Chodzili po szpitalu bez maseczek, żeby "udowodnić", że nie ma epidemii. "Suweren przyszedł na kontrolę"

Grupa osób bez maseczek wtargnęła do Szpitala Miejskiego w Toruniu, ignorując wszelkie obostrzenia sanitarne. Trzy lub cztery osoby (media podają rozbieżne informacje) spacerowały po kolejnych oddziałach, powtarzając, że "suweren przyszedł na kontrolę". Personel nie wezwał policji, ale złożył już do prokuratury zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa.
Zobacz wideo Nowy harmonogram szczepień. Od 12 kwietnia zarejestruje się rocznik 1962

O sobotnim spacerze po Specjalistycznym Szpitalu Miejskim w Toruniu informował między innymi lokalny oddział "Gazety Wyborczej". Pięciominutowe nagranie z miejsca zdarzenia zostało udostępnione na profilu o nazwie "Wolni my" na Facebooku, która opisuje się jako strona, która "rozmontowuje system przez decentralizację i powrót do prawa naturalnego". Według doniesień dziennika była to grupa 4-osobowa, natomiast portale Onet i rmf24.pl informowały o trzech osobach. 

Toruń. Grupa proepidemików weszła do szpitala i wszystko nagrywała 

Zajście w szpitalu zostało nagrane przez osoby, które weszły do szpitala i spacerowały po oddziałach, ignorując wszelkie obostrzenia epidemiczne. Na nagraniu wyraźnie słyszymy, jak grupa żartuje sobie, że przyszła na obchód. W trakcie nagrania padają słowa "suweren przyszedł na kontrolę". 

Sam moment wejścia do szpitala nie został zarejestrowany. W pewnym momencie nagrania słychać, że jeden z mężczyzn pewny siebie odpowiada osobie z personelu, że może wezwać policję. Kiedy grupa spotkała lekarza, jedna z osób prosiła o komentarz na temat sytuacji epidemicznej, która panuje w Polsce, medyk jednak zignorował grupę, mówiąc, że nie może rozmawiać na ten temat. - Nie może pan rozmawiać? To ja sobie sam zobaczę - komentował mężczyzna.

123 osoby świętowały 18. urodziny. Wkroczyła policja (zdjęcie ilustracyjne)Koronawirus. 123 osoby świętowały 18-nastkę nad jeziorem. Wkroczyła policja

Grupa osób najpierw wybrała się na oddział rehabilitacyjny, nagrywając jednocześnie po kolei sale, pacjentów oraz pracowników, nie pytając nikogo o zgodę. Kolejno wytykali personelowi brak maseczek czy komentowali, że szpitale wcale nie są przepełnione. Później ekipa weszła na oddział chirurgii ogólnej oraz onkologicznej. 

- Jestem u siebie w szpitalu, w moim państwie i nikt mi tu nie będzie mówił, gdzie ja mogę wchodzić, a gdzie nie - mówił mężczyzna z nagrania. Grupa wybrała się do placówki celem "udowodnienia", że nikt nie choruje, a pandemia koronawirusa to fikcja, jednak na sam oddział covidowy finalnie nie odważyła się wejść. 

Szpital złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

Rzeczniczka szpitala Kamila Chizińska relacjonowała w rozmowie z PAP, że grupa proepidemików weszła do szpitala bez maseczek oraz jakichkolwiek środków ochrony osobistej. Usiłowali oni udowodnić, że na oddziale covidowym nie ma pacjentów, po czym na ten oddział nie weszli. Pracownikom nie udało się ich wyprosić, w związku z czym wezwano straż miejską. Zanim funkcjonariusze dojechali na miejsce, grupa wyszła sama, popychając po drodze portiera, który usiłował ich zatrzymać - relacjonowała rzeczniczka cytowana przez rmf24.pl

Kiedy będziesz mógł się zapisać na szczepienie? Wyjaśniamy zamieszanie z datami (zdjęcie ilustracyjne)Kiedy będziesz mógł się zapisać na szczepienie? Wyjaśniamy

Z doniesień mediów wynika, że w szpitalu nie ma ochrony, a pracownicy nie zadzwonili po policję w związku z wizytą nieproszonych gości. Podinspektor Wioletta Dąbrowska z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu potwierdziła, że zgłoszenie w tej sprawie nie wpłynęło i żadni funkcjonariusze nie interweniowali na miejscu.

Dyrekcja Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu zdecydowała się skierować do prokuratury zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa. Dotyczy ono wtargnięcia grupy do szpitala oraz naruszenia nietykalności portiera. 

Premier: Sejm przyjął ustawę, która określa sposób nakładania konkretnych sankcji 

Opisywane nagranie nie jest jedyną tego typu sytuacją, która miała miejsce w Polsce. Podczas wtorkowej konferencji premiera i ministrów nawiązano do filmów, na których osoby niewierzące w epidemię koronawirusa wchodzą na tereny szpitali, zagrażając tym samym bezpieczeństwu pacjentów. Jedno z pytań dziennikarzy dotyczyło tego, jakie konsekwencje zostaną podjęte w takich przypadkach. 

- Ja przypomnę, że Sejm przyjął ustawę, która w sposób jednoznaczny określa sposób nakładania konkretnych sankcji w sytuacji łamania przepisów pandemicznych - przypomniał premier Mateusz Morawiecki. Podkreślił, że przestrzeganie zasad to nasza wspólna odpowiedzialność, od której zależy tempo walki z koronawirusem. Zaapelował również do władz, aby ze szczególną uwagą egzekwować przestrzeganie przepisów epidemicznych. 

Więcej o: