepienia: Skandal! To była skrajna głupota

Ekspert Rady Medycznej przy premierze uważa, że części bardzo wysokiej liczby dziennych zakażeń można by uniknąć, gdyby społeczeństwo zachowywało się odpowiedzialnie i przestrzegało obostrzeń wprowadzonych przez rząd. Według profesora, wielu Polaków zachowuje się "antyspołecznie".

- Dalej nie jesteśmy społeczeństwem skonsolidowanym, zjednoczonym wobec wspólnego problemu. Są grupy, które mają to wszystko w nosie, są antyspołeczne, antypaństwowe, niezależnie od opcji politycznej. Jedynym wyznacznikiem dla nich jest to, kto im więcej zapłaci, czy 500, czy 1000 złotych - stwierdził prof. Simon. Dodał, że zarzuty dotyczą też niektórych rządzących, którzy "regularnie łamią wprowadzone przez siebie zakazy".

Koronawirus w Polsce.Ministerstwo Zdrowia: 8 245 zakażeń koronawirusem. Zmarło 60 pacjentów

Krzysztof Simon krytykował również decyzję o dopuszczeniu do szczepień przeciwko koronawirusowi 40-latków, kiedy wielu seniorów ma wyznaczone pierwsze szczepienie dopiero na maj. - Skandal! Myślałem, że to jest prima aprilis. Nikt chyba tego intencjonalnie, złośliwie nie zrobił. To była skrajna głupota. Pytanie, kto w tych 40. tysiącach się zapisał, bo być może niektórzy o tym błędzie wiedzieli wcześniej, lub ktoś chciał ośmieszyć i spowolnić tak potrzebne i słuszne działania władz, szczególnie ministra Dworczyka i Niedzielskiego. W kontekście walki z epidemią to jest działanie na szkodę państwa - dodał.

Przestaniemy nosić maseczki w 2021 roku? "Jak się wszyscy zaszczepimy lub niestety przechorujemy"

Lekarz uważa, że chaos ze szczepieniami doprowadzi do kolejnych sporów, co z kolei może doprowadzić do spowolnienia akcji szczepień. Ekspert obawia się, że nie uda się przez to zaszczepić wszystkich chętnych do końca sierpnia - tak, jak zapowiada to rząd. Dodaje, że konsekwencją tego zamieszania będzie wzrost zachorowań na jesieni.

Prof. Simon zapytany, czy powrót do normalności i porzucenie obowiązku zakładania maseczek będzie możliwe jeszcze w tym roku odpowiedział: - Jak się wszyscy zaszczepimy lub niestety przechorujemy, to jeszcze w tym roku przestaniemy nosić maseczki. Ale poniesiemy straszne straty ludzkie. Już teraz jest blisko 60 tys. zgonów. Błyskawicznie dążymy do statystyk z września 1939 roku w liczbie zgonów. A w tym tempie może być koło 150 tys. zgonów. Czy to skrajny, górny pułap? Oby - podsumował prof. Krzysztof Simon.

Szczepienia w Rzeszowie. Prof. Parczewski: To nie fair. Ktoś inny umrzeSzczepienia w Rzeszowie. Prof. Parczewski: To nie fair. Ktoś inny umrze

Więcej o: