Co z pacjentami, którzy nie chcą się szczepić AstrąZeneką? Będzie dla chętnych? Dworczyk wyjaśnia

Minister Michał Dworczyk i prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Grzegorz Cessak, odpowiadali na pytania dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności szczepionki AstryZeneki. - Daje ona ochronę przed ciężkim przebiegiem choroby, w tym przed zgonem. I ryzyko zgonów, i hospitalizacji poprzez wstrzymanie szczepień jest znacznie większe, niż potencjalnie pojawiające się incydenty zatorowo-zakrzepowe - wskazywali.

Na czwartkowej konferencji prasowej minister Michał Dworczyk i prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Grzegorz Cessak omawiali stanowisko polskiego rządu odnośnie do szczepionki AstryZeneki. - Mamy w UE do czynienia z pewną paniką, z działaniami nieopartymi na faktach. Będziemy zachęcać, żeby szczepić się szczepionką AstraZeneka, bo jakiekolwiek ryzyka są o wiele, wiele mniejsze niż ryzyko zapadnięcia na COVID-19 i ciężkim przebiegiem tej choroby - mówił minister Dworczyk. 

Zobacz wideo Czy Polska rozważa odkupienie od innych krajów szczepionki firmy Astra Zeneca? "Nie ma decyzji ws. zawieszenia szczepień preparatem Astra Zeneca. Czekamy na decyzję EMA"

Szczepionka AstraZeneca a stanowisko rządu. "Racjonalnym jest pozostanie przy szczepieniach"

Grzegorz Cessak przytoczył dane, które - jak wskazał - świadczą o tym, że kraje, które podjęły decyzję o czasowym zawieszeniu szczepień tym preparatem (są to m.in. Niemcy, Francja, Irlandia, Norwegia, Islandia, Dania, Austria, Estonia, Litwa, Łotwa, Luksemburg i Włochy), nie opierały się o "dane i merytoryczne fakty" ani o wytyczne Europejskiej Agencji Leków. Ta jeszcze w czwartek ma wydać ostateczne rekomendacje dotyczące stosowania preparatu.

KoronawirusMZ: 27 278 nowych zakażeń koronawirusem i 356 ofiar śmiertelnych

Chciałbym podkreślić profil bezpieczeństwa tej szczepionki, Europejska Agencja Leków w procesie rejestracji oceniła jej bezpieczeństwo i skuteczność oraz wysoką jakość, wykorzystując wiedzę ze wszystkich krajów członkowskich.
Istotne jest to, że po otrzymaniu już pierwszej dawki szczepionki AstraZeneca otrzymujemy pełną ochronę po 22 dniach. Ona się utrzymuje do 12 tygodnia po podaniu pierwszej dawki, więc mamy pełną ochronę w tym zakresie czasowym. 98 niepożądanych odczynów poszczepiennych miało łagodny i umiarkowany przebieg, tylko 2 procent działań niepożądanych było ciężkich 

- powiedział prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. 

Podkreślił też: - Incydenty zatorowo-zakrzepowe wystąpiły u bardzo małej liczby pacjentów. Jak podała Europejska Agencja Leków, stwierdzono 30 takich przypadków na 5 milionów zaszczepionych osób, co należy podkreślić, ten związek przyczynowo-skutkowy nie został też jeszcze potwierdzony. W Polsce mamy pięć takich przypadków, z czego jeden z nich zakończył się zgonem. One także są badane w ramach ustaleń EAL, która dziś wyda w tej sprawie rekomendacje.

Na konferencji wskazano również, że konsekwencje decyzji o zawieszeniu szczepień w obecnej sytuacji epidemicznej są bardzo poważne.

Każdego dnia komunikaty dotyczące zakażeń, z Polski i innych krajów, przynoszą bardzo złe statystyki. Słyszymy o większej liczbie chorych i o większej liczbie zgonów. A szczepionki AstraZeneca dają ochronę przed ciężkim przebiegiem choroby, w tym przed zgonem. I ryzyko zgonów i hospitalizacji poprzez wstrzymanie szczepień jest znacznie, znacznie większe, niż potencjalnie pojawiające się incydenty zatorowo-zakrzepowe. Więc racjonalnym jest pozostanie przy szczepieniach, dlatego Polska podjęła taką decyzję 

- wskazywał Grzegorz Cessak.

KościółLekarz o braku decyzji rządu ws. kościołów. "Tam wirus się nie roznosi?"

Czy szczepionka AstraZeneki będzie dla chętnych? Co z tymi, którzy nie stawili się na szczepieniu?

Na konferencji prasowej ministra Dworczyka dziennikarze pytano też o to, co z osobami, które w ostatnich dniach zrezygnowały ze szczepień w obawie przed ewentualnymi powikłaniami po przyjęciu preparatu AstraZeneca (rząd podaje, że rezygnacje dotyczą od kilkunastu do kilkudziesięciu procent osób zapisanych) - czy będą one miały szansę na zaszczepienie się w innym terminie? Co z pacjentami, którzy nie chcą się szczepić AstrąZeneką, czy ich dawki zostaną "przejęte" przez chętne osoby, a może się zmarnowały? - pytali dziennikarze.

Jeśli chodzi o te osoby, które nie zdecydowały się na zaszczepienie AstrąZeneką, to po zakończeniu I etapu szczepień podejmiemy decyzję, jak ma wyglądać dalszy proces szczepień. Możemy mieć nadzieję, że nastąpi gwałtowne przyspieszenie szczepień. I będziemy musieli sobie odpowiedzieć na pytanie, czy utrzymywać ten system [zapisów -red.], czy też może rozpocząć szczepienia populacyjne, które będą prowadzone bardzo szybko. Takie decyzje są jeszcze przed nami.
Jeśli chodzi o wzrost utylizacji szczepionek, to na razie go nie zaobserwowaliśmy. Nawet jeśli się nie zjawia pacjent na szczepienie, to taka szczepionka nie musi być utylizowana [jej czas przechowywania jest dłuższy niż tej Pfizera - red.]. Chyba że jest już otwarta fiolka

- odpowiedział minister Dworczyk.

Na pytania, "czy przewiduje się, że AstraZeneca będzie dostępna dla chętnych?" oraz czy polski rząd zamówił kolejne partie szczepionek producenta, odparł:

To [by była dostępna dla chętnych - red.] by wymagało zmianę rozporządzenia, które reguluje zasady szczepień. To nie jest problem, takie rozporządzenia są zmieniane na bieżąco, natomiast my jeszcze nie podjęliśmy żadnych decyzji. Chcemy elastycznie dostosowywać się do sytuacji, na takie decyzje będzie czas jutro, gdy będziemy wiedzieli, ile osób z grupy wiekowej 67 i 68 lat zdecydowało się na rejestrację.
W Polsce mamy szereg osób, które zaczęły się obawiać przyjęcia tego preparatu. Więc zwiększanie dzisiaj zakupów AstryZeneki, biorąc to wszystko pod uwagę, nie jest na razie analizowane.
Więcej o: