Pinkas o zaleceniach sprzed roku. "Ten lód w majtkach czemuś służył. On się już dawno rozpuścił"

Były Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas, pytany o komentarz do sytuacji epidemiologicznej podkreślał, że rząd powinien skupić się na tym, by w Polsce było więcej lekarzy. Odniósł się także do "zaleceń" dla polityków sprzed roku i wkładaniu przez nich "lodu w majtki".

Jarosław Pinkas był gościem Roberta Mazurka w RMF FM. Były Główny Inspektor Sanitarny powiedział, że niepokoi go zachowanie niektórych polityków, którzy odrzucają zalecenia epidemiologiczne nakładane przez rząd. Według niego, powinni oni wrócić do jego zalecenia sprzed roku i "włożyć lód w majtki", zanim wypowiedzą się na temat koronawirusa.

Zobacz wideo Nie obostrzenia, ale zalecenia od rządu: święta w wąskim gronie i praca zdalna

Jarosław Pinkas: Liczba polityków, którzy odrzucają to, co robi rząd, jest przerażająca

- To, co się dzieje w sieci, jest szalenie niebezpieczne. Liczba polityków, którzy odrzucają to, co robi rząd, jest przerażająca - stwierdził Jarosław Pinkas. Były szef GIS, wracając do nieodpowiedzialnego zachowania polityków uznał, że zalecany rok temu "lód w majtkach" czemuś służył. - On już się dawno rozpuścił, ale może warto o nim znów przypomnieć. On jednak jest dla mnie fascynujący - dodał.

Pinkas przypomniał, że rok temu użył zwrotu "lód w majtkach" także w odniesieniu do sytuacji, w której parlamentarzyści krytykowali wprowadzone przez rząd obostrzenia. - Ja powiedziałem to w kontekście, kiedy politycy chcieli, żebyśmy kupowali Tamiflu, preparat na grypę, żebyśmy leczyli nim COVID-19 - mówił.

Były szef GIS dodał, że ludzie mają prawo czuć się zmęczeni epidemią koronawirusa i wszystkimi restrykcjami, ale ich wprowadzenie jest konieczne. - Ludzie coraz bardziej oponują przeciw obostrzeniom. Z tego chyba nie będzie wiele wynikało - przyznał. Dodał, że niepokoi go, iż coraz więcej osób wypiera pandemię i neguje jej istnienie. Według Jarosława Pinkasa tylko edukacją da się przekonać społeczeństwo, że SARS-CoV-2 cały czas jest bardzo groźny i nie można go lekceważyć.

Prof. Anna Piekarska: Potrzebujemy twardego lockdownuProf. Anna Piekarska: Potrzebujemy twardego lockdownu na 2-3 tygodnie

"Lekarze są zmęczeni i zdemotywowani. Każdy medyk, który przyjeżdża zza granicy, jest dla nas skarbem"

Pinkas przyznał, że pracownicy ochrony zdrowia są coraz bardziej zmęczeni i zdemotywowani, zwłaszcza przy rosnącej liczbie zakażeń i zgonów. - System nie jest z gumy, potrzebne są nam kadry. Musimy zrobić wszystko, żeby przybyło lekarzy - zaznacza. Według niego dobrym pomysłem byłoby uruchomienie studentów szóstego roku studiów lekarskich, którzy mogliby dostać częściowe prawo do wykonywania zawodu. Powiedział również, że "każdy lekarz, który przyjeżdża do nas zza granicy, jest dla nas skarbem".

Pytany o amantadynę (lek, którego skuteczność w leczeniu COVID-19 zaczęła być właśnie testowana) podkreślił, że lekarze mogą przepisywać leki tylko wtedy, gdy są przekonani o bezpieczeństwie stosowanego preparatu. To natomiast mogą wykazać tylko badania kliniczne, które rozpoczęły się m.in. w szpitalach w Lublinie czy Warszawie.

Otwarta rejestracja na szczepienia Otwarta rejestracja na szczepienia "jak najszybciej". Ale wciąż w etapach