Koronawirus w Polsce. Profesor Krzysztof Simon: Jest czas wojny. Katastrofę sami sobie zafundowaliśmy

Kiedy zaczniemy wygrywać z epidemią koronawirusa? - Pod koniec roku wirus przestanie szerzyć się na taką skalę, jaką obecnie obserwujemy, co jest katastrofą. Katastrofę sami sobie zafundowaliśmy - odpowiada profesor Krzysztof Simon, specjalista chorób zakaźnych.

We wtorek, 30 marca, rząd ogłosił na konferencji prasowej zmiany w programie oraz harmonogramie szczepień. Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że do końca drugiego kwartału obecnego roku, wykonanych w Polsce będzie 20 milionów szczepień. - Do końca sierpnia chcemy zaszczepić wszystkich, którzy będą chcieli się zaszczepić - zapowiedział premier.

Zobacz wideo Nowy harmonogram szczepień. Od 12 kwietnia zarejestruje się rocznik 1962

Czy rządowe prognozy dotyczące szczepień są realne?

Do tej pory w Polsce wykonano ok. 6 milionów dawek szczepień. Rządowy plan zakłada zaszczepienie wszystkich chętnych do końca sierpnia. Dziennikarz TVN zapytał Krzysztofa Simona, czy te założenia są realne. - Plan jest realny pod dwoma względami: że szczepionki będą przychodziły regularnie do Polski. Mamy z tym ogromne problemy - stwierdził prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, w rozmowie w "Faktach po Faktach" na TVN24. Drugi warunek wskazany przez prof. Simona to kwestia obywatelskiego obowiązku, z którym nie jest łatwo. - Obywatelskim obowiązkiem, z szacunku do ludzi, którzy z różnych powodów mogą ciężko to [zakażenie COVID-19 - przyp. red.] przechodzić, należy się zaszczepić - dodaje. 

W opinii prof. Simona aktualny przebieg epidemii w naszym kraju wskazuje, że "jest czas wojny". - Mamy gigantyczne straty ludzkie, ludzie chorują, część społeczeństwa zachowuje się kompletnie nieodpowiedzialnie w stosunku do innych osób – komentuje.

Jego zdaniem, jeśli chodzi o kwestię szczepień, to odnieśliśmy niewielki sukces: 

Mamy na tym polu sukces, niewielki, ale mamy. Nie mamy już pacjentów ze służby zdrowia, bo 95 proc. się zaszczepiło. I nie mamy już pacjentów z DPS-u, którzy niestety albo przechorowali i zmarli, albo przechorowali i do nas nie przyjeżdżają.

- Niestety, przyjeżdżają [do szpitali - przyp. red.] starzy ludzie, którzy jak słyszałem od pana ministra Bodnara, to jest 130 tys. ludzi samotnych, gdzieś mieszkających w różnych miejscach, którzy nie mają opieki bliskich, nikogo, są na łasce DPS-u, MOP-su. I te osoby przyjeżdżają niestety - dodaje profesor.

"Myślę, że pod koniec roku, racjonalnie, wirus przestanie szerzyć się na taką skalę"

Mimo zapowiadanego przez premiera planowanego terminu zaszczepienia wszystkich chętnych Polaków, według prof. Simona, nie należy spodziewać się powrotu do normalności, którą znamy, już w sierpniu.

- Myślę, że pod koniec roku, racjonalnie, wirus przestanie szerzyć się na taką skalę, jaką obecnie obserwujemy, co jest katastrofą - ocenia profesor. - My się nigdy wirusa nie pozbędziemy. Będzie jak z grypą, trzeba będzie się doszczepiać. Nie przeszczepimy 38 milionów ludzi, nie da rady - przyznaje Simon.

"Katastrofę sami sobie zafundowaliśmy"

Obecnie w Polsce notuje się większość zakażeń brytyjskim wariantem koronawirusa, który jest bardziej zaraźliwy i daje inne objawy, niż te poznane dotychczas. Według prof. Simona obecną "katastrofę sami sobie zafundowaliśmy".

- Wirus z Anglii nie przyleciał z bocianami, tylko ludzie przynieśli. Rozprzestrzeniał się z innych ludzi na ludzi, którzy nie trzymali dystansu, [nie nosili - przyp. red.] maski, nie myli rąk - opisuje. Brak decyzji rządu o testowaniu na koronawirusa Polaków, którzy wrócili z Wielkiej Brytanii na Święta Bożego Narodzenia do kraju, był w opinii profesora Simona błędem. 

"Musimy masowo, masowo, masowo szczepić ludzi"

Podczas wtorkowej konferencji, pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk, poinformował, że do grupy osób uprawnionych do wykonywania szczepień, w najbliższym czasie dołączą farmaceuci, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni oraz studenci ostatniego roku studiów medycznych.

- Dlaczego nie? Marnujemy lekarzy, którzy powinni być wykorzystani do innych celów. Zupełnie nie widzę powodów, żeby nie mógł [szczepić - przyp. red.]  student piątego roku medycyny - mówi lekarz. W jego opinii przeszkolenie farmaceutów ze szczepienia jest "bardzo prostą sprawą". 

- Drive-thru jest nowoczesne tak jak w Stanach Zjednoczonych. Musimy masowo, masowo, masowo szczepić ludzi. Nie możemy być na szarym końcu - dodaje profesor, w odniesieniu do zapowiedzi rządu, że powstanie więcej punktów szczepień przeciw koronawirusowi. Nowe miejsca szczepień mają powstać w zakładach pracy, aptekach oraz jako drive-thru.

Więcej o: