Szpitalom kończą się miejsca dla pacjentów z koronawirusem. Dr Pakulski: Jesteśmy w przedsionku piekła

Z całego kraju płyną informacje o problemach z miejscami dla pacjentów covidowych. Wolnych łóżek i respiratorów szukają dyspozytorzy w innych województwach. Pulmonolog z Częstochowy podkreśla, że sytuacja będzie się pogarszać, bo wkrótce do szpitali zaczną trafiać chorzy "z tych ponad 30 tys. przypadków dziennie".

W całej Polsce zajętych jest 80 proc. respiratorów. Na Mazowszu w niedzielę rano wolne były tylko dwa urządzenia. Pulmonolog z częstochowskiego szpitala, dr Marcin Pakulski, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" zwraca uwagę, że sytuacja będzie się pogarszać.

Zobacz wideo Konieczny: Pacjenci niecovidowi często trafiają do szpitala, gdy na pomoc jest za późno

Koronawirus w Polsce. "Najgorsze dopiero przed nami"

- Jesteśmy w przedsionku piekła, a najgorsze dopiero przed nami, bo najciężej chorzy z tych ponad 30 tys. przypadków dziennie zaczną trafiać do szpitali w ciągu najbliższych dwóch tygodni - mówi dr Marcin Pakulski. Podczas ostatniego dyżuru lekarz szukał wolnego respiratora dla pacjenta, jednak nigdzie go nie było - "ani na Śląsku, ani w Łódzkiem, ani na Opolszczyźnie". Ostatecznie pacjent przeżył, ale dlatego, że zmarł inny pacjent na OIOM-ie, zwalniając miejsce i respirator. 

- Od zeszłego tygodnia liczba najciężej chorych, podłączonych do systemu wspomagania krążenia ECMO, wzrosła do 16, a niebawem będzie ich pewnie 20. Wysyłane są do nas głównie osoby młodsze, 40-latkowie, w bardzo ciężkim stanie, ale potencjalnie rokujący wyleczenie - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" anestezjolog z CSK MSWiA w Warszawie, dr Konstanty Szułdrzyński. 

Waldemar Kraska: Sytuacja jest ciężka w województwie śląskim, mazowieckim, wielkopolskim

Ciężką sytuację placówek medycznych podkreśla także wiceszef resortu zdrowia, Waldemar Kraska. - Rzeczywiście sytuacja jest dość ciężka w województwie śląskim, mazowieckim, wielkopolskim, czyli w tych dużych województwach, gdzie są duże skupiska ludzkie - mówił dziś rano (29 marca). Zapewnił jednak, że w kwestii sprzętu "nie ma żadnych powodów do obaw". 

Jak pisaliśmy, szef szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym zapewnia, że w jego placówce są wolne miejsca. - Mamy 550 gotowych łóżek, pod tlenem. W momencie, kiedy zaczną się wypełniać zasoby, a więc kiedy osiągniemy około 70 procent zapełnienia - to jest około 450 pacjentów - jesteśmy w stanie w ciągu dwóch tygodni zaadaptować resztę, do 1200 łóżek - wyjaśnił dyrektor Artur Zaczyński dodając, że wielogodzinne oczekiwanie pacjentów w karetkach związane jest z "logistyką". Szpitale tymczasowe nie posiadają bowiem SOR-ów ani punktów przyjęć.

Zbliżamy się do limitów systemu opieki zdrowotnej. Najwyższa od początku epidemii liczba osób w szpitalach i pacjentów w ciężkim stanieJuż jest gorzej niż jesienią. W tydzień przybyło 4,3 tys. zajętych łóżek

Rząd ma teraz trzy priorytetowe zadania

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", rząd na najbliższe dni stawia sobie trzy priorytetowe zadania: poszerzenie liczby łóżek covidowych, także tych z respiratorami, zapowiedziany przez ministra Niedzielskiego most powietrzny ze Śląska oraz podsumowanie pierwszego kwartału szczepień i zapowiedź działań na następne miesiące. 

Koronawirus w Polsce.3. fala. Dr Cholewińska-Szymańska: Najlepiej, gdybyśmy zamknęli się w domach

Więcej o: