Dramatycznie wysoka liczba zgonów i coraz mniej łóżek. Na Śląsku krytycznie. "Granice wydolności"

W środę resort zdrowia poinformował, że zmarły 653 osoby zakażone koronawirusem. Gorzej było tylko 25 listopada, gdy zmarły 674 osoby. Odnotowano też ponad 30 tys. nowych zakażeń, a na Śląsku, gdzie sytuacja jest najgorsza, nie ma już prawie wolnych łóżek covidowych.

Sytuacja epidemiczna w Polsce jest coraz trudniejsza. Minionej doby potwierdzono 32 tysiące 874 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarły 653 osoby, z czego 502 miały choroby współistniejące. Od początku pandemii liczba ofiar COVID-19 była większa tylko 25 listopada, kiedy zmarły 674 osoby. Wzrosła też liczba zajętych respiratorów - zajęte są już 3 093 z 3 961 dostępnych. Ubywa też łóżek covidowych - z danych resortu zdrowia wynika, że zajętych jest już ponad 31 tysięcy z nich. Łączna liczba dostępnych łóżek w całym kraju to 40 851. Ale ratownicy i lekarze alarmują - w wielu placówkach nie ma już miejsc.

Zobacz wideo Zamknięte przedszkola i żłobki z pewnymi wyjątkami. Czy rząd planuje do tych wyjątków dodać dzieci pracowników handlu?

Bardzo trudna sytuacja na Śląsku. "Granice wydolności"

Najgorzej jest w województwie śląskim. Ostatniej doby odnotowano tam 6092 kolejne przypadki zakażenia - to najwyższa dzienna liczba zakażeń w tym regionie od początku pandemii. Łóżek zaczyna brakować, więc kolejnych kilkunastu chorych na COVID-19 z woj. śląskiego trafiło w ostatniej dobie do szpitali w innych województwach - poinformowała rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

Przyjęły ich placówki w Kędzierzynie-Koźlu i w Głubczycach (woj. opolskie), w Wadowicach, Zakopanem i Nowym Targu (woj. małopolskie) i we Włoszczowie i Jędrzejowie (woj. świętokrzyskie). Pierwszy raz konieczne okazało się przewiezienie pacjentów z jednej placówki do innej - trwa przenoszenie kilkunastu pacjentów z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Marii Panny w Częstochowie do szpitala w Radomsku (woj. łódzkie).

Wojewoda śląski przyznał podczas środowej konferencji prasowej w Katowicach, że sytuacja epidemiologiczna jest bardzo trudna i zbliża się do granic wydolności systemu. 

Mieliśmy kolejny dzień, gdzie została przekroczona granica 5 tys. pozytywnych przypadków, co w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców daje nam jednodniowy wynik na poziomie 108, a jeżeli mówimy o 7-dniowej, kroczącej średniej to jest ponad 80. To jest już poziom, który jest bardzo bliski granicy wydolności systemu ochrony zdrowia

- powiedział.

W ciągu doby wypełnił się uruchomiony w poniedziałek w Pyrzowicach drugi szpital tymczasowy w województwie. Pierwszy moduł tego szpitala mieści 28 zwykłych łóżek i 10 na oddziale intensywnej terapii. W środę rano przebywało tam 31 pacjentów, w tym 4 na oddziale intensywnej opieki medycznej.

Zostało jedno łóżko tlenowe i 4 miejsca na OIOM-ie

- potwierdziła w rozmowie z PAP rzeczniczka placówki patronackiej szpitala w Pyrzowicach. 

W szpitalu tymczasowym w Katowicach w środę przebywa 280 pacjentów, w tym 27 w poważniejszym stanie, korzystających ze wsparcia respiratora. Placówka jest zaprojektowana na 500 miejsc, ale obecna liczba personelu pozwala na przyjęcie 404 chorych. Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, który jest w stałym kontakcie z samorządowcami, ponawia apele o skierowanie w miarę możliwości personelu z podległych im placówek do pracy w szpitalach tymczasowych.

O trudnej sytuacji w regionie mówi też liczba wyjazdów covidowych zespołów ratownictwa medycznego - ostatniej doby na 630 wyjazdów 397 dotyczyło chorych zakażonych koronawirusem.

Dokładnie 5 tygodni temu wyjazdów covidowych było tylko 111, czyli ich liczba wzrosła o 40 proc.

- zwróciła uwagę Alina Kucharzewska.

W środę w woj. śląskim przebywa minister zdrowia Adam Niedzielski, który weźmie udział w posiedzeniu sztabu kryzysowego, a ok. godz. 12.20 wystąpi na konferencji prasowej przed gmachem Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. 

*

Autorzy: Anna Gumułka, PAP, lun/ joz/, oprac. Katarzyna Nowak

Więcej o: