Szpital Narodowy wdraża tryb awaryjny. Przyjmie pacjentów, którzy wcześniej nie byli na SOR-rze

Aby uniknąć sytuacji, w której pacjent czeka wiele godzin w karetce na przyjęcie, szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym będzie przyjmować osoby bez wcześniejszej kwalifikacji i pobytu na SOR-rze. Wprowadzona zmiana ma mieć zastosowanie "w kryzysowych sytuacjach".
Zobacz wideo Heroiczna walka medyków. Psychiatra: To gigantyczny stres. Grozi im wypalenie

Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym wdrożył rozwiązanie, na podstawie którego będzie działać w trybie awaryjnym. Dotychczas przyjmował pacjentów w lepszym stanie po pobycie lub co najmniej diagnostyce w innych szpitalach. Działo się tak, ponieważ nie dysponuje punktem przyjęć ani szpitalnym oddziałem ratunkowym.

Teraz w ramach awaryjnego rozwiązania - w "kryzysowych sytuacjach" - będą przyjmowani pacjenci, którzy wcześniej nie byli na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w innej placówce - podaje RMF FM. Konieczna jest jednak informacja i zgoda centrum koordynacji szpitala.

To rozwiązanie ma pomóc w sytuacjach, gdy pacjent przez długi czas czeka w karetce, bo inne szpitale nie mogą go przyjąć, a jego stan się pogarsza. Jednak zespoły ratunkowe powinny przyjeżdżać tylko po kontakcie i zgodzie ze szpitalem tymczasowym. Nie powinno się też przywozić pacjentów na własną rękę np. swoim prywatnym samochodem.

"Szpital tymczasowy nie dysponuje punktem przyjęć"

Zobacz wideo Dr Zaczyński: Szpitale tymczasowe cały czas mają bufor bezpieczeństwa

Doktor Artur Zaczyński, dyrektor szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym, wyjaśniał w TVN24 zasady działania szpitala o to, dlaczego jest problem z pacjentami czekającymi wiele godzin w karetkach.

 - Szpital tymczasowy nie dysponuje punktem przyjęć ani szpitalnym oddziałem ratunkowym i taka była od początku rola i tak funkcjonował ten szpital i wszystkie szpitale tak funkcjonują, że przyjmują pacjentów, którzy mają wykluczone stany zagrażające życiu, wymagające tak naprawdę leczenia w szpitalu standardowe - tłumaczył. 

- Tutaj chodzi wyłącznie o wydolność szpitali ratunkowych i umiejętność przekazywania z tych szpitali pacjentów w stanie lżejszym do szpitali tymczasowych bądź szybkiej diagnostyki w szpitalach oddziałach ratunkowych i przewiezienia do szpitala tymczasowego - mówił Zaczyński. 

Więcej o: