Arłukowicz: Ten system padł. Najważniejszym zadaniem państwa jest szczepienie ludzi

- Ten system padł. Najważniejszym zadaniem państwa jest szczepienie ludzi. To, czym zajmuje się teraz polski rząd i media mu sprzyjające, pokazuje, że priorytety mamy gdzieś indziej - powiedział w rozmowie z Polsat News europoseł i były szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz. Skomentował także najnowsze dane ministerstwa zdrowia, odnosząc się do informacji o spadku przyrostu zgonów w Polsce.

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz wziął udział w programie "Graffiti" w Polsat News. Europoseł KO odniósł się także do bieżących danych ministerstwa zdrowia i spadku dynamiki przyrostu zgonów, o którym opowiadał we wtorek Niedzielski. Dzień później, 31 marca, Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że mamy 653 ofiary śmiertelne z powodu koronawirusa. 

Zobacz wideo Zamknięte przedszkola i żłobki z pewnymi wyjątkami. Czy rząd planuje do tych wyjątków dodać dzieci pracowników handlu?

"Trzeba podejmować aktywną wojnę, a nie każdego dnia się cofać"

- Zadaniem polityków jest taka organizacja życia publicznego, by ludzie czuli się bezpiecznie, by lekarze mogli ratować pacjentów, karetki dojeżdżały na czas, a szpitale miały miejsce nie tylko dla chorych na COVID. Pandemia zaskoczyła cały świat. Jeśli tak się stało, to zadaniem polityków jest wprowadzanie w życie rozwiązań, które już dawno powinny być wprowadzone - powiedział Arłukowicz. 

Były szef resortu zdrowia przyznał, że codziennie przegląda analizy epidemiologów. W jego opinii wciąż najgorsze statystyki dotyczące pandemii prawdopodobnie przed nami. - Mam wrażenie, że nie osiągnęliśmy szczytu pandemii i jest ona w tempie wzrastającym. Mam nadzieję, że niedługo liczba zakażeń zacznie spadać, ale żeby tak było trzeba podejmować aktywną wojnę, a nie każdego dnia się cofać - oznajmił były minister zdrowia.

Czym jest aktywna wojna z koronawirusem i co należy zrobić, by go przezwyciężyć? - Aktywną walką są np. śledztwa epidemiologiczne, czyli odnajdywanie kontaktów ludzi z pozytywnym wynikiem i testowanie osób, które miały kontakt z zakażonym. To najważniejszy element walki z pandemią - dodał. 

Bartosz Arłukowicz uważa, że warto "wprowadzać obostrzenia regionalne"

- Zza biurka premiera, czy biurka na Nowogrodzkiej nie widać tego co się dzieje, w tej, czy tamtej miejscowości. Nie widać zakładów pracy, w których pracuje wiele osób skupionych w jednym miejscu, gdzie to zagrożenie jest większe - mówił Arłukowicz.

Przyznaje, że nikt nie zna tak dobrze sytuacji w danym regionie czy powiecie, jak samorządowcy. W opinii byłego ministra warto wprowadzić regionalizację obostrzeń, która pozwoli sprawniej uporać się z pandemią. - Dużo lepiej walczyłoby się z wirusem, gdyby wprowadzać obostrzenia regionalnie, lokalnie, analizując sytuację w każdej z gmin, powiecie czy regionie. Żeby to zrobić, trzeba aktywnie badać wirusa, testować ludzi i badać mutacje, aby określić, czy mamy do czynienia z tą bardziej zakaźną, czy nie - skomentował.

"To kolejna konferencja prasowa, z cyklu "chcemy, chcemy, chcemy". Ja wolę rozmawiać o konkretach"

Co sądzi były minister zdrowia na temat wtorkowej konferencji prasowej rządu oraz zapowiedzi wzmożonego szczepienia obywateli? Według premieraMateusza Morawieckiego do końca sierpnia mają zostać zaszczepieni wszyscy chętni Polacy.

- To kolejna konferencja prasowa, z cyklu "chcemy, chcemy, chcemy". Ja wolę rozmawiać o konkretach. Wczoraj w Polsce przeprowadzono około 75 tys. szczepień, czyli średnio około 12 szczepień na jeden punkt. Ten wynik można by zdecydowanie poprawić. - podał Arłukowicz. - Generalnie z kierunkiem można się zgodzić - szczepimy w przedsiębiorstwach, ale jest ograniczenie, 500 ludzi. A czemu nie 400 lub 300? Wprowadzamy przepisy, które są z natury rzeczy niekomfortowe, a przyczyny są niejasne. To, że szczepienia powinny być otwarte to rzecz oczywista. - dodał.

W opinii Arłukowicza bardzo ważne jest objęcie obecnie szczepieniami, m.in. pacjentów onkologicznych, którzy z powodu pandemii koronawirusa często nie otrzymują obecnie należytej pomocy. - Ten system padł. Najważniejszym zadaniem państwa jest szczepienie ludzi. To, czym zajmuje się teraz polski rząd i media mu sprzyjające, to pokazuje, że priorytety mamy gdzieś indziej - powiedział.

Amantadyna jako lek na koronawirusa. "Nie ma cudownego leku" - odpowiada Arłukowicz

Ostatnio coraz więcej mówi się na temat amantadyny, jako skutecznego środka leczącego koronawirusa. Istnieje jednak wiele wątpliwości na jego temat, co potwierdzają lekarze specjaliści. Do kwestii amantadyny odniósł się także Arłukowicz:

Nie ma cudownego leku. Gdyby taki był, to świat by zaczął dziś skutecznie leczyć chorujących. Wirus, który mutuje, będzie powodował to, że świat będzie skupiał się na szukaniu skutecznego leku oraz modyfikowaniu szczepionek, aby one nadążały za wirusem. Nie jest wykluczone, że w styczniu będziemy musieli ponownie szczepić ludzi.
Więcej o: