Wodzisław Śląski. Ksiądz wystawił "krówkomat". "Brak krówek, brak miejsc" w kościele

Proboszcz z Wodzisławia Śląskiego postawił przed wejściem do kościoła "krówkomat". Zasada jest prosta. Wierni, którzy wezmą krówkę, mogą wejść do świątyni. Kiedy cukierki się skończą, to znak, że nikt już do kościoła, zgodnie z nowymi obostrzeniami, wejść nie może.

Od 27 marca do 9 kwietnia obowiązują nowe limity osób w kościołach: maksymalnie jedna osoba na 20 m2, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m. W świątyniach wciąż obowiązkowe jest zakrywanie ust i nosa.

Zobacz wideo Zaostrzenie standardów bezpieczeństwa w kościołach. "Głównym wyzwaniem jest przestrzeganie tych obostrzeń"

Ksiądz postawił "krówkomat"

W niedzielę Janusz Badura, proboszcz parafii św. Herberta w Wodzisławiu Śląskim, zamieścił w mediach społecznościowych informację dotyczącą nowych obostrzeń. "Dziękuję za zrozumienie i uszanowanie porządku jaki obowiązuje w naszym kościele. Przepraszam szczególnie tych, którym brakło miejsca w kościele" - napisał duchowny. 

Przy wejściu do kościoła postawiono "krówkomat": stolik, miskę z dokładnie odliczoną liczbą krówek oraz tabliczką z komunikatem: "Policz się sam(a). Jedna krówka, jedno miejsce. Brak krówek, brak miejsc!". W ten sposób wierni wiedzą, kiedy liczba dostępnych miejsc w kościele się kończy.

- Akurat dostałem mnóstwo krówek z Caritasu i nie za bardzo wiedziałem, jak je dystrybuować, więc naprawdę jestem zadowolony. Poza tym część wiernych, którzy się nie mieszczą w środku, ma do dyspozycji jeszcze plac przed wejściem, które akurat jest oszklone więc jest dobry widok. Na zewnątrz mam też głośnik - powiedział, jak cytuje katowicka "Gazeta Wyborcza", proboszcz parafii.

Pomysł duchownego spotkał się z aprobatą ze strony wiernych. "Świetny pomysł i od razu uśmiech na twarzy się pojawia, pomimo ciężkiej sytuacji", "Odpowiedzialne podejście", "Gratulacje i szacunek za oryginalność i koncepcję", "Dziękuję za ten wspaniały pomysł" - komentują parafianie pod wpisem księdza.

Więcej o: