Duda: Zdecydowałbym się zaszczepić każdą szczepionką, która jest w tej chwili proponowana w Polsce

Zdecydowałbym się na zaszczepienie przeciw COVID-19 każdym z preparatów, które są w tej chwili proponowane nam w Polsce; dlatego, że żaden z nich nie powoduje w jakimś istotnym stopniu bardzo negatywnych skutków - oświadczył w piątek prezydent Andrzej Duda.

Prezydent pytany był w piątek w Polskim Radiu Katowice, czy gdyby zaproponowano mu zaszczepienie się preparatem AstraZeneki, to czy by się nią zaszczepił. - Zdecydowałbym się na zaszczepienie każdym z preparatów, które są w tej chwili proponowane nam w Polsce do tego, żeby z nich skorzystać - odpowiedział Andrzej Duda.

Dlatego, że - jak dodał - "żaden z nich w rzeczywistości nie powoduje w jakimś istotnym stopniu, mówię tutaj statystycznie, bardzo negatywnych skutków".

- Oczywiście wiele osób odczuwa pogorszenie chwilowe swojej kondycji fizycznej, ból ręki, w której nastąpiło zaszczepienie, niektóre osoby odczuwają podwyższoną temperaturę przez jeden czy dwa dni. I to są skutki, które występują, ale z reguły te skutki nie są bardzo głębokie. Z pewnością znacznie mniejsze, niż w większości przypadków zachorowanie na koronawirusa - zauważył prezydent.

Zobacz wideo Nowe obostrzenia od 27.03. Zamknięte zostaną żłobki, przedszkola, a także salony fryzjerskie

Według niego wszystko wskazuje na to, że szczepienie i dotychczasowa praktyka się opłaca. - A jakieś powikłania występują naprawdę w bardzo niewielkiej liczbę przypadków, jak na skalę szczepienia tymi szczepionkami na całym świecie - zaznaczył Duda.

- Niezależnie, którą szczepionkę zaszczepienie zostanie mi zaproponowane, to będę mógł to spokojnie przyjąć - podkreślił. - I powiem otwarcie, że troszkę bardziej odbieram te kontrowersje wokół tej szczepionki AstraZeneka jako być może walki pomiędzy koncernami farmaceutycznymi, gdzie chodzi o bardzo duże pieniądze - powiedział prezydent.

Prezydent przeciwnikiem obowiązkowych szczepień 

Pod koniec ubiegłego roku Andrzej Duda informował, że jeśli zaszczepi się przeciw koronawirusowi, to "w ostatniej kolejności", ponieważ przeszedł COVID-19. Zaznaczał też, że szczepienie nie powinno być obowiązkowe, ale "dobrze byłoby, aby jak największa część społeczeństwa uodporniła się na koronawirusa". - Ja w ogóle nie jestem zwolennikiem, jeżeli ktoś operuje igłą w okolicach moich ramion, przedramion czy jakiejkolwiek części ciała. Taka jest prawda i wszyscy, którzy pobierali ode mnie krew, wiedzą o tym. Są takie sytuacje, gdy czy ktoś jest entuzjastą szczepień, czy nie jest, powinien takiej akcji [szczepień - red.] się poddać - mówił również prezydent. 

Niejasności wobec stosunku Dudy do szczepień rozpoczęły się podczas kampanii wyborczej. - Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek obowiązkowych szczepień. (...) Szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe - powiedział podczas debaty w Końskich Andrzej Duda. Później tłumaczył, że choć powiedział "jakichkolwiek", to chodziło o szczepienia na koronawirusa, a nie choroby, na które obecnie istnieje obowiązek szczepień, jak polio czy gruźlica.

***

Autorka: Edyta Roś / PAP

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl